Dodaj do ulubionych

Jak to pewien mąż przy porodzie nie chciał być...

13.09.09, 17:48
I z żoną wielkie rozmowy mieli, ona chciała, on nie. Nie kłócili się o to, ale
ona szczęśliwa nie była, że on nie chce z nią jechać. Koniec końców z nią
pojechał, ale poród okazał się być kleszczowy więc go wyproszono. No i jak to
się mówi, upiekło mu się wink
Żona po kilku latach znowu w ciąży.
Problem znowu ten sam, życie przyniosło rozwiązanie. Była ona sama w domu,
zadzwoniła po karetkę gdy jej wody odeszły (on był w trasie, miał jechać
prosto do szpitala). Nie dojechał na czas, urodziła w karetce.
Nie minęło 8 m-cy, ona w ciąży.
Znowu rozmowy w trakcie ciąży, że może tym razem, on jako argument mówi: po
co, dwa razy urodziłaś beze mnie to i teraz dasz radę. I taki tam.
Termin coraz bliżej.
Niedziela tydzień temu. Ona w domu z mężem, dziećmi i teściową.
Mówi:
- o kurcze mam pierwsze skurcze, i wody mi odeszły.
Oni w szoku.
Ona się łapie za krocze, i krzyczy:
- dziecko wychodzi !!!
Panika, dzwonią po karetkę.
I .... mąż odbiera poród. I pępowinę przecina.
Krzyczą w panice przy tym wszyscy, teściowa, on, ona i dzieciaki ryczą.
Sąsiedzi myślą że się u nich ktoś kłóci.
Urodziła córę, zdrową.
Karetka dojechała w 13min.od zgłoszenia.
A on tak nie chciał, tak się zapierał. A życie samo pokazało.
No i morał "Nigdy nie mów nigdy" ;P
Obserwuj wątek
    • aniakoles Re: Jak to pewien mąż przy porodzie nie chciał by 13.09.09, 17:50
      to tak naprawdę było czy to kawał jakiśwink?
      dobre;P
    • annabetka Re: Jak to pewien mąż przy porodzie nie chciał by 13.09.09, 17:51
      big_grinbig_grin ale się uśmiałambig_grin To prawdziwa historia?
      No chciałabym widzieć minę tego facetabig_grinbig_grin
      • grave_digger Re: Jak to pewien mąż przy porodzie nie chciał by 13.09.09, 17:55
        piękne zakończenie smile
        • marysienka44 Re: Jak to pewien mąż przy porodzie nie chciał by 13.09.09, 17:56
          100% prawdziwe, to o mojej znajomej. Szok, co?
          • doral2 Re: Jak to pewien mąż przy porodzie nie chciał by 13.09.09, 18:08
            hehehe, trzeci poród zrekompensował mu brak emocji z poprzednich dwóch big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
    • aniuta75 Re: Jak to pewien mąż przy porodzie nie chciał by 13.09.09, 18:36
      Heheheh dobre big_grin.
    • mama-dzwoni Re: Jak to pewien mąż przy porodzie nie chciał by 13.09.09, 18:42
      Taa, tylko zapomniałaś dodac,że mąż był ginekologiem-położnikiem .
      • corkaswejmamy mama-dzwoni 13.09.09, 18:52
        rozumiem, że rzecz dotyczy Ciebie a Twój mąz jest położnikiem? Wyczuwam sarkazm,
        jakby taaaaaaaakie strasznetongue_out rzeczy absolutnie dziać się nie mogły. Mój wujek
        odebrał swoją córkę(przy pierwszym nie chciał być) w samochodziebig_grin No nie
        zdążyli do szpitalabig_grin
        • marysienka44 Re: mama-dzwoni 13.09.09, 20:20
          pan jest kierowcą Tira, pani - siedzi (jak nie na wychowawczym) to w handlu.
          Nieprawdopodobne ale prawdziwe, a jak ktoś nie chce nie musi wierzyć, ot co tongue_out
          • corkaswejmamy Re: mama-dzwoni 13.09.09, 21:03
            le co jest bardziej nieprawdopodobne? To że babka nie zdążyła czy to że mąż
            poród odebrał?big_grin
            • doral2 Re: mama-dzwoni 13.09.09, 21:09
              eeenieee, bardziej nieprawdopodobne jest to, że babka trzecie dziecko rodziła wink
              • corkaswejmamy Re: mama-dzwoni 13.09.09, 21:11
                doral2 napisała:

                > eeenieee, bardziej nieprawdopodobne jest to, że babka trzecie dziecko rodziła ;
                > )

                gdzieżbytongue_out Najbardziej pnieprawdopodobne jest to, że jej dzieci krzyczały.
                Dlaczego krzyczały? Że też w takiej chwili(toż ich ojciec brata lub siostrę
                własnymi ręcami odbiera) nie mogły się zamknąć? W głowie mi się nie mieścitongue_out
    • anorektycznazdzira Re: Jak to pewien mąż przy porodzie nie chciał by 13.09.09, 20:40
      Dobre big_grin big_grin
      Mój chłop zaczynał od "nie-e, nie chcę", ostatecznie dal się namówić i
      był, po czym orzekła, ze każdy chłop chociaż raz(!) być powinien
      (uzasadnienie jest rozbudowane). Na drugi mój poród już sam się
      wybrał...
      • anorektycznazdzira errata: ORZEKŁ, on orzekł oczywiście n/t 13.09.09, 20:41

    • exotique Re: Jak to pewien mąż przy porodzie nie chciał by 13.09.09, 20:43
      dlatego ja swojemu pozwolilam byc przy porodzie- bo przeznaczenie to
      przeznaczenie, a skoro mial mi miedzy nogo zagladac, to wolalam by w asyscie
      poloznej a nie sam gdzies na poboczu autostrady big_grin
    • karra-mia Re: Jak to pewien mąż przy porodzie nie chciał by 13.09.09, 21:31
      fajnesmile
    • bernimy Re: Jak to pewien mąż przy porodzie nie chciał by 13.09.09, 21:35
      Dobre, dobre! big_grinbig_grinbig_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka