Dodaj do ulubionych

Czy jestem w sytuacji bez wyjścia??? Poradźcie!

15.09.09, 16:17
Słuchajcie mam nie lada problem, po prostu "zgłupiałam", nie wiem kompletnie
co mam zrobić, jaką podjąć decyzję. Wiem, że na Was mogę liczyć, podpowiedzcie
co byście zrobiły?
Otóż: dzisiaj byłam w firmie na rozmowie z szefową o powrocie do pracy;
ponieważ dziewczyna która pracuje na moje zastępstwo zaszła w ciążę, ciążą
okazała się zagrożona i już do pracy nie wróci; wobec czego ja mogę skrócić
swój wychow. o m-c i wrócić od X.09r. W czerwcu będąc na rozm. o warunkach
finansowych, szefowa obiecywała 1000 zł netto podwyżki i pytała jeszcze czy
będę zadowolona (wcześniej też nęciła kasą, bym szybciej wróciła); dla mnie
było ok. (w między czasie - 20 m-cy mojej nieobecności takie były średnio
podwyżki w całej firmie). Dziś przyszło do konkretów i okazało się, że
netto dostałam równo 266 zł - poczułam się rozczarowana i zawiedziona. I nie
chodzi tu do końca o kasę, ale o to że mam wrażenie, że szefowa mnie okłamuje
i zataja pewne informacje o mnie przed zarządem: np. wątpię, że wspomniała, że
"siedząc z dzieciem w domu" zrobiłam studia podyplomowe i zamierzam robić
kolejne - aktualnie mam większe kwalifikacje od niej, więc boi się, że ją
wygryzę??? Każdy w firmie mówi, że podwyżki były zauważalne i odczuwalnesmile
ludzie są zadowoleni; rozumiem, że nie było mnie 19 m-cy, ale KAŻDY wie,że
jestem bardzo dobrym, sumiennym i odpowiedzialnym pracownikiem i
współpracownice cieszą się, że jak wrócę bedzie łatwiej; Czy poszłybyście
bezpośrednio do zarządu (chodzi o HR-owca) i porozmawiały jeszcze raz w
sprawie swojego wynagrodzenia? Czy można tak zrobić - ominąć bezpośrednią
szefowa? Czy to wypada? Czy sobie nie zaszkodzę? Czy może zamknąć teraz
jadaczkę i co 3 m-ce truć jej łeb, że czuję się wykorzystywana i wiem, że
powinnam dostawać wyższą kasę? Nie wiem, po prostu nie wiem co robić.... sad
Obserwuj wątek
    • slimakpokazrogi Re: Czy jestem w sytuacji bez wyjścia??? Poradźci 15.09.09, 16:24
      a nie mogłaś od razu na rozmowie powiedzieć, że obiecywała Ci więcej
      i co z tym???
      • kama_msz Re: Czy jestem w sytuacji bez wyjścia??? Poradźci 15.09.09, 16:27
        dokładnie - ja bym poszła najpierw do szefowej i spytała o co kaman.
        uderzając od razu "do góry" możesz sobie niepotrzebnie wrogów narobić.
        takie jest moje zdanie.
      • frida-marzec08 Re: Czy jestem w sytuacji bez wyjścia??? Poradźci 15.09.09, 16:29
        Powiedziałam, a ona na to, że "zarząd wie, że chcę więcej, ale się nie zgodził -
        lawirowała, że wiedzą, że jestem dobrym pracownikiem, ale chcą sie przekonać czy
        dalej nim jestem" - dokł cytuję przeciez to się kupy nie trzyma?????? Ona kręci uncertain

        -----
        "Bardzo niedobre dialogi są. W ogóle brak akcji jest. Nic się nie dzieje."
        • liwilla1 Re: Czy jestem w sytuacji bez wyjścia??? Poradźci 15.09.09, 16:34
          jako HRowiec teoretyk doradzilabym poufna rozmowe z HRowcem odpowiedzialnym za
          budowanie systemow wynagrodzen. niekoniecznie musisz pokopywac wizerunek
          bezposredniej przelozonej, ale po prostu sprawe wyjasnic (obiecywano ci 4 razy
          wieksza podwyzke i to bylo powodem, dla ktorego tak szybko wrocilas z
          wychowawczego).
          • frida-marzec08 Liw 15.09.09, 18:42
            No właśnie o to mi chodzi smile Nie zależy mi na podkopywaniu wizerunku szefowej,
            ale o to, że obiecywała całkiem coś innego stąd moje pytanie: czy wystartowanie
            do HR-owca właśnie w poufnej rozmowie jest dobrym pomysłem?
            • liwilla1 Re: Liw 15.09.09, 18:44
              mysle, ze w zaistnialej sytuacji na pewno nie jest pomyslem zlym. normalna
              rozmowa wyjasniajaca twoje zastrzezenia. ja bym poszla do hrowca.
    • 18_lipcowa1 Re: Czy jestem w sytuacji bez wyjścia??? Poradźci 15.09.09, 17:24
      1000 zl podwyzki za to ze bylas na wychowawczym????????

      nie przesadzasz?

      Ja bym wrocila do pracy, pokazala ze nadal jestem sumiennym i
      rzetelnym pracownikiem i wtedy starala sie o podwyzke.
      • antyka Re: Czy jestem w sytuacji bez wyjścia??? Poradźci 15.09.09, 17:37
        Dwa dni po powrocie z macierzynskiego dostalam taka wlasnie podwyzke.
        Bylam bardzo dobrym i sumiennym pracownikiem smile

        Wiec wcale nie uwazam, ze autorce sie poprzewracalo w glowie.
      • frida-marzec08 Re: Czy jestem w sytuacji bez wyjścia??? Poradźci 15.09.09, 18:39
        nie przesadzam - taką podwyżkę obiecywano mi jeszcze 2 m-ce temu, stąd moje
        rozczarowanie. Nie czułabym się tak jak teraz się czuję i nie wyimaginowałabym
        sobie takiej kwoty, gdyby nie padła po raz pierwszy z ust szefowej uncertain
    • gabbie Re: Czy jestem w sytuacji bez wyjścia??? Poradźci 15.09.09, 20:41
      Szczerze wątpię czy szanowny zarząd jest zainteresowany studiami
      podyplomowymi. Nie wiem czym się zajmujesz ale śmiem twierdzić, że
      szanowny zarząd mógł nawet nie dostrzec faktu mscierzyńskiego i
      wychowawczego urlopu - to na głowie Twojej szefowej było to żeby
      praca była wykonana i za to odpowiada ona przed zarządem czy tam
      innym swoim szefostwem. Czy pracowałaś Ty czy kto inny to nie ma dla
      tych ludzi większego znaczenia.

      Twierdzenie, że osoba po długiej nieobecności w pracy, po błysnięciu
      świeżym papierkiem studiów podyplowych jest w stanie wygryżć
      sprawdzonego w bojach kierownika jest dla mnie śmieszne.

      Odradzam rozmowę z osobą inną niż szefowa. Moim zdaniem ona szczerze
      chciała dać Ci tą kasę ale jej odmówiono bo: za co taka podwyżka?,
      bo kryzys, bo może jest jakaś siatka płac, itd.

      Nigdy bym nie poszła to HRowaca, jak znam życie to własnie on
      zablokował tę podwyżkę.

    • fajka7 Re: Czy jestem w sytuacji bez wyjścia??? Poradźci 16.09.09, 00:31
      Ja bym poszla do HR-owca ustawiwszy sobie w glowie rozmowe tak, zeby
      nie obciazyc szefowej przy okazji, bo nie o to chodzi.
      Jakis prosty pretekst powinien byc wystarczajacym uzasadnieniem.
      Roznica jest duza, wiec warto sie upewnic.
      Z tymze ja uwazam, ze jedyny powod usprawiedliwiajacy taka
      interwencje, to fakt, ze wczesniej informacje o podwyzce byly inne.

      Opowiesci o kwalifikacjach, studiach i w ogole ciezkiej pracy
      podczas nieobecnosci nie przekonuja mnie w tej sytuacji akurat.
      Chyba, ze pracujesz w branzy, w ktorej brak takich studiow, o
      ktorych mowisz, uniemozliwia wykonywanie Twojego zawodu i firma
      czekala niecierpliwie az uzupelnisz wyksztalcenie, zeby moc
      powierzyc Ci bardziej zaawansowane zadania i wlasnie to bedzie mialo
      miejsce po powrocie.
    • renkag Re: Czy jestem w sytuacji bez wyjścia??? Poradźci 16.09.09, 10:17
      Dziewczyny, czemu uważacie, że po macierzyńskim / wychowawczym
      trzeba na nowo udowadniać, że jest się tym kim było przedtem. No
      przepraszam, znają mnie i wracam. Dla mnie to niezrozumiałe, że
      dlatego, że urodziłam dziecko, mam na nowo udowadniać, że mózg mi
      się nie zlasował????? Może powinno się jeszcze raz przyjść na
      rozmowę kwalifikacyjną i przejść okres próbny????
      • frida-marzec08 Re: Czy jestem w sytuacji bez wyjścia??? Poradźci 16.09.09, 10:27
        Sytuacja się trochę wyjaśniła, wczoraj rozmawiałam jeszcze raz z szefową i z
        zaufaną osobą "bliską zarządowi" (że tak to określę); po 3 m-ach dostane kolejne
        300 zł podwyżki, co mnie już bardziej satysfakcjonuje smile
    • anorektycznazdzira Re: Czy jestem w sytuacji bez wyjścia??? Poradźci 16.09.09, 22:26
      Jeśli od niej dużo Twoich spraw zależ, to bym truła. Nie dlatego, żebyś
      nie miała racji, ze to było nie-OK, ale dlatego, że na bank będzie
      dotknięta czy wręcz obrażona i sobie to zapamięta. Jak mało od niej
      zależy mozesz uderzać wyżej. Ale przekalkuluj wszystko: przyszłe
      podwyżki, urlopy, premie, przedłużenia umowy, dostęp do szkoleń itd itp

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka