Ufff... prawie 3 tygodnie ale mam

Nie jest to praca moich marzeń (niestety *) ale :
1. zgodna z moim wykształceniem i kwalifikacjami
2. nie najgorzej płatna.
ps. ale co sie nadenerwowałam to moja (i na wrzody żołądka zarobiłam uczciwie

)
ps2. zaczynam od pazdziernika więc mam jeszcze 2 tyg wolnego
* z róznych względów ale nie che sobie teraz psuć humoru więc nie bedę się
rozwodzić (i zawsze mogę szukać nowej, lepszej, prawda?

)