Kochane magielki,
Ostatnie dni i tygodnie na maglu, a w szczególności moja sobotnia wtopa z
wątkiem o publicznym pokazywaniu się w stringach, zmusiły mnie do refleksji
nad moim życiem, jakkolwiek poważnie by to nie brzmiało

Z refleksji owej
wyszło mi, chociaż sama niechętnie to przyznałam, że rozmieniam się na drobne.
Nie inwestuję mojego czasu i energii w rzeczy i sprawy istotne – w moją
rodzinę, w siebie, w otoczenie w którym żyje, a za sprawą wirtualnych doznań
forum (dyskusji, przyjaźni, afer) powoli, dzień za dniem tracę te priorytety z
horyzontu. A rodzinę mam fajną, z potencjałem, wystarczy tylko dopracować
kilka rzeczy z mojej strony i to właśnie chcę teraz robić.
Dlatego też postanowiłam zakończyć moją działalność na maglu, emamie i innych
większych forach tematycznych. A ponieważ z grubsza jestem kojarzona tylko
tutaj, to właśnie na maglu chciałam się pożegnać i podziękować za kilka
miesięcy wspólnych wrażeń tutaj i kilka lat na forum w ogóle. Dzięki Wam sporo
się śmiałam, uroniłam kapkę łez, kilka razy wstrząsnął mną wkurw, ale przede
wszystkim świetnie się czułam Dziękuję za żywiołowe dyskusje, możliwość
spojrzenia na niektóre sprawy z różnych perspektyw. Niektórym z Was dziękuję
również za życzliwe podejście do moich opinii, nawet tych śmiesznych,
bulwersujących czy wręcz głupich; mam również nadzieję, że kiedyś i ja będę
potrafiła wykazać się taką klasą, by nie wykorzystywać czyichś błędów do
wyszydzenia, sponiewierania i upokorzenia tej osoby na gremium publicznym.
Życzę wszystkim magielkom szczęścia i spełnienia w każdej dziedzinie życia:
zdrowia, fajnych rodzin, sukcesów zawodowych, udanych zaciążeń i łatwych
porodów, prawdziwych przyjaźni, fantazyjnego pożycia – słowem wszystkiego
najlepszego. I dni dżdżystych też życzę od czasu do czasu, bo w takie właśnie
docenia się słońce
Jeśli dotarłyście już do końca tego przydługawego wywodu, chciałam Was jeszcze
tylko pozdrowić serdecznie
Anka
P.S.1 Ciociacesia, szczególnie mocno trzymam kciuki za Twoje szczęście.