prigi
21.09.09, 18:12
czekałam na ten telefon z niecirpliwością, bo chciałam mieć już
operację za sobą. no ale, sorry, dzwoni do mnie dzisiaj chirurg i
pyta się czy mogę przyjechać jutro. hallooooo!!!! jak jutro? muszę
przeciez zakończyć rzeczy w pracy, kupić sobie coś do ubrania,
zbadać struny głosowe. serce mi stanęło i zaczęło bić z predkością
światłą. wynegocjowałam nastepny tygodzień. kładę się pod nóż. od
tej pory życie bedzie inne. bez tarczycy a za to z pigułkami do
końca życia. kopnijcie mnie na szczęście, bo bojam sie przeokropnie