deela 06.10.09, 01:13 z bylym mezem nieslubnym stwierdzilam ze rozstajac sie z nim zniszczylam mu zycie i mam kurwewskie wyrzuty sumienia kurewskie i chce sie upic i sie upijam i rycze Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nutka07 Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 06:50 Deela a Ty jakie uczucia zywisz wobec tego Pana? Odpowiedz Link
attiya Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 08:20 no daj spokój, taka duza dziewczynka a z powodu pana będzie płakać.... a słyszałaś kiedyś faceta po rozwodzie, który by nie mówił takich bzdur? Odpowiedz Link
tabakierka2 Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 08:21 a tak właściwie to o co chodzi? Odpowiedz Link
mallard Deela! 06.10.09, 08:52 Z twojego postu wyciągam następujące pozytywne wnioski: - Są jeszcze (wbrew pozorom) na świecie ludzie z wrażliwym i pozytywnym wnętrzem, którym nieobojętny jest los drugiego. - Ty do nich należysz, czyli jesteś wartościową osobą. Radzić Ci nie będę, bo nie jestem u siebie, a poza tym świetnie to zawsze robią Twoje kumoszki - magloszki Pozdro! Odpowiedz Link
mallard Re: Deela! 06.10.09, 08:53 mallard napisał: > Z twojego postu Z Twojego, kurza twarz! Odpowiedz Link
mallard Re: Deela! 07.10.09, 08:46 mama-dzwoni napisał: > No mallard wchodzisz bez mydła !!! Tobie bym nie wszedł nawet z olejem Lotos Dynamic! Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 09:01 Och prosze Cie, dorosly chlopiec jest. Odpowiedz Link
bernimy Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 09:07 Bez przesady, jak się nie potrafi otrząsnąć i sobie życia ułożyć, to średni facet... No chyba, że należysz do kobiet myślących o sobie "jestem niezastąpiona" Odpowiedz Link
berkano8 Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 09:12 życie byłoby prostsze, gdyby bigamia nie była karalna Nie,że nie doceniam wagi problemu, niech pambuk broni,ale tak to już jest,że raczej trzeba sobie robić dobrze w życiu niż komuś.I chyba tak zrobiłaś, no nie? Odpowiedz Link
bernimy Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 14:19 I jeszcze jedno Deela, nie wiem, ale do Ciebie to akurat ten wpis mi w 100% nie pasuje. Wygląda jak podpucha! Odpowiedz Link
eyes69 Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 09:11 Gdybys wiedziala, "ze rozstajac sie z nim zniszczysz mu zycie", to bys z nim dalej byla? Mysle, ze nie ma sensu obwiniac sie tym, ze sie cos skonczylo, a ktos sobie z tym nie poradzil. Odpowiedz Link
karra-mia Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 09:35 deela każdy trzyma swoje życie we własnych łapach, no chyba że skazaniec na krześle elektrycznym jak zycie tego pana ktoś znisczył, to watpię żebyś to była ty, raczej stawiam na tegoż pana. A poza tym se pomyśl, jaką masz fajną rodzinę teraz, deelowego twojego i powiedz sama, gdybyś wiedziała, że tamtemu zniszczysz (niby) zycie, byłabyś z nim? zrezygnowałabyś z tego, co teraz masz? Odpowiedz Link
18_lipcowa1 Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 09:37 tjaaa tez zalowalam exow a potem mi przeszlo, nie ma czego zalowac radza sobie chlopaki zniszczyc zycie to moze ciezka choroba a nie zerwanie, no prosze Cie deela Odpowiedz Link
ez-aw Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 09:51 Skoro się rozstaliście, to znaczy że był jakiś powód. Coś było nie tak. I gdybyście dalej byli razem, to co? Problem rozwiązałby się? Masz wyrzuty sumienia, że facet nie ułożył sobie życia? Przecież każdy jest kowalem swojego losu. Facet miał szanse, będąc z Tobą. Nie wykorzystał jej. Jego problem. Skoro nie umiał Cię zatrzymać, to znaczy że nie był pisany wam ten związek i tyle. Odpowiedz Link
metanira Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 10:39 Rozumiem, że gdzieś tam w środku żal Ci tego pana, bo przecież byłaś z nim jakiś czas i pewnie jakieś tam ciepłe uczucia do niego żywiłaś, więc jego los nie do końca jest Ci obojętny. Ale zgadzam się z magielkami, że obwiniać się nie powinnaś. Każdy jest kowalem swojego losu, ludzie podnoszą się po naprawdę ciężkich porażkach i nie uważają, że mają zmarnowane życie. Jeśli ten pan faktycznie ma zmarnowane życie, to nie przez Ciebie, ale przez siebie. Mam nadzieję, że u Ciebie to tylko taki nocny kryzys był, a rano spojrzałaś na wszystko inaczej i już się lepiej czujesz, czego Ci życzę Odpowiedz Link
doral2 Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 14:04 deela rozumiem, że cię kompletnie porąbało?? Odpowiedz Link
czarnataka Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 14:17 Deele, pan f też tak uważa, że ja mu zniszczyłam życie odchodząc. Tyle, że: -odeszłam bo był damskim bokserem, -był nieodpowiedzialny, nie pracował tylko bawił się każdej nocy z kolegami w knajpach i wracał po kilku dniach... itd. Ale to ja jestem zła i życie mu zniszczyłam, jeszcze te alimenty...;P Odpowiedz Link
aniuta75 Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 15:14 Deelka no co ty? Nie płakaj babo, pion! A jak żeś mu to życie zniszczyła?? Odpowiedz Link
caffe_mocca Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 15:20 zniszczylam mu zycie Hm... wolałabyś niszczyc swoje poswiecajac sie dla niego?;/ Odpowiedz Link
totorotot Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 17:14 A kij mu w oko, nieźle Cię zmanipulował jak widać. Odpowiedz Link
deela Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 20:58 no i oberwalam po lbie wiec chyba odniose sie do kazdego wpisu z osobna nutka07 cieple i przyjacielskie, nie kocham go, ale bardzo go lubie, cenie i szanuje, bylismy przyjaciolmi, a los przyjaciela (prawdziwego przyjaciela) chyba nie jest nikomu obojetny? attiya on nie wiedzial jak zareagowalam, bo gadalismy przez gg, wiec raczej mnie nie maltretowal, po prostu rozmawialismy, przykro mi ze mu sie nie uklada tabakierka2 ze ja zla kobieta bylam mallard to chyba nie o mnie? grave_digger ja nie kuleje, ale malo brakowalo :o triss_merigold6 ja wiem ze dorosly, ale mi go kurwa zwyczajnie zal bernimy nie, nie mysle o sobie w kategoriach "niezastapiona", ale wiesz ze gdzies tam jest czliwiek twojego zycia, moj jest moim mezem, a mam SZCZERA nadzieje ze ja nie bylam kobieta jego zycia, wiesz o co mi chodzi? berkano8 owszem, zrobilam to dla swojego zdrowia psychicznego i jeszcze paru innych rzeczy, ale o tym za chwile i to nie jest podpucha eyes69 oczywiscie ze i tak bym sie z nim rozstala, zrobilam to dla siebie, bardzo staral sie mnie odzyskac, ale ja nie moglam ulec, chociaz malo brakowalo, na glowie stawal zebym wrocila, nie moglam, bo nie mialabym sily zeby znowu odejsc karra-mia no w pewnym sensie to mu troche to zycie zjechalam.... ale deelowego i deelągow w zyciu bym nie zamienila na tamto 18_lipcowa1 ja innych eksow nie zaluje, ale zaden z nich nie byl mi nawet w polowie tak bliski jak tamten a akurat tamten sobie nie radzi i mnie to boli, tak po przyjacielsku boli ez-aw ja to inaczej widze, w pewnym momencie to ja nie zaslugiwalam na niego, w zasadzie moglabym powiedziec jak ostatnia kurwa - ze zrywajac z nim zrobilam mu przysluge moze i tak bylo moze i tak jest metanira no wlasnie jego los w ogole nie jest mi obojetny, ja sie nie obwiniam, ale cos mnie drazy jakas menda, ktora mowi - to przez ciebie ma jak ma doral2 i mathiola was to wspolnie potraktuje: nie zartuje a porabana jestem nie od dzis :o czarnataka no u nas nic takiego nie mialo miejsca opowiesc moze to i nie miejsce na takie histo(e)rie ale jak juz zaczelam to skoncze zreszta te mendy ktore ewentualnie moglyby mi podopierdalac i tak mam wygaszone wiec ich opinie mi dyndaja bylam z nim 5 lat, 4 lata razem mieszkalismy, nie chcialam slubu wiec go nie mielismy, co nie znaczy ze nie traktowalam go jak meza, dla mnie jest moim pierwszym mezem i kropka to byl facet z ktorym stracilam cnote zreszta co jest dosc wazne w calej tej historii jaki byl? czuly, kochajacy, uczciwy, mielismy wspolne pasje i zainteresowania, a jednoczesnie potrafilismy spedzac czas bez siebie - on na jedna impreze ja na inna, wszystko ok, nie wisielismy na sobie nie bil mnie ani nic z tych rzeczy byl dobrym czlowiekiem, naprawde z czasem jednak coraz bardziej mi nie pasowalo ze to JA sie martwie pewnymi rzeczami a on je zlewa tak mi sie wydawalo, z dzisiejszego punktu widzenia wiem ze martwilam sie na wyrost i histeryzowalam a to on byl dojrzalszy i wiedzial co nalezy wdupiemiec druga rzecz to sex - on byl moim pierwszym ale z biegiem czasu mi sie chcialo czegos innego i innego a on nie nadazal za moimi pomyslami z drugiej jednak strony jak bralam tabzy to mnie tak od sexu odrzucilo, ze przez pol roku w ogole nie uprawialismy sexu ani nawet nie calowalismy sie, kompletnie nic znacie faceta ktory by to wytrzymal? ja znam ale niewielu ich na swiecie: jeden jest moim ex a drugi jest moim mezem w ostatnim roku naszego zwiazku on wyjechal zarabiac do holandii a ja zostalam w polsce no i wtedy mialam taka jazde.... trudno mi o tym opowiadac... moja psychika wywinela koziolka, zrobila portojne salto w tyl, pierdolnela o glebe i rozwalila sobie czache i polamala rece i nogi ponewaz bylam sama tamtego kryzysu nie przetrwalam a jemu nie mowilam ze jade po rowni pochylej w dol, zeby go nie martwic zaczelam cpac i pic bardzo duzo duzo za duzo w sumie z tamtych 3 m-cy to niewiele pamietam wrocil z nienacka, dostalam cynk od znajomej ze wrocil a ja bylam takim cholernym tchorzem ze nie mialam odwagi go zostawic - bo juz bylam pewna ze chce go zostawic - tak sobie postanowilam ze mam dosc tego zwiazku i w koncu to zrobie wiec doprowadzilam sie do stanu bardzo malo przytomnego poszlismy na spacer, ja to w sumie nie szlam tylko lewitowalam wygarnelam mu ze mam go dosc i ze jak zostane z nim to na pewno go zdradze bo ja MUSZE ale to KONIECZNIE MUSZE przespac sie z innym facetem musze i juz nie z zadnym kokretnym tylko z innym akurat tu nie sklamalam bo ta mysl to mi juz z rok lazila po lbie.... nie moglam sie od niej opedzic JAK BY TO BYLO BZYKNAC SIE Z KIMKOLWIEK INNYM NIZ ON? byly jeszcze inne powody, ale ja mu podalam ten jeden wtedy on mnie w tm lesie zostawil odwrocil sie i poszedl znalezli mnie znajomi jak sie paletalam po osiedlu i doprowadzili do domu a ja zezarlam i wypilam wszystko co znalazlam jak mnie znalezli to jz sie kwalifikowalam na plukanie zoladka i tak to bylo i ja zla kobieta bylam ja Odpowiedz Link
dlania Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:08 Deela... Wynika z tego że wasze rozstanie nie było niczyja winą - ani ty zla baba ani on zły facet. Lepiej że tak sie stało, kazde miało widac wówczas własna jazde, musialo przezyc cos swojego - np. żeby zmądrzeć A o niego jak o przyjaciela jak najbardziej masz prawo sie martwic. Przy okazji gratuluje wspaniałych przyjaciół: exa i małzona obecnego. Odpowiedz Link
mathiola Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:15 > kompletnie nic znacie faceta ktory by to wytrzymal? znam resztę pozostawię w milczeniu. Nie, jednak nie pozostawię. Bo ja kurwa zawsze uważałam, że kiedy kobieta z temperamentem (nie tylko seksualnym) wiąże się na wieki wieków ze swoim pierwszym kochankiem, to z tego tylko problemy mogą być. Odpowiedz Link
karra-mia Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:24 no to co ja ci będę mówić co bylo, a nie jest, nie pisze się rejestr tak? stało się i już facet se musi poradzić Odpowiedz Link
pszczolaasia Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:25 oj tam. kazdy kiedys zrobil cos glupiego ale zeby tak od razu zla kobieta. no nawet wiekszosc, z tych co zrobili cos glupiego, zrobila to jednym ciagiem kolo ma dola jakiegos a jak sie z niego wykarska to bedzie gitt. z wszytskiego sie idzie wyleczyc. nawet z milosci zycia... tylko trzeba niestety i stety tylko i wylacznie czasu... no i pewno nie bedziecie sie z tego nigdy smiac przy wodce czy innym koniaku, ale tak bywa po prostu. > zreszta te mendy ktore ewentualnie moglyby mi podopierdalac i tak mam wygaszone > wiec ich opinie mi dyndaja no wiec nie wiem czy jestesm w tej grupe czy nie ale i tak sobie popisze. mam dzis chujowy nastroj troche wiec se popisze...tyle mojego chujowy nastroj i nic do picia. koszmar. > pol roku w ogole nie uprawialismy sexu ani nawet nie calowalismy sie, kompletni > e nic > znacie faceta ktory by to wytrzymal? znamy znamy. Odpowiedz Link
berkano8 Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:34 ech... Smutne to.I sama nie wiem,czy lepiej pluć sobie w brodę,że się kilka lat zmarnowało z chujem,czy współczuć byłemu,który jest porządnym człowiekiem i którego się zostawiło.Ot dylemat. Ale wiesz co?gdyby Cię kochał, nie brzęczałby Ci na gg jaki to jest biedny i nieszczęśliwy wiedząc,że jesteś w dobrym związku.Wierzę w przyjaźń z eksami, ale niestety uważam,że zawsze powinna być ocenzurowana,właśnie po to,żeby ktoś po nocy nie płakał nad kieliszkiem. Odpowiedz Link
deela Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:37 ale on nie brzeczal i sie nie uzalal ja go bardzo dobrze znam i potrafie czytac miedzy wierszami Odpowiedz Link
bernimy Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:26 O matko, Deela, nie planujesz w (najbliższej) przyszłości brać się za pisanie??? Masz talent do opisów... Tylko jedno pytanie do głowy, skąd ta jazda u Ciebie 3 miesięczna, przepraszam?! Przecież nie z powodu wyjazdu kogoś, z kim i tak zapewne planowałaś się rozstać? Nie musisz odpowiadać. Odpowiedz Link
bswm Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:33 deela napisała: > ber to sie na priv nadaje Oj tam, dawaj tu. Jak już zaczęłaś, to dokończ Odpowiedz Link
deela Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:35 oj co za duzo to niezdrowo i tak juz za duzo napisalam Odpowiedz Link
bernimy Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:35 To jak chcesz, to ja chętna Zaintrygowałaś mnie! A co z pisaniem??? Bo ja z początków kojarzyłam Ciebie, jako osobę piszącą bardzo mało acz dosadnie! A Ty masz taki ukryty talent... Odpowiedz Link
deela Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:36 hmmm moze nie ukryty ale zaniedbany co do checi wziecia sie za pisanie to mam ich mnostwo tylko czasu nie mam :o tak se marze kiedys ja laptop drink taras ogrod i wreszcie mam czas noooooooo taka emeryture planuje Odpowiedz Link
dlania Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:40 > Tylko jedno pytanie do głowy, skąd ta jazda u Ciebie 3 miesięczna, > przepraszam?! Przecież nie z powodu wyjazdu kogoś, z kim i tak > zapewne planowałaś się rozstać? Nie musisz odpowiadać. A mnie to zupełnie nie dziwi. Dwie moje bliskie znajome (jedna bardzo - mieszkałam z nią 2 lata - aż do czasu niżej wspomnianych zajśc) w któryms momencie swojego zycia dostały jazdy. Obie z róznych powodów, obie inaczej to uzpewnętrzniały, ale w sumie bardzo podobnie do opisu deeli (picie, ćpanie, knajpy, kompletnie rozbita psychika i myslenie). Po prostu im chwilowo odjebało, musiały sie rozłozyć na kawałeczki a potem jeszcze raz pozbierac do kupy. Obu przeszło i wyrosły na dzielne i fajne dziewczynki (kurwa, średnia wieku 34 lata) Odpowiedz Link
lolinka2 Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 23:43 deelka, człowiek w manii odpieprza najrozmaitsze numery. Powiem krótko, bo zwięzła jestem i oszczędna w słowach: wiem, o czym piszesz. Znam z własnego doświadczenia. Współczuć mogę i wsio. 3M się. P.S. Spójrz na sprawę z innej, ciut bardziej egoistycznej strony: nieprawdaż, że taki model dyndający na półce jako figura woskowa (bo ciągle z niepoukładanym życiem) i marzący o Tobie dzień i noc dobrze robi na samoocenę? Odpowiedz Link
deela Re: po rozmowie z moim eksem 07.10.09, 14:19 loli mysle ze etap tesknoty i snienia to on juz ma dawno za soba teraz jest raczej na etapie marazmu i stagnacji Odpowiedz Link
lolinka2 Re: po rozmowie z moim eksem 07.10.09, 14:40 tiaaa, ale gdybyś w tym marazmie kiwnęła paluszkiem... Odpowiedz Link
guderianka Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:24 Deela -ale przecież nie rozstałaś się z nim dlatego że było cudownie, fajnie, bezpiecznie i super prawda?Skoro się rozstałaś to musiał być powód ku temu. Nie zadręczaj się -tak to w życiu bywa..A to że on nie udźwignął rozstania to jego problem nie twój. Odpowiedz Link
deela Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:40 w ogole dzieki za odzew na moje pijackie wynurzenia (dzisiaj trzezwe, bo co za duzo to niezdrowo) od wszystkich, szczerze mowiac niektore nicki slabiej kojarze od innych a jednak rpzejely sie moim popapranym postem co znaczy ze albo moj los lezy komus na sercu albo - co bardziej prawdopodobne - to ciekawszy watek od innych typu sprzedam kupie i z czym mozna zjesc to czy owo Odpowiedz Link
olinka20 Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:50 Deela bylam prawie pewna ze ten wczesniejszy w[pis to podpucha, ale teraz jednak jestes bardziej ludzka dla mnie i dla innych chyba Odpowiedz Link
mariolka55 Re: po rozmowie z moim eksem 07.10.09, 08:46 > Deela bylam prawie pewna ze ten wczesniejszy w[pis to podpucha, ale > teraz jednak jestes bardziej ludzka dla mnie i dla innych chyba a ja wiedziałam ze to nie podpucha,bo ja deele rozgryzłam juz dawno deela ma tylko maskea pod maską wrażliwą osobą jest Odpowiedz Link
pszczolaasia Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:56 dobra to sie przyznam. z uwaga sledze zawsze losy Stirlitza a teraz jak doszly te skaczace cycki to jestem normalnie rozanielona p.s. zjadalam troche wisni ze spirytusu o! Odpowiedz Link
mathiola Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 22:04 Jakie cycki? Dla mnie deela zawsze była ludzka, bo prawdziwa. W przeciwieństwie do niektórych mamo-to-ja, najdoskonalszych na świecie, a jak kijem ruszyłaś, to gówno wychodziło Odpowiedz Link
pszczolaasia Math 06.10.09, 22:19 skaczace o ile sie orietnuje Deela sie nie pierdoli, za przeproszeniem, i piesz co mysli i to jest ok. a wyszlo , w tym co napisalam, jakas krtytyka kogos? bo nie czaje...ironizuje sobie dzis troche bo mam taki nastroj byc moze za bardzo Odpowiedz Link
mathiola Re: Math 06.10.09, 22:54 ale ja nie do ciebie. Ja ci przytakuję. Ja do innych piję Odpowiedz Link
kitka20061 Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:46 Kolejny durny wpis deeli, ale chociaż sprawdza się to co napisałam kilka dni temu, ona ma coś z głową. Mogłaby pisać Harlekiny, bo akurat czytają je takie mądre panny jak ona Odpowiedz Link
mama-dzwoni Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 22:08 deela napisała: > i mam kurwewskie wyrzuty sumienia > kurewskie i chce sie upic > i sie upijam > i rycze Uczcijmy to minutą ciszy... Odpowiedz Link
berkano8 Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 22:13 no tak, jeśli nie jęczał,to rzeczywiście mógł dowalić Wypij za to,żeby sobie coś sensownego ułowił Odpowiedz Link
teqilaa Re: po rozmowie z moim eksem 07.10.09, 10:02 Nie znam Cię, ale po przeczytaniu "wyjasnienia" mam wrazenie że przeczytałam o sobie ... Deela niestety wyrzuty sumienia będa zawsze, nie mniej jednak nie można uszczesliwiac innych nie bedac samym szczesliwym z tego powodu. Wierz mi gdybys z nim została to wzajemne prtensje zabiły by wszystko ... nawet przyjaźn, te przede wszystkim! prawda jest taka że niewielu związkom "pierwszym" udaje sie.A nawet jesli, to nie ma takiego który nie przechodziłby kryzysu z tego powodu, że którys z małzonków ma poczucie straty czegos czego nigdy w życiu nie zaznał i bedzie chciał to poczuc. Nie wiem czy to normalne, ale powszechne. Kiedys zszokowała mnie jedna z moich kolezanek. Uwazałam ich małżeństwo za idylle, za wzór, pierwsza wielka miłosć, potem ślub i tacy zakochani wydawałoby sie do dzisiaj. Aż jedego pieknego dnia dowiedziałam sie ... że marzy o tym żeby jakis inny koles na tyle zawrócił jej w głowie żeby zdecydowała sie zdradzić męza, poniewaz od kilku lat męczy ja jedno, "jak to jest z innym facetem?". Z premedytacja tego nei zrobi, tak na zimno , dlatego marzy o tym żeby sie zauroczyc i poczuc to cos o czym daaaawno juz zapomniała a może nigdy tak naprawde nie czuła? ktos by powiedział, głupia cipa, w dupie sie poprzewracało. Ale nie zapominajmy ze dla kobiety seks to nie tylko kilka smiesznych ruchów i rozładowanie napiecia seksualnego ale tez cos co powoduje ze czujemy sie dobrze, czujemy sie piekne i jest nam lepiej! nie mówie o uczciach miłosci itp, ale o eliksirze młodości w postaci endorfin, które wytwarzaja sie u nas nie w trakcie samego aktu ale tez przed, w trakcie tzw "obwąchiwania". No i na sam koniec, pomimo posiadania idealnego faceta można czuc sie zniewolonym w związku bo poprostu jest dla nas na to za wczesnie!!! a dragi, seks, alkohol to tylko cos co ma nam zamulic wyrzuty sumienia, bo czesto jest tak że aby móc odbic od dna trzeba go najpierw dotknac. Odpowiedz Link
triss_merigold6 Re: po rozmowie z moim eksem 07.10.09, 15:07 Dajze spokoj kobieto. Bardzo czesto pierwsze powazne zwiazki okazuja sie zwyczajnie przechodzone i to bez wgzledu na zalety/wady partnerow. Nuda, cherie, zwykla nuda. Przerabialam z pierwszym powaznym narzeczonym z ktorym mieszkalam 3 lata, zdradzalam go z czystej checi poznania innych panow oraz wrazen. On mnie zreszta tez i w koncu sie rozstalismy (on mnie rzucil i dzis jestem mu bardzo wdzieczna). Odpowiedz Link