Dodaj do ulubionych

po rozmowie z moim eksem

06.10.09, 01:13
z bylym mezem nieslubnym
stwierdzilam
ze rozstajac sie z nim
zniszczylam mu zycie
i mam kurwewskie wyrzuty sumienia
kurewskie sad i chce sie upic
i sie upijam
i rycze
Obserwuj wątek
    • nutka07 Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 06:50
      Deela a Ty jakie uczucia zywisz wobec tego Pana?
      • attiya Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 08:20
        no daj spokój, taka duza dziewczynka a z powodu pana będzie płakać....
        a słyszałaś kiedyś faceta po rozwodzie, który by nie mówił takich bzdur?
        • tabakierka2 Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 08:21
          a tak właściwie to o co chodzi?suspicious
    • mallard Deela! 06.10.09, 08:52
      Z twojego postu wyciągam następujące pozytywne wnioski:

      - Są jeszcze (wbrew pozorom) na świecie ludzie z wrażliwym i
      pozytywnym wnętrzem, którym nieobojętny jest los drugiego.

      - Ty do nich należysz, czyli jesteś wartościową osobą.

      Radzić Ci nie będę, bo nie jestem u siebie, a poza tym świetnie to
      zawsze robią Twoje kumoszki - magloszki wink

      Pozdro! smile
      • mallard Re: Deela! 06.10.09, 08:53
        mallard napisał:

        > Z twojego postu

        Z Twojego, kurza twarz!
        • grave_digger Re: Deela! 06.10.09, 08:58
          deela, jesteś żeńskim odpowiednikiem house'a wink
      • mama-dzwoni Re: Deela! 06.10.09, 22:07
        No mallard wchodzisz bez mydła !!!
        • mallard Re: Deela! 07.10.09, 08:46
          mama-dzwoni napisał:

          > No mallard wchodzisz bez mydła !!!

          Tobie bym nie wszedł nawet z olejem Lotos Dynamic!
          • grave_digger Re: Deela! 07.10.09, 09:34
            mallard, rządzisz big_grin
    • triss_merigold6 Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 09:01
      Och prosze Cie, dorosly chlopiec jest.
    • bernimy Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 09:07
      Bez przesady, jak się nie potrafi otrząsnąć i sobie życia ułożyć, to
      średni facet... No chyba, że należysz do kobiet myślących o
      sobie "jestem niezastąpiona" big_grin
      • berkano8 Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 09:12
        życie byłoby prostsze, gdyby bigamia nie była karalnawink
        Nie,że nie doceniam wagi problemu, niech pambuk broni,ale tak to już jest,że
        raczej trzeba sobie robić dobrze w życiu niż komuś.I chyba tak zrobiłaś, no nie?
      • bernimy Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 14:19
        I jeszcze jedno Deela, nie wiem, ale do Ciebie to akurat ten wpis mi
        w 100% nie pasuje.
        Wygląda jak podpucha!
    • eyes69 Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 09:11
      Gdybys wiedziala, "ze rozstajac sie z nim zniszczysz mu zycie", to
      bys z nim dalej byla?

      Mysle, ze nie ma sensu obwiniac sie tym, ze sie cos skonczylo, a
      ktos sobie z tym nie poradzil.
    • karra-mia Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 09:35
      deela każdy trzyma swoje życie we własnych łapach, no chyba że
      skazaniec na krześle elektrycznymwink
      jak zycie tego pana ktoś znisczył, to watpię żebyś to była ty,
      raczej stawiam na tegoż pana.
      A poza tym se pomyśl, jaką masz fajną rodzinę teraz, deelowego
      twojego i powiedz sama, gdybyś wiedziała, że tamtemu zniszczysz
      (niby) zycie, byłabyś z nim? zrezygnowałabyś z tego, co teraz masz?
    • 18_lipcowa1 Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 09:37
      tjaaa
      tez zalowalam exow
      a potem mi przeszlo, nie ma czego zalowac
      radza sobie chlopaki

      zniszczyc zycie to moze ciezka choroba a nie zerwanie, no prosze Cie
      deela
    • ez-aw Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 09:51
      Skoro się rozstaliście, to znaczy że był jakiś powód. Coś było nie tak. I
      gdybyście dalej byli razem, to co? Problem rozwiązałby się?
      Masz wyrzuty sumienia, że facet nie ułożył sobie życia? Przecież każdy jest
      kowalem swojego losu. Facet miał szanse, będąc z Tobą. Nie wykorzystał jej. Jego
      problem. Skoro nie umiał Cię zatrzymać, to znaczy że nie był pisany wam ten
      związek i tyle.
    • metanira Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 10:39
      Rozumiem, że gdzieś tam w środku żal Ci tego pana, bo przecież byłaś z nim jakiś
      czas i pewnie jakieś tam ciepłe uczucia do niego żywiłaś, więc jego los nie do
      końca jest Ci obojętny. Ale zgadzam się z magielkami, że obwiniać się nie
      powinnaś. Każdy jest kowalem swojego losu, ludzie podnoszą się po naprawdę
      ciężkich porażkach i nie uważają, że mają zmarnowane życie. Jeśli ten pan
      faktycznie ma zmarnowane życie, to nie przez Ciebie, ale przez siebie.
      Mam nadzieję, że u Ciebie to tylko taki nocny kryzys był, a rano spojrzałaś na
      wszystko inaczej i już się lepiej czujesz, czego Ci życzę smile
      • doral2 Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 14:04
        deela rozumiem, że cię kompletnie porąbało?? wink
    • mathiola Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 14:07
      no chyba żartujesz?
    • czarnataka Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 14:17
      Deele, pan f też tak uważa, że ja mu zniszczyłam życie odchodząc. Tyle,
      że:
      -odeszłam bo był damskim bokserem,
      -był nieodpowiedzialny, nie pracował tylko bawił się każdej nocy z
      kolegami w knajpach i wracał po kilku dniach... itd.
      Ale to ja jestem zła i życie mu zniszczyłam, jeszcze te alimenty...;P
    • aniuta75 Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 15:14
      Deelka no co ty? Nie płakaj babo, pion!
      A jak żeś mu to życie zniszczyła??
    • caffe_mocca Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 15:20
      zniszczylam mu zycie


      Hm... wolałabyś niszczyc swoje poswiecajac sie dla niego?;/
    • totorotot Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 17:14
      A kij mu w oko, nieźle Cię zmanipulował jak widać.
    • deela Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 20:58
      no i oberwalam po lbie
      wiec chyba odniose sie do kazdego wpisu z osobna
      nutka07
      cieple i przyjacielskie, nie kocham go, ale bardzo go lubie, cenie i szanuje,
      bylismy przyjaciolmi, a los przyjaciela (prawdziwego przyjaciela) chyba nie jest
      nikomu obojetny?
      attiya
      on nie wiedzial jak zareagowalam, bo gadalismy przez gg, wiec raczej mnie nie
      maltretowal, po prostu rozmawialismy, przykro mi ze mu sie nie uklada
      tabakierka2
      ze ja zla kobieta bylam
      mallard
      to chyba nie o mniesuspicious?
      grave_digger
      ja nie kuleje, ale malo brakowalo :o
      triss_merigold6
      ja wiem ze dorosly, ale mi go kurwa zwyczajnie zal
      bernimy
      nie, nie mysle o sobie w kategoriach "niezastapiona", ale wiesz ze gdzies tam
      jest czliwiek twojego zycia, moj jest moim mezem, a mam SZCZERA nadzieje ze ja
      nie bylam kobieta jego zycia, wiesz o co mi chodziindifferent?
      berkano8
      owszem, zrobilam to dla swojego zdrowia psychicznego i jeszcze paru innych
      rzeczy, ale o tym za chwile
      i to nie jest podpucha sad
      eyes69
      oczywiscie ze i tak bym sie z nim rozstala, zrobilam to dla siebie, bardzo
      staral sie mnie odzyskac, ale ja nie moglam ulec, chociaz malo brakowalo, na
      glowie stawal zebym wrocila, nie moglam, bo nie mialabym sily zeby znowu odejsc indifferent
      karra-mia
      no w pewnym sensie to mu troche to zycie zjechalam.... ale deelowego i deelągow
      w zyciu bym nie zamienila na tamto
      18_lipcowa1
      ja innych eksow nie zaluje, ale zaden z nich nie byl mi nawet w polowie tak
      bliski jak tamten a akurat tamten sobie nie radzi i mnie to boli, tak po
      przyjacielsku boli
      ez-aw
      ja to inaczej widze, w pewnym momencie to ja nie zaslugiwalam na niego, w
      zasadzie moglabym powiedziec jak ostatnia kurwa - ze zrywajac z nim zrobilam mu
      przysluge
      moze i tak bylo
      moze i tak jest
      metanira
      no wlasnie jego los w ogole nie jest mi obojetny, ja sie nie obwiniam, ale cos
      mnie drazy jakas menda, ktora mowi - to przez ciebie ma jak ma
      doral2 i mathiola
      was to wspolnie potraktuje: nie zartuje a porabana jestem nie od dzis :o
      czarnataka
      no u nas nic takiego nie mialo miejsca

      opowiesc
      moze to i nie miejsce na takie histo(e)rie ale jak juz zaczelam to skoncze
      zreszta te mendy ktore ewentualnie moglyby mi podopierdalac i tak mam wygaszone
      wiec ich opinie mi dyndaja
      bylam z nim 5 lat, 4 lata razem mieszkalismy, nie chcialam slubu wiec go nie
      mielismy, co nie znaczy ze nie traktowalam go jak meza, dla mnie jest moim
      pierwszym mezem i kropka
      to byl facet z ktorym stracilam cnote zreszta co jest dosc wazne w calej tej
      historii
      jaki byl?
      czuly, kochajacy, uczciwy, mielismy wspolne pasje i zainteresowania, a
      jednoczesnie potrafilismy spedzac czas bez siebie - on na jedna impreze ja na
      inna, wszystko ok, nie wisielismy na sobie
      nie bil mnie ani nic z tych rzeczy
      byl dobrym czlowiekiem, naprawde
      z czasem jednak coraz bardziej mi nie pasowalo ze to JA sie martwie pewnymi
      rzeczami a on je zlewa
      tak mi sie wydawalo, z dzisiejszego punktu widzenia wiem ze martwilam sie na
      wyrost i histeryzowalam a to on byl dojrzalszy i wiedzial co nalezy wdupiemiec
      druga rzecz to sex - on byl moim pierwszym ale z biegiem czasu mi sie chcialo
      czegos innego i innego a on nie nadazal za moimi pomyslami
      z drugiej jednak strony jak bralam tabzy to mnie tak od sexu odrzucilo, ze przez
      pol roku w ogole nie uprawialismy sexu ani nawet nie calowalismy sie, kompletnie nic
      znacie faceta ktory by to wytrzymal? ja znam ale niewielu ich na swiecie: jeden
      jest moim ex a drugi jest moim mezem
      w ostatnim roku naszego zwiazku on wyjechal zarabiac do holandii a ja zostalam w
      polsce
      no i wtedy mialam taka jazde.... trudno mi o tym opowiadac...
      moja psychika wywinela koziolka, zrobila portojne salto w tyl, pierdolnela o
      glebe i rozwalila sobie czache i polamala rece i nogi
      ponewaz bylam sama tamtego kryzysu nie przetrwalam
      a jemu nie mowilam ze jade po rowni pochylej w dol, zeby go nie martwic
      zaczelam cpac i pic
      bardzo duzo
      duzo za duzo
      w sumie z tamtych 3 m-cy to niewiele pamietam
      wrocil
      z nienacka, dostalam cynk od znajomej ze wrocil
      a ja bylam takim cholernym tchorzem ze nie mialam odwagi go zostawic - bo juz
      bylam pewna ze chce go zostawic - tak sobie postanowilam ze mam dosc tego
      zwiazku i w koncu to zrobie
      wiec doprowadzilam sie do stanu bardzo malo przytomnego
      poszlismy na spacer, ja to w sumie nie szlam tylko lewitowalam
      wygarnelam mu ze mam go dosc i ze jak zostane z nim to na pewno go zdradze bo ja
      MUSZE ale to KONIECZNIE MUSZE przespac sie z innym facetem
      musze i juz
      nie z zadnym kokretnym tylko z innym
      akurat tu nie sklamalam bo ta mysl to mi juz z rok lazila po lbie.... nie moglam
      sie od niej opedzic
      JAK BY TO BYLO BZYKNAC SIE Z KIMKOLWIEK INNYM NIZ ON?
      byly jeszcze inne powody, ale ja mu podalam ten jeden
      wtedy on mnie w tm lesie zostawil
      odwrocil sie i poszedl
      znalezli mnie znajomi jak sie paletalam po osiedlu i doprowadzili do domu
      a ja zezarlam i wypilam wszystko co znalazlam
      jak mnie znalezli to jz sie kwalifikowalam na plukanie zoladka
      i tak to bylo
      i ja zla kobieta bylam
      ja
      • dlania Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:08
        Deela...
        Wynika z tego że wasze rozstanie nie było niczyja winą - ani ty zla baba ani on
        zły facet.
        Lepiej że tak sie stało, kazde miało widac wówczas własna jazde, musialo przezyc
        cos swojego - np. żeby zmądrzećwink
        A o niego jak o przyjaciela jak najbardziej masz prawo sie martwic. Przy okazji
        gratuluje wspaniałych przyjaciół: exa i małzona obecnego.
      • mathiola Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:15
        > kompletnie nic
        znacie faceta ktory by to wytrzymal?

        znam smile

        resztę pozostawię w milczeniu.
        Nie, jednak nie pozostawię.
        Bo ja kurwa zawsze uważałam, że kiedy kobieta z temperamentem (nie tylko
        seksualnym) wiąże się na wieki wieków ze swoim pierwszym kochankiem, to z tego
        tylko problemy mogą być.
        • e.logan Re: po rozmowie z moim eksem 07.10.09, 10:26
          Amen.!!
      • karra-mia Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:24
        no to co ja ci będę mówić
        co bylo, a nie jest, nie pisze się rejestr tak?
        stało się i już
        facet se musi poradzić
      • pszczolaasia Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:25
        oj tam. kazdy kiedys zrobil cos glupiego ale zeby tak od razu zla kobieta. no
        nawet wiekszosc, z tych co zrobili cos glupiego, zrobila to jednym ciagiemwink
        kolo ma dola jakiegos a jak sie z niego wykarska to bedzie gitt. z wszytskiego
        sie idzie wyleczyc. nawet z milosci zycia... tylko trzeba niestety i stety tylko
        i wylacznie czasu... no i pewno nie bedziecie sie z tego nigdy smiac przy wodce
        czy innym koniaku, ale tak bywa po prostu.

        > zreszta te mendy ktore ewentualnie moglyby mi podopierdalac i tak mam wygaszone
        > wiec ich opinie mi dyndaja

        no wiec nie wiem czy jestesm w tej grupe czy nie ale i tak sobie popisze. mam
        dzis chujowy nastroj troche wiec se popisze...tyle mojegowink chujowy nastroj i
        nic do picia. koszmar.

        > pol roku w ogole nie uprawialismy sexu ani nawet nie calowalismy sie, kompletni
        > e nic
        > znacie faceta ktory by to wytrzymal?

        znamy znamy.
        • deela Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:28
          nie jestes smile
          • berkano8 Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:34
            ech...
            Smutne to.I sama nie wiem,czy lepiej pluć sobie w brodę,że się kilka lat
            zmarnowało z chujem,czy współczuć byłemu,który jest porządnym człowiekiem i
            którego się zostawiło.Ot dylemat.
            Ale wiesz co?gdyby Cię kochał, nie brzęczałby Ci na gg jaki to jest biedny i
            nieszczęśliwy wiedząc,że jesteś w dobrym związku.Wierzę w przyjaźń z eksami, ale
            niestety uważam,że zawsze powinna być ocenzurowana,właśnie po to,żeby ktoś po
            nocy nie płakał nad kieliszkiem.
            • deela Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:37
              ale on nie brzeczal i sie nie uzalal
              ja go bardzo dobrze znam i potrafie czytac miedzy wierszami
      • bernimy Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:26
        surprised
        O matko, Deela, nie planujesz w (najbliższej) przyszłości brać się
        za pisanie??? Masz talent do opisów...
        Tylko jedno pytanie do głowy, skąd ta jazda u Ciebie 3 miesięczna,
        przepraszam?! Przecież nie z powodu wyjazdu kogoś, z kim i tak
        zapewne planowałaś się rozstać? Nie musisz odpowiadać.
        • deela Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:29
          ber to sie na priv nadaje
          • bswm Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:33
            deela napisała:

            > ber to sie na priv nadaje

            Oj tam, dawaj tu. Jak już zaczęłaś, to dokończ wink
            • deela Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:34
              nie tongue_out
            • mathiola Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:34
              ja na priv to ja też poproszę big_grin
              • deela Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:35
                oj co za duzo to niezdrowo
                i tak juz za duzo napisalam big_grin
          • bernimy Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:35
            To jak chcesz, to ja chętna smile Zaintrygowałaś mnie!
            A co z pisaniem??? Bo ja z początków kojarzyłam Ciebie, jako osobę
            piszącą bardzo mało acz dosadnie! A Ty masz taki ukryty talent...
            • deela Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:36
              hmmm moze nie ukryty ale zaniedbany
              co do checi wziecia sie za pisanie to mam ich mnostwo
              tylko czasu nie mam :o
              tak se marze kiedys
              ja laptop drink taras ogrod i wreszcie mam czas
              noooooooo taka emeryture planuje smile
        • dlania Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:40

          > Tylko jedno pytanie do głowy, skąd ta jazda u Ciebie 3 miesięczna,
          > przepraszam?! Przecież nie z powodu wyjazdu kogoś, z kim i tak
          > zapewne planowałaś się rozstać? Nie musisz odpowiadać.

          A mnie to zupełnie nie dziwi. Dwie moje bliskie znajome (jedna bardzo -
          mieszkałam z nią 2 lata - aż do czasu niżej wspomnianych zajśc) w któryms
          momencie swojego zycia dostały jazdy. Obie z róznych powodów, obie inaczej to
          uzpewnętrzniały, ale w sumie bardzo podobnie do opisu deeli (picie, ćpanie,
          knajpy, kompletnie rozbita psychika i myslenie). Po prostu im chwilowo odjebało,
          musiały sie rozłozyć na kawałeczki a potem jeszcze raz pozbierac do kupy.
          Obu przeszło i wyrosły na dzielne i fajne dziewczynki (kurwa, średnia wieku 34
          lata)wink
      • lolinka2 Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 23:43
        deelka, człowiek w manii odpieprza najrozmaitsze numery.
        Powiem krótko, bo zwięzła jestem i oszczędna w słowach: wiem, o czym
        piszesz. Znam z własnego doświadczenia. Współczuć mogę i wsio.

        3M się.

        P.S. Spójrz na sprawę z innej, ciut bardziej egoistycznej strony:
        nieprawdaż, że taki model dyndający na półce jako figura woskowa (bo
        ciągle z niepoukładanym życiem) i marzący o Tobie dzień i noc dobrze
        robi na samoocenę?
        • deela Re: po rozmowie z moim eksem 07.10.09, 14:19
          loli mysle ze etap tesknoty i snienia to on juz ma dawno za soba
          teraz jest raczej na etapie marazmu i stagnacji indifferent
          • lolinka2 Re: po rozmowie z moim eksem 07.10.09, 14:40
            tiaaa, ale gdybyś w tym marazmie kiwnęła paluszkiem...
    • guderianka Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:24
      Deela -ale przecież nie rozstałaś się z nim dlatego że było
      cudownie, fajnie, bezpiecznie i super prawda?Skoro się rozstałaś to
      musiał być powód ku temu. Nie zadręczaj się -tak to w życiu bywa..A
      to że on nie udźwignął rozstania to jego problem nie twój.
    • deela Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:40
      w ogole dzieki za odzew na moje pijackie wynurzenia (dzisiaj trzezwe, bo co za
      duzo to niezdrowo)
      od wszystkich, szczerze mowiac niektore nicki slabiej kojarze od innych a jednak
      rpzejely sie moim popapranym postem smile
      co znaczy ze albo moj los lezy komus na sercu albo - co bardziej prawdopodobne -
      to ciekawszy watek od innych typu sprzedam kupie i z czym mozna zjesc to czy owo smile
      • olinka20 Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:50
        Deela bylam prawie pewna ze ten wczesniejszy w[pis to podpucha, ale
        teraz jednak jestes bardziej ludzka dla mnie i dla innych chyba smile
        • mariolka55 Re: po rozmowie z moim eksem 07.10.09, 08:46
          > Deela bylam prawie pewna ze ten wczesniejszy w[pis to podpucha, ale
          > teraz jednak jestes bardziej ludzka dla mnie i dla innych chyba smile

          a ja wiedziałam ze to nie podpucha,bo ja deele rozgryzłam juz dawno
          deela ma tylko maskewinka pod maską wrażliwą osobą jest
      • pszczolaasia Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:56
        dobra to sie przyznam. z uwaga sledze zawsze losy Stirlitza a teraz jak doszly
        te skaczace cycki to jestem normalnie rozanielonatongue_out
        p.s. zjadalam troche wisni ze spirytusu o!
        • mathiola Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 22:04
          Jakie cycki?
          Dla mnie deela zawsze była ludzka, bo prawdziwa. W przeciwieństwie do niektórych
          mamo-to-ja, najdoskonalszych na świecie, a jak kijem ruszyłaś, to gówno
          wychodziło wink
          • deela Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 22:08
            te cycki
          • pszczolaasia Math 06.10.09, 22:19
            skaczacesmile
            o ile sie orietnuje Deela sie nie pierdoli, za przeproszeniem, i piesz co mysli i to jest ok. a wyszlo , w tym co napisalam, jakas krtytyka kogos? bo nie czaje...ironizuje sobie dzis troche bo mam taki nastrojwink byc moze za bardzosmile
            • mathiola Re: Math 06.10.09, 22:54
              ale ja nie do ciebie.
              Ja ci przytakuję.
              Ja do innych piję
    • kitka20061 Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 21:46
      Kolejny durny wpis deeli, ale chociaż sprawdza się to co napisałam kilka dni temu, ona ma coś z głową. Mogłaby pisać Harlekiny, bo akurat czytają je takie mądre panny jak onasmile
    • mama-dzwoni Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 22:08
      deela napisała:

      > i mam kurwewskie wyrzuty sumienia
      > kurewskie sad i chce sie upic
      > i sie upijam
      > i rycze

      Uczcijmy to minutą ciszy...
      • berkano8 Re: po rozmowie z moim eksem 06.10.09, 22:13
        no tak, jeśli nie jęczał,to rzeczywiście mógł dowalićuncertain
        Wypij za to,żeby sobie coś sensownego ułowiłsmile
    • teqilaa Re: po rozmowie z moim eksem 07.10.09, 10:02
      Nie znam Cię, ale po przeczytaniu "wyjasnienia" mam wrazenie że
      przeczytałam o sobie ... Deela niestety wyrzuty sumienia będa
      zawsze, nie mniej jednak nie można uszczesliwiac innych nie bedac
      samym szczesliwym z tego powodu. Wierz mi gdybys z nim została to
      wzajemne prtensje zabiły by wszystko ... nawet przyjaźn, te przede
      wszystkim! prawda jest taka że niewielu związkom "pierwszym" udaje
      sie.A nawet jesli, to nie ma takiego który nie przechodziłby kryzysu
      z tego powodu, że którys z małzonków ma poczucie straty czegos czego
      nigdy w życiu nie zaznał i bedzie chciał to poczuc. Nie wiem czy to
      normalne, ale powszechne. Kiedys zszokowała mnie jedna z moich
      kolezanek. Uwazałam ich małżeństwo za idylle, za wzór, pierwsza
      wielka miłosć, potem ślub i tacy zakochani wydawałoby sie do
      dzisiaj. Aż jedego pieknego dnia dowiedziałam sie ... że marzy o tym
      żeby jakis inny koles na tyle zawrócił jej w głowie żeby zdecydowała
      sie zdradzić męza, poniewaz od kilku lat męczy ja jedno, "jak to
      jest z innym facetem?". Z premedytacja tego nei zrobi, tak na
      zimno , dlatego marzy o tym żeby sie zauroczyc i poczuc to cos o
      czym daaaawno juz zapomniała a może nigdy tak naprawde nie czuła?
      ktos by powiedział, głupia cipa, w dupie sie poprzewracało. Ale nie
      zapominajmy ze dla kobiety seks to nie tylko kilka smiesznych ruchów
      i rozładowanie napiecia seksualnego ale tez cos co powoduje ze
      czujemy sie dobrze, czujemy sie piekne i jest nam lepiej! nie mówie
      o uczciach miłosci itp, ale o eliksirze młodości w postaci endorfin,
      które wytwarzaja sie u nas nie w trakcie samego aktu ale tez przed,
      w trakcie tzw "obwąchiwania".
      No i na sam koniec, pomimo posiadania idealnego faceta można czuc
      sie zniewolonym w związku bo poprostu jest dla nas na to za
      wczesnie!!! a dragi, seks, alkohol to tylko cos co ma nam zamulic
      wyrzuty sumienia, bo czesto jest tak że aby móc odbic od dna trzeba
      go najpierw dotknac.
    • triss_merigold6 Re: po rozmowie z moim eksem 07.10.09, 15:07
      Dajze spokoj kobieto. Bardzo czesto pierwsze powazne zwiazki okazuja
      sie zwyczajnie przechodzone i to bez wgzledu na zalety/wady
      partnerow. Nuda, cherie, zwykla nuda. Przerabialam z pierwszym
      powaznym narzeczonym z ktorym mieszkalam 3 lata, zdradzalam go z
      czystej checi poznania innych panow oraz wrazen. On mnie zreszta tez
      i w koncu sie rozstalismy (on mnie rzucil i dzis jestem mu bardzo
      wdzieczna).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka