Uziemiona w domu jestem z chorymi dziećmi-więc czasu na wszystko mam
więcej. W tym na maglowaniu brudów

Jestem w szoku po reportażu o zakonnicach bijących niepełnosprawne
intelektualnie dzieci. O ile byłabym w stanie przełknąć samo
uderzenie po którym nastąpiłoby publiczne kajanie się i
natychmiastowa rezygnacja o tyle odruch wymiotny i obrzydzenie mam
na podłe zaprzeczanie i głupie tłumaczenia. Zakonnice oglądające
nagranie twierdziły, że zakonnica się broni, że nie szarpie -tylko
się broni (?!), w żywe oczy zaprzeczając czynom "siostry". Reakcja
starosty bodajże-jeszcze gorsza-najpierw twierdził, że ktoś się
przebrał, a dziś (gdy zakonnica została rzekomo zwolniona) jakieś
pierdy gadał o ciężkiej pracy i wypaleniu zawodowym. No żesz jasna
by go ...i je wszystkie też.