hellious 27.10.09, 11:49 Nie tak to wszystko mialo byc Dusze sie w tym miejscu, w ktorym jestem, a uciec nie mam jak Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
w_miare_normalna Re: Do dupy mi... 27.10.09, 12:09 mi nie, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wam powspierać P Hell źle ci w pracy czy w domu ? Odpowiedz Link
w_miare_normalna Re: Do dupy mi... 27.10.09, 12:35 hellious napisała: > W zyciu mi zle no, ale syna masz fajnego i nad morzem mieszkasz no ! Odpowiedz Link
princy-mincy Re: Do dupy mi... 27.10.09, 12:51 Fajny, zdrowy dzieciak moim zdaniem to jednak bardzo duzy powod do radosci. Moi znajomi sie o dziecko staraja juz dluzszy czas i bardzo sie doluja niepowodzeniami. A co z praca? Znalazlas juz cos fajnego? Moze jak staniesz troche na nogi i sie usamodzielnisz to dojdziesz do wniosku, ze jestes w stanie odmienic zycie? Odpowiedz Link
iskierka40 Re: Do dupy mi... 27.10.09, 12:51 współczuje,może pomyśl o czymś miłym,czymś co cię śmieszy i bawi? pzytulam. Odpowiedz Link
aniuta75 Re: Do dupy mi... 27.10.09, 12:56 Na 2 tygodnie? Hmmm a dzieciaki się nie pozabijają??? Odpowiedz Link
aniuta75 Re: Do dupy mi... 27.10.09, 13:00 Eeeeeee zatęskniłabyś się nie śmierć kochana . Odpowiedz Link
hellious Re: Do dupy mi... 27.10.09, 13:03 heh, pewnie tak ale daleko nie mam, zawsze moge skoczyc do mlodego na weekend Odpowiedz Link
marina0706 Re: Do dupy mi... 27.10.09, 14:54 Helious nie wiem czy Cie to pocieszy ale....dziś czuję tak samo. Jesli nie uda mi sie pracy a najblizszym czasie załapac to cienko się widzę, tez całymi dniami z Małą jestem i czasem juz wymiekam Odpowiedz Link