beata132
30.12.09, 12:52
Chodzi o mojego pierworodnego. Ma 5 lat (i 5 miesięcy

).
Wszędzie i zawsze
MUSI być pierwszy. Na basenie podczas zajęć
wyprzedza dzieci i łapą je podtapia żeby tylko wyprzedzić i być
pierwszym. Na gimnastyce gdy pani np prosi aby zrobili 10 przysiadów
to robi je byle jak aby szybko. To tylko przykłady. Bardzo źle znosi
porażki. W domu gdy przegrywa np w warcaby to od razu ryczy, że
oszukujemy. Nie dajemy się i pozwalamy się wypłakać, tłumaczymy, że
nie zawsze się wygrywa i nie ustępujemy. Co z takim ananaskiem
zrobić? Poza tym to kochane dziecko, czułe, bardzo troszczy się o
siostrę, jest całuśny i pomocny. Czy z tego wyrośnie? Czy mam nadal
go opitalać za naganne zachowania (basen, gimnastyka) czy odpuścić i
przeczekać. Jak Wasze dzieciaki to przechodziły? Wkurza mnie ta
wieczna rywalizacja. Marzę żeby nauczył się, że w życiu też sie
przegrywa. I nie jest to od razu koniec świata.