Dodaj do ulubionych

Relacja córka-ojciec,ojciec-córka

06.01.10, 10:57
Mam kłopot z chłopem i jego podejściem do dziecka.
Po prostu on w ogole się z nią nie bawi,nie przebywa.Przychodzi z pracy,Młoda się cieszy,a on po 5 min z byle powody drze na nią buzię.Cóka denerwuje go dosłownie wszystkim,dostaje opierdol od ojca nawet jak niechcacy rozleje sok.
Wiem ze nie powinno się krytykowac czy poprawiac drugiego rodzica przy dziecku ale czasami po prostu nie wytrzymuję.Nawet moja rodzina zauwazyla ze M opędza się od Młodej jak od natrętnej muchy.(a jestesmy tam często na weekendy to widzą co się dzieje).
Tłumaczę mu że przesadza,że to jeszcze dziecko i przeciez nie będzie siedziała jak posąg i milczała cały dzień.
Młoda chce się bawic z tatą w niedzwiedzia:tata nie lubi,w chowanego:tata nie lubi,w ganianego:tacie się nie chce.
Na moje uwagi twierdzi ze ja sama nie jestem święta.Owszem,nie jestem ale bez przesady...
Dodam że Młoda na rysunkach(jak rysuje swoja rodzine) rysuje Mamę,siebie,Babcię,Dziadka,Ciocię,Wujka ,naszego psa i dziadkow psa.Baaaaaaaaardzo rzadko tatę.
On to wie,po poważnej rozmowie czasami jeden dzien się postara troszkę a później znowu to samo.
Ja już nie wiem jak do niego dotrzećsad
Obserwuj wątek
    • 18_lipcowa1 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 11:02
      Przykre. Pozbyłabym się takiego śmiecia z domu.
    • elan-o100 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 11:02
      szkoda dziecka, to na pewno wpływa na jej poczucie własnej wartości.
      On pewnie z tych co to z synem miałby wspolne zabawy ale z córka to
      nie wie jak ma sie bawic. przykre
    • guderianka Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 11:04
      Niektórzy faeci radość z obcowania z dzieckiem poznają dopiero gdy
      dziecko jest starsze. Często nie znają instrukcji obslugi małolata.
      Nie wiem co doradzić-spytać go dlaczego nie chce się bawić ?
      • epistilbit Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 11:11
        Guderianka, mi w szkole dla rodziców
        Powiedziano
        Że mam święte prawo nie lubić zabaw z dzieckiem
        Typu chowanego, gadające autka, domek misiów
        Problem zaczyna się jeśli rodzic nic nie lubi robić z dzieckiem
        I wszelka aktywność on+ dziecko go męczy
        • semida Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 11:16
          No właśnie on nic nie chce z nią robić.Tu nie ma czasu,tamtego nie lubi,czegos innego mu się nie chce...
          Bardzo,bardzo chcialabym miec drugie dziecko ale ostatnimi tygodniami zaczęłam się nad tym głębiej zastanawiac i owszem,chcialabym miec dziecko-ale NIE Z NIM.
          Powiedzialam mu to ale on jakos dziwnie odbiera to jako atak na siebie(co prawda ostatnio naprawdę kilka razy na niego ostro naskoczylam ale po prostu juz mam dosc jego obojętnosci)
          Podejrzewam ze z synem by mial inny kontakt bo kiedys uslyszalam:"Jak mi zagwarantujesz ze to bedzie chlopiec to mozemy robic drugie dziecko".Niby zartobliwe ale jednak przykre...
          • guderianka Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 11:19

            :"Jak mi zagwar
            > antujesz ze to bedzie chlopiec to mozemy robic drugie dziecko".


            no to teraz czas bym napisała to, co lipcowa...
            • totorotot Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 14:13
              hm... Guderianka, niestety, mądrze prawi.
              A powiedz, jaki on był np. rok temu? Czy cieszył sie z dziecka?
              Moze by zaprosic jakas rodzinę mama/tata/dziecko i bys z ta mama poszla do kuchni na kawe, zostaliby tatowie i sie bawili z dzieckiem? Jaki wzorzec ojcostwa wniosl Twoj maz z domu? Moze-jesli tesc prezentuje normalniejsza postawe- by Was poodwiedzal i pokazal, jak milo spedzic czas z dziewczynką?
              Moze mąż ma kijowy okres w pracy i musi, no musi przez ten miesiac po powrocie z pracy polezec dupą do góry-bez dziecka a za to spelniajac sie np. w zakupach? A dziecku buzi na dobranoc, i jedyne, co dziecko go widzi to 15 min wieczorem na okazywaniu jej akceptacji?

              Ponadto polecam rozmowe z psychologiem i tyle smile
          • 18_lipcowa1 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 11:24

            > Bardzo,bardzo chcialabym miec drugie dziecko ale ostatnimi
            tygodniami zaczęłam
            > się nad tym głębiej zastanawiac i owszem,chcialabym miec dziecko-
            ale NIE Z NIM.


            No, w żadnym wypadku nie z nim.
            Jego to nawet w domu nie powinnaś trzymać.



            > Podejrzewam ze z synem by mial inny kontakt bo kiedys
            uslyszalam:"Jak mi zagwar
            > antujesz ze to bedzie chlopiec to mozemy robic drugie
            dziecko".Niby zartobliwe
            > ale jednak przykre...

            Jezu jaki burak. Coś Ci powiem- ktoś kto tak uważa i tak mówi nie
            zasługuje na to by mieć dzieci. O tym, że syna by traktował tak samo
            jak córkę to nie wspomnę.
            >
    • mamolka1 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 11:16
      Ja też mam ten problem pomnożony przez trzy
      Jak dzieciaki były małe to nie wiedział jak się z nimi bawić , teraz one już nawet się do niego zbytnio nie garną.
      Trochę więcej czasu poświęca najmłodszej, ale chłopcy raczej rzadko spędzali i spędzają czas z tatą.
      Efekt jest taki że Duży ma z ojcem zerowy kontakt - do mnie młody mówi że go zwyczajnie nie lubi.
      Wiem, że jest zmęczony, że mu się najzwyczajniej nie chce ale to jest przykre. Nie tylko dla dzieci ale i dla mnie jak na to patrzę. Rozmowy niewiele dają niestety.
      Rysunki moich wyglądały tak, że jesteśmy my czyli dzieci i ja a tata stoi z boku.
      położyłam już na tym lachę bo w końcu mąż jest dorosłym człowiekiem i widzi jak to wygląda - ja za niego kontaktu z dziećmi nie nawiążę
      Przykre i smutne...
      • semida Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 11:19
        Moja Młoda jeszcze próbuje się do niego garnąć i czasami aż mi się ryczeć chce jak widzę że(po moich namowach lub bardzo wymownym spojrzeniu)pobawi się z nią z 5 min a pozniej cos mu nie przypasuje i jest darcieuncertain
    • bacha1979 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 11:23
      Szkoda małej, taki ojciec nie jest jej potrzebny.

      Ja akurat tego problemu nie znam, mój mąż od poczatku ZAWSZE chętnie angażuje
      się w wychowywanie Małej. Teraz np. jest etap "tata gonić kota". Ma święta
      cierpliwość do małej, jak trzeba przewija, ubiera lalki, jak trzeba nosi,
      maluje, rysuje, gra w piłkę.
      • serei Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 11:32


        bacha1979 miej trochę taktu, semida nie założyła wątku po to abyś się chwaliła
        swoim idealnym chłopem.

        Semida przykre to co piszesz, z tego co piszesz Twój chłop nijak nie ma
        cierpliwości do dziecka i zabawa więc może coś innego? wprawa na sanki? do kina?
        coś gdzie nie będzie musiał się bawic a tylko jej towarzyszyc? no i na twoim
        miejscu chyba bym odseparowała się z dzieckiem od takiego "tatusia" może jak
        zatęskni to się zmieni czego ci z całego serca życzę
        • semida Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 11:42
          Serei dziękismile ale zdaję sobie sprawę że są faceci którzy potrafią być dobrym rodzicemsmile
          Co do innych aktywnosci z dzieckiem to czasami poproszę go żeby poszedl z nią na sanki(pojdzie) czy na spacer(tez pojdzie) ale wtedy mam strasznego stresa czy nie nie wydziera się na nią za byle co.
          Czasem po takich wyprawach mala przychodzi do mnie i mowi ze nie bylo fajnie bo tata na nia krzyczal.
          • bacha1979 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 11:48
            a próbowałaś faceta objechać?? jeśli to nie skutkuje to może uświadom mu, że
            dystans między nimi będzie narastał, z czasem będzie coraz trudniej, no i na
            dziecko to wpływa zdecydowanie negatywnie.
          • bacha1979 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 11:49
            a on ogólnie jakiś taki nerwowy czy tylko w kontaktach z dzieckiem?
        • bacha1979 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 11:50
          serei napisała:

          >
          >
          > bacha1979 miej trochę taktu, semida nie założyła wątku po to abyś się chwaliła
          > swoim idealnym chłopem.
          >Uważasz, że semida ma klapki na oczach i wyznaje zasadę "wszyscy faceci tak
          mają"?? Bo z takim poglądem też sie spotkałam.
          • serei Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 11:53

            dziewczyno oczywiście że ona WIE że są normalni ojcowie więc po co jej to
            jeszcze przypominac?
            • 18_lipcowa1 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 11:56
              serei napisała:

              >
              > dziewczyno oczywiście że ona WIE że są normalni ojcowie więc po co
              jej to
              > jeszcze przypominac?


              Jak to po co ? Po to by pana wymieniła na lepszy model.
              To przykre ale obcy facet zająłby się lepiej niż wlasny ojciec.
              • serei Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 12:00

                cóż, ja bym chyba zrobiła porządny reset obecnemu.
                • bacha1979 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 12:04
                  taaa, córka semidy chyba nie ma kilku miesięcy jak kojarzę, a kilka lat. Nawet
                  wyjątkowo oporny typ miałby czas "dojrzeć" do ojcostwa.

                  Zresztą dla mnie facet który tak traktuje własne dziekco jest ewidentnie do
                  wymiany.
                  Za stara jestem by uwierzyć, że on się zmieni.
    • zuzanka79 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 11:34
      Sorry sem, ale napiszę: Ty naprawdę chcesz mieć z NIM drugie dziecko?
      Po co?
      Płacze - uspokój, zesra się - przebież, głodne - nakarm, chce się
      bawic - to się baw, na spacer - idź. Byś się po pachy urobiła a on
      będzie na wszystko lał?

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/zc/ma/pvku/nHCcjO9rMaZFnEGJrA.jpg
      • semida Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 11:39
        Zuzanka przeciez napisalam ze bardzo chcę mieć drugie dziecko ale NIE Z NIM.
        Jak mała była całkiem malutka to przewijał,pomagał w kąpieli,wychodziliśmy razem na spacery.
        Natomiast teraz ona go tylko denerwuje...
        • epistilbit Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 11:43
          Może dużo pracuje? Bierze dodatkowe zlecenia? Stres? Nie chcę go
          usprawiedliwiać, ale kiedyś tylko ja pracowałam w bardzo stresujących warunkach
          i po pracy na dźwięk słowa bawimy!!! dostawałam spazmów. Skończyło się gdy
          odpoczęłam? Może tędy droga?
          • semida Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 11:46
            Swojego czasu duzo pracowal,teraz ma większy luz,w pracy od 7 do 15 i czasami coś wieczorem porysuje.Jednak to nie stres raczej bo potrafi do mnie przyjsc pogadac,wypic kawkę a młoda ma NIE PRZESZKADZAĆ I OGLĄDAĆ BAJKI!I JUŻ!
            Ja ją wtedy biorę na kolana i zaczynam pytać z czym przyszła,na co słyszę że podważam jego zdanie.
            • epistilbit Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 11:49
              Oj to niedobrze. Nie muszę chyba pisać jak ważna dla dziewczynki jest relacja z
              ojcem i jak rzutuje na związki w dorosłym życiu..
    • kkokoszkaa Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 11:40
      ile teraz mała ma lat? jak była malusia to przewijał ją -nisił na
      rekach jak kolki albo jakkolwiek sie nia opiekował?
      To co napisałs jest przerazajace-rozumiem twój ból i wskiekłosc jak
      patrzysz na takie obrazki. Ale wiesz jak chcesz z nim byc to ja bym
      chyba starała sie uzdrowic relacje w waszym domu.Moze po prostu
      pójdziecie do psychologa dzieciecego i on wytłumaczy jemu jakie
      skutki przyniesie takie zachowanie męza wobec córki.

      A na poczatek po prostu niech wymysli zabawy które on lubi - niech
      zainteresuje mała męskimi zabawami pogra z nią w piłke czy
      pomajsterkuje jak inne zabawy wydaja mu sie nieinteresujace. Widac
      córki nie traktuje jako swojego dziecko a jako twoje . Syn co innego
      byłby pełnowartosciowym członkiem rodziny i waszym dzieckiem a córa
      to jest wiesz chyba taka dla ciebie. Mysle ze z takiego założenia
      wychodzi.
    • mearuless mialam podobnie 06.01.10, 11:40

      nie moglam pozbyc sie Ewki, bo tata ciagle nie chcial sie z nia bawi, mowil ze
      nie potrafi.

      no to ja osobiscie, za rada znanej tu magielkiwink, wyszukalam mu zabawy.

      pokazalam{!} jak sie bawic w podskakujace igadajace laleczki.na poczatku
      bawilismy sie w trojke poczym ja sie po angielsku zmywalam.

      tak samo z ksiazeczkami, nie moze sie polozyc zanim tata nie odwali panszczyzny
      tj ok 10 sztuk [wciaz te same, bleeee]

      no i zabawy ruchowe, najbardziej mu pasujace czyli pilka, balonik, a teraz ten
      glupi kubus co lapie motylki:0

      no ale jemu kurcze trza bylo wszystko pokazac, jak dziecku!!!

      moze twoj tez nie potrafi?
      moze z nim sie jego rodzice niebawili [jak z moim] moze sie wstydzi ze taki
      dorosly facio nie bedzie sie tarzal po dywanie z lalka roszpunka i
      krzyczal"ratuuunku, ksieze ratuuuj mnie"{hihihihiih}

      chlopy to rozwielitki- trza im pomagac w dojsciu do wspanialosci rodzicielskiej:0
      • 18_lipcowa1 Re: mialam podobnie 06.01.10, 11:49

        > chlopy to rozwielitki- trza im pomagac w dojsciu do wspanialosci
        rodzicielskiej
        > :0
        >
        >
        Nie trza, nie trza.
      • semida Re: mialam podobnie 06.01.10, 11:50
        Mea u nas to nie dzialasad
        • guderianka Re: mialam podobnie 06.01.10, 11:56
          ja ci powiem tak

          mój ex oprócz szeregu wad innych też taki był..
      • beata985 Re: mialam podobnie 06.01.10, 11:54
        mea, miałaś podobnie ale nigdzie nie wspominasz, że Twój mąż
        krzyczał/czy na córkę a to najbardziej boli w opowieści semidy.
        byli na spacerze ale córce się nie podobało, bo tata krzyczałsad
        smutne...też bałabym się puścic dziecko gzdziekolwiek sam na sam z
        tatą w takiej sytuacji
        • mearuless Re: mialam podobnie 06.01.10, 12:01
          no nie krzczy,nigdy nie krzyczał.
          my mamy problem odwrotny.moj malzonek nigdy nie podnosi glosu na dziewczynki
          przez co one nie moga zalapac granicy co mozna a czego nie!

          i uwierzcie mi jest to tez problem.
          bo np. mloda uderzy starsza, na co moj malzonek prawie szeptem mowi;ewuniu, tak
          nie mozna, zobacz ola placze!"-nosz kurwa!

          i ewunia ma to w tyłku, a jakby sie wydarl to moze by zrozumiala ze cos jest nie
          halo!
        • cudko1 Re: mialam podobnie 06.01.10, 12:10

          beata985 napisała:

          > mea, miałaś podobnie ale nigdzie nie wspominasz, że Twój mąż
          > krzyczał/czy na córkę a to najbardziej boli w opowieści semidy.
          > byli na spacerze ale córce się nie podobało, bo tata krzyczałsad
          > smutne...też bałabym się puścic dziecko gzdziekolwiek sam na sam z
          > tatą w takiej sytuacji


          a ja bym się bała że pewnego dnia posunie się dalej, i nie skończy
          się na krzykuuncertain

          dlatego w żadnej mierze, absolutnie i nigdy nie zmuszałabym go do
          zabawy z dzieckiem, a zwłaszcza sam na sam, bałabym się ataku furii
          i wyładowania jej na dzieku,
          tak, mam cały czas przed oczami wątek o bartusiu sad
          • semida Re: mialam podobnie 06.01.10, 12:18
            No bez przesady.On jej w ogole nie bije tylko lubi straszyc.
            Że dostanie w dupę itepe.Młoda już na takie teksty nie reaguje bo wie że i tak tego klapsa nie dostanie.Tego jednego jestem pewna.
            • cudko1 Re: mialam podobnie 06.01.10, 12:29

              semida nie denerwuj się, to nie był przytyk do Ciebie, ja napisałam
              co ja bym zrobiła, jak ja bym się zachowała, sama piszesz ze krzyczy
              na nią, denerwuje się za wszystko itp. no i ja w takiej sytuacji
              bałabym się że keidyś nie będzie potrafił opanowac złości ale to ja,
              Ty możesz myśleć inaczej, bo niby znasz swojego męża, kurka nie
              chciałam Ci dowalic czy coś w ten desen, napisałam tylko co mi
              przyszło do głowy,
      • totorotot Re: mialam podobnie 06.01.10, 15:02
        Oj, Mea, zaraz padne ;D rozwielitki!! ;D

        moj maz sie z dzieckiem rownez nie bawi. On kurka przy dziecku naprawia rozne rzeczy, albo cos montuje, albo demontuje, a bachor lazi z nim i sie bawi srubami, srubokretami i innym tałatajstwem.
        Bajki jakmaz czyta, to je wrednie przekreca, ze sie ciesze w duchu, ze dziecko tego jescze nie rozumie ;D swoja droga ja tez przekrecam, no domisie doprowadzaja mnie do eskalacji zlosliwosci na tyle, ze na koniec radosnie spiewam to skurisie to skurwisie spierdzielajcie w cholerysie itp wink)
        Moje dziecko jak taty nie ma, to bierze srubokret i rozkreca rozne rzeczy no wink

        Jedyne, co z mezem lubimy to klocki drewniane. Juz sie nie mozemy doczekac, jak mala dorosnie do lego i kolejki elektrycznej. Juz maz z moim ojcem sie czaja na te kolejke. Zreszta wiem, jak to bedzie wygladalo, bo mi ojciec tez zrobil swego zcasu w prezencie kolejke i chuja sie nia moglam bawic, bo ojciec ciagle sprawdzal, czy dobrze jezdzi. Moglam se siedziec z lalka w charakterze pasazera na peronie ;D

        O, w piłkę lubimy z małą grac, (kopie jak stary).
        Ale jak widze, ze maz ma focha, to mu jej nie daje do opieki, zeby ryjem czegoś nie chlapnął.
    • margotka28 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 11:44
      może podobnie było u niego w domu i chłop nie zna innego modelu
      rodziny?
      • semida Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 11:49
        On do 3rz byl wychowywany przez Babcię a rodzice odwiedzali go w weekendy.
        Pozniej sie do nich przeprowadzil ale po jakims czasie urodzila mu sie siostra i z tego co znam z jego opowiesci to ona byla pupilkiem a on taki z boku.
        • tabakierka2 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 11:54
          semida napisała:

          >
          > Pozniej sie do nich przeprowadzil ale po jakims czasie urodzila mu
          sie siostra
          > i z tego co znam z jego opowiesci to ona byla pupilkiem a on taki
          z boku.

          no to przynajmniej już wiemy skąd jego negatywne podejście do córki
          (w przeciwieństwie do ewentualnego syna).
          W sumie Mała może go wkurzać - to dość częste. Może niech ją
          zabierze na mecz, nauczy grać w bilarda, piłkarzyki (są takie dla
          dzieci wersje mini)-to bardziej 'męskie', może w
          zabawach 'dziewczyńkich' nie bardzo się czuje?
          a on wie, że głupio robi? tzn. jak go opierniczasz zaprzecza czy
          przyznaje, że nie chce mu się z nią bawić itd.?
          • 18_lipcowa1 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 11:58
            Może niech ją
            > zabierze na mecz, nauczy grać w bilarda, piłkarzyki (są takie dla
            > dzieci wersje mini)-to bardziej 'męskie', może w


            ale po co? po co dziecku ma narzucac coś? robic z niej chlopca tylko
            dlatego ze jemu latwiej?
            • tabakierka2 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 12:05
              18_lipcowa1 napisała:


              >
              > ale po co? po co dziecku ma narzucac coś? robic z niej chlopca
              tylko
              > dlatego ze jemu latwiej?

              dlaczego narzucać? tylko chłopcy chodzą na mecze, grają w bilard czy
              piłkarzyki? Zatem jestem chłopcem.
              dzieci w tym wieku są mega chłonne i ciekawe świata, chyba lepiej,
              żeby spedzali wspólnie czas choćby to miał być mecz piłkarski -
              wiele dzieciaków chodzi na mecze wbrew pozorom, są specjalnie
              wydzielone dla nich miejsca, przynajmniej w Poznaniu, nie pamiętam
              skąd jest semida.
              CO w tym złego, że miałby łatwiej? lepiej tak niż w ogóle nie
              spędzać czasu z własnym ojcem.
              • 18_lipcowa1 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 12:12

                > dlaczego narzucać? tylko chłopcy chodzą na mecze, grają w bilard
                czy
                > piłkarzyki? Zatem jestem chłopcem.


                Jeśli dziecko tego nie lubi, to tak, jest to narzucanie.



                > CO w tym złego, że miałby łatwiej? lepiej tak niż w ogóle nie
                > spędzać czasu z własnym ojcem.


                Aha czyli robimy z niej małego chlopczyka dla tatusia, lepiej tak,
                niż wcale.
                Ok, jesli dziecko lubi, gorzej, jeśli chce sie bawić lalkami i
                koniec.
                • tabakierka2 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 12:23
                  18_lipcowa1 napisała:


                  >
                  > Jeśli dziecko tego nie lubi, to tak, jest to narzucanie.
                  >

                  a semida pisała gdzieś, że jej dziecko nie lubi tego?
                  jeśli nie lubi, a tatuś nie ma innych pomysłów na zabawę, a co
                  najważniejsze chęci - to już rady nie ma żadnej.

                  >
                  > > CO w tym złego, że miałby łatwiej? lepiej tak niż w ogóle nie
                  > > spędzać czasu z własnym ojcem.
                  >
                  >
                  > Aha czyli robimy z niej małego chlopczyka dla tatusia, lepiej tak,
                  > niż wcale.
                  > Ok, jesli dziecko lubi, gorzej, jeśli chce sie bawić lalkami i
                  > koniec.

                  dlaczego małego chłopczyka?
                  chyba się nie rozumiemy. Przecież dziecku można zaproponować różne
                  formy spędzania czasu, a jeśli dodatkowo te formy są zgodne z
                  zainteresowaniami taty, to dlaczego nie? jeśli dziecku się nie
                  spodoba jedna forma, można zaproponować inną...choćby to miałoby
                  wspólne łowienie ryb, granie w mini-kosza, mini-bilarda, mini-
                  piłkarzyki, chińczyka czy bierki.
                  • semida Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 12:27
                    Hmm,powiem tak...
                    M probowal ostatnio z nią grać na kompie w jezdzenie samochodami(mloda b chciala bo tatus czesto w to grywa).
                    Ok,posadzil ją sobie na kolanach,wytlumaczyl co i jak a za chwilę:"Kurwa,gdzie ty naciskasz???!!!Nie widzisz ze to nie w ta strone??!!No co ty nierozumna jestes??!!Przecież mówiłem ze trzeba to naciskac!!!"
                    I tak to wygląda.
                    • 18_lipcowa1 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 12:29
                      Aha czyli chlopiece zabawy tez odpadaja.
                    • 18_lipcowa1 Semida, dlaczego go nie zostawisz????????? 06.01.10, 12:31
                      Kurwa,gdzie
                      > ty naciskasz???!!!Nie widzisz ze to nie w ta strone??!!No co ty
                      nierozumna jest
                      > es??!!Przecież mówiłem ze trzeba to naciskac!!!"
                      > I tak to wygląda.


                      Za takie cos strzelilabym w pysk i dała buta.
                      Dlaczego go nie zostawisz?
                      • totorotot Re: Semida, dlaczego go nie zostawisz????????? 06.01.10, 15:25
                        Lipcowa, opanuj sie z tym butem, bo pleciesz co Ci slina na jezyk przyniesie

                        Ja sadze, ze faceta trzeba pochwalic troche na wyrost. W 4 oczy. 'Kochanie, sadze, ze mala coraz lepiej sie czuje w naszym towarzystwie, sadze ze macie swietny kontakt. Widze, ze cie chce nasladowac w kazdym calu. Jestes wspanialym ojcem.
                        Aha, tylko blagam cie, nie krytykuj jej jak tak knoci ta gierke, to tylko dziewczynka i wiadomo, ze nie bedzie taka kumata jak ty'.

                        W ogole go nie krytykuj, tylko chwal.
                        Jesli po miesiacu chlopak sie nie otrzasnie, to... hm... jak to Lipiec napisał? W morde z buta i na drzewo? ;-D
                        A najlepiej sie dowiedziec, co tam w pracy ma za frustracje i czy jakiegos babolca se nie przygruchał wink
                        • igooska Re: Semida, dlaczego go nie zostawisz????????? 06.01.10, 15:46
                          Nie rozumiem-chwalić albo i nie chwalić chłopa za kontakt z córką?Wydawało mi się zawsze ze ojcostwo nie polega tylko na przynoszeniu kasy do domu!On wraz z narodzinami córki wraz z obowiązkami dostał także przywilej przebywania z nią i zabawy.Nie chce?To nie ,jego brocha tylko niech nie gada ze jest ojcem,a jego zona niech nie opowiada ze on jest dobrym człowiekiem.Jak byłam młoda to mi mówili żebym popatrzyła jak moj ewentualny wybranek traktuje mama i siostrę i się dowiem z tego jaki jest.Tutaj bym jeszcze dodała -popatrz jak traktuje żone i córkę powiem ci jakim jest człowiekiem!
                          • totorotot Re: Semida, dlaczego go nie zostawisz????????? 06.01.10, 16:03
                            Igooska, no masz racje z tym wybieraniem chłopa, ale Semida juz wybrała, wydała sie za niego i ma z nim dziecko. Kocha go, on jej pasuje, jedyne w czym facet ma problem, to kontakty z córką, a to z powodu traumatycznych przejsc w dziecinstwie.
                            Tak wiec trzeba pomoc Semi znalezc rade tak, aby jej sie wszystko ładnie poukładało.

                            Najlepszym wyjsciem byłby oczyiscie psychol, czy świrołap wink) żeby wyrównał facetowi poczucie własnej wartości, aby w córce nie widział siostry itp. itd.

                            Semida zaś może go CHWALIĆ. Chwalenie ma to do siebie, że pozwala babie wywijać chłopem na wszystkie kierunki świata. On dobrze polukrowany zje własne gówno w sreberku i jeszcze podziękuje smile

                            Pomiędzy pochwały w umiejętny sposób można wtykać wskazówki. Warto poczytać sobie również o odpowiednim doborze słów, aby facet krytykę brał za pochwałę smile Jak wiadomo, dyplomata potrafi ci powiedzieć 'spierdalaj' tak, ze zaczynasz odczuwac radosc z powodu zbliżającej się wyprawy smile

                            Ktoś moze powiedziec, ze to manipulacja. Ale wyjścia są 3:
                            1.zostawic faceta
                            2.nic nie robic i wdawac sie z nim w pyskowki, jak zle traktuje dziecko, a w koncu patrz pkt. 1
                            3.pomanipulowac nim troche. To jest facet, mozg ma wielkosci podobnej jak rozwielitka. smile
                            • igooska Re: Semida, dlaczego go nie zostawisz????????? 06.01.10, 16:10
                              wychodzi na to ze przy mnie by taki kolo nie przeżył.Bo w sytuacji w której miałabym do wyboru super chłopa dla mnie czy dobrego ojca dla dzieci to sorry ale dzieci są ważniejsze.Mozna a nawet w niektórych sytuacjach trzeba być egoistą ale nie kosztem dziecka.
                            • beata132 Re: Semida, dlaczego go nie zostawisz????????? 06.01.10, 16:12
                              Totorotot, wybacz, ale pleciesz głupotyuncertain
                              Facet, zarówno jak i kobieta to istoty myślące, więc nie róbmy z
                              nich debili.

                              Wydaje mi się, że Sem próbowała różnych metod zachęty i zmiany jego
                              nastawienia. Chłop widać jest nieroformowalny i wyjścia są dwa:
                              1. jest z nim i funduje córze "fajne" dzieciństwo
                              2. odchodzi

                              Nie traktujmy facetów jak bezmózgów, których trzeba chwalic za
                              zabawę z dzieckiem. To, że na świecie są tacy faceci jak Chłop Sem
                              nie oznacza, że każdy mężczyzna to rozwielitka. Niedługo dojdzie do
                              tego, ze bedę musiała podziękować mężowi, że zechciał laskawie zjeść
                              obiad, który mu podam po nosek. I jeszcze pochwalić, że ładnie
                              zjadł.
                            • guderianka Re: Semida, dlaczego go nie zostawisz????????? 06.01.10, 16:19
                              Wszelkie manipulacje są ohydne, choćby były w szczytnym celu.
                              Chwalić trzeba mieć za co.
                              jedyne wyjście to albo terapia albo nowy egzemplarz
                        • mathiola Re: Semida, dlaczego go nie zostawisz????????? 06.01.10, 16:02
                          nie krytykuj jej jak tak knoci ta gierke, to tylko dziewczynka i wiadomo, ze nie
                          bedzie taka kumata jak ty'.

                          PADŁAM. Świetna rada! Takich typów trzeba koniecznie uświadamiać, że dziewczynki
                          do pięt nie dorastają mężczyznom.
                          • amoreska Re: Semida, dlaczego go nie zostawisz????????? 06.01.10, 18:03
                            Właśnie! Do tej pory nie wypowiadałam się w tym wątku, ale nie mogłam dalej "usiedzieć" spokojnie czytając : "to TYLKO dziewczynka" . Ja o mojej córce nigdy nie powiedziałabym, że to TYLKO dziewczynka. Do nikogo.
                            • triss_merigold6 Przeciwne 06.01.10, 18:05
                              Autorka wypowiedzi właśnie się podsumowała jako "tylko kobieta",
                              znaczy z definicji nieco głupsza od faceta, który opanował tak
                              fantastyczną i imponującą umiejętność jak gra na kompie w wyścigi
                              czy strzelankę. Czapki z głów, gigant intelektu.
                            • totorotot Re: Semida, dlaczego go nie zostawisz????????? 06.01.10, 18:17
                              ta 'tylko dziewczynka' to na potrzeby manipulacji; mowilam, zeby gadac w 4 oczy nie przy dziecku

                              facetow intelektualnie to zjadam na sniadanie
                              niemniej jednak robiac wielkie smutne oczy i jeziu jeziu ty tak pinknie to potrafis a ja bidna niii swietnie dziala
                              na mojego meza niestety juz nie bardzo, wiec musze finezyjniej kombinowac
                              • agusia79-dwa Re: Semida, dlaczego go nie zostawisz????????? 06.01.10, 18:37
                                totorotot napisała:

                                > ta 'tylko dziewczynka' to na potrzeby manipulacji; mowilam, zeby
                                gadac w 4 oczy
                                > nie przy dziecku
                                >
                                > facetow intelektualnie to zjadam na sniadanie
                                > niemniej jednak robiac wielkie smutne oczy i jeziu jeziu ty tak
                                pinknie to potr
                                > afis a ja bidna niii swietnie dziala
                                > na mojego meza niestety juz nie bardzo, wiec musze finezyjniej
                                kombinowac
                                >

                                a za co ona ma go pięknie chwalić?
                                za to, że traktuje swoje dziecko jak przedmiot??
                                • totorotot Re: Semida, dlaczego go nie zostawisz????????? 06.01.10, 18:42
                                  Facet po raz drugi w zyciu przezywa te sama traume- mala dziewczynka zabiera mu uwage i milosc najblizszej osoby. Ta osoba jeszcze go "krytykuje" itp. Dlatego tez proponuja krytyke "nie wprost".

                                  forum.gazeta.pl/forum/w,88104,105282048,105284037,Re_Ja_jednak_protestuje.html?wv.x=2
                                  • igooska Re: Semida, dlaczego go nie zostawisz????????? 06.01.10, 18:52
                                    Wiem ze jest cos takiego jak trauma z dzieciństwa ale mam dość już słuchania
                                    jak każde niepowodzenie itd tłumaczy się urazem z dzieciństwa.Wczoraj oglądałam
                                    w tv fragment z rozprawy przeciwko kolesiowi który zgwałcił i zamordował
                                    12-latke.Obrońca próbował tłumaczyć go trudnym dzieciństwem .Na co pani sędzina
                                    powiedziała(mądre słowa)ze podobne dzieciństwo miało dużo ludzi ale nie wszyscy
                                    z tego powodu mordują(nie dokładnie tak ale w tym sensie).Doświadczenia mamy
                                    różne ale do cholery każdy posiada mózg i w tym(semidowym męzu)przypadku serce!!!
                                    • totorotot Re: Semida, dlaczego go nie zostawisz????????? 06.01.10, 18:57
                                      No masz racje, sama wyznaje zasade, ze trudne dziecinstwo tłumaczy, ale nie usprawiedliwia.
                                      Ale Sem chce - z tego co rozumiem- naprawic te relacje. Tez sadze, ze od tego powinno sie zaczynac, a nie od rozwodu.
                                      Moze ktos ma lepszy pomysl
                                      • igooska Re: Semida, dlaczego go nie zostawisz????????? 06.01.10, 19:06
                                        Nie wiem czy jest jakieś wyjście.Wiem ze ja nigdy bym nie przedkładała obcych męskich spodni nad dziecko z mojej krwi.Ale to ja a wiem ze nie wszystkie kobiety są silne na tyle by podjąć taka decyzje.Szczerze mówiąc na szczęście nie dotyczy mnie ten problem ale u mnie białe jest zawsze białe a czarne czarne.
                        • guderianka Re: Semida, dlaczego go nie zostawisz????????? 06.01.10, 16:17

                          Ja sadze, ze faceta trzeba pochwalic troche na wyrost.

                          nie wierzę, normalnie nie wierzę, proszę obudźcie mnie bo chyba śnie


                          A jak wyzwie, że jest głupią ku..wą to też na wyrost trochę
                          pochwalisz i powiesz : Kochanie wiem ze sie martwisz o nasze
                          dziecko.. ?!
                          SEM!
                          • agusia79-dwa Re: Semida, dlaczego go nie zostawisz????????? 06.01.10, 17:00
                            guderianka napisała:

                            >
                            > Ja sadze, ze faceta trzeba pochwalic troche na wyrost.
                            >
                            > nie wierzę, normalnie nie wierzę, proszę obudźcie mnie bo chyba
                            śnie

                            mam chwalić faceta za to, że pobawi się ze swoim dzieckiem? przecież
                            to jego piep..ny obowiązek,którego się podjął płodząc potomka!!!
                    • cudko1 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 12:34

                      -semida napisała:

                      > > Ok,posadzil ją sobie na kolanach,wytlumaczyl co i jak a za
                      chwilę:"Kurwa,gdzie
                      > ty naciskasz???!!!Nie widzisz ze to nie w ta strone??!!No co ty
                      nierozumna jest
                      > es??!!Przecież mówiłem ze trzeba to naciskac!!!"
                      > I tak to wygląda.

                      boższe semida strasznie mi przykrosad aler po tym jeszcze bardziej
                      utwierdzam się w przekonaniu co do tego co napisałam wyżej, którego
                      dnia może przekroczyć tą granicę sad i nie możesz etgo tak zostawić
                      -
                      Sex & Drugs & Rock & Roll!
                    • tabakierka2 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 12:37
                      semida napisała:


                      > Ok,posadzil ją sobie na kolanach,wytlumaczyl co i jak a za
                      chwilę:"Kurwa,gdzie
                      > ty naciskasz???!!!Nie widzisz ze to nie w ta strone??!!No co ty
                      nierozumna jest
                      > es??!!Przecież mówiłem ze trzeba to naciskac!!!"
                      > I tak to wygląda.

                      OK, no to już mam odpowiedź.
                      Semida, on nie widzi problemu?
                      dramat...
                      Bardzo mi przykro, ale wygląda to po prostu jak jakiś koszmar. Nie
                      boisz się o dziecko? o jej przyszłość?
                      • semida Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 12:45
                        Boję się.Z tym że ona przyjdzie do mnie,ja ją ukocham,pocałuję i niby wszystko przechodzi.Wiem że NIBY.
                        Na wrzaski ojca jest uodporniona.Tzn zlewa ciepłym jego wrzaski(przy mnie).Nie wiem jak jest kiedy oni razem gdzies wychodzą(ale to b rzadko).
                        On twierdzi ze nie ma autorytetu u corki przeze mnie.
                        Wczoraj mu powiedzialam ze jakbym miala ja takiego ojca to w doroslym zyciu olalabym go cieplym sikiem.A on mi na to ze moi rodzice tez powinni mnie olac cieplym sikiem bo jak slyszy co do nich mowie(mam z rodzicami naprawdę cudowną relacjęmowimy sobie prawie wszystko,zwierzamy się itp,on ze swoimi bardziej jak z dalekimi znajomymi) to az mu slabo.
                        • tabakierka2 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 12:48
                          Przepraszam za wścibstwo, ale dlaczego Ty z nim jesteś?
                          • semida Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 12:54
                            Bo go kocham,jest raczej dobrym mężem,no i twierdzi ze bardzo kocha naszą córkę tylko ona powinna się słuchać.
                            • guderianka Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 12:58
                              Nie no.
                              Zaraz wyjdę z siebie i stanę obok..


                              Bluzga,krzyczy,nie wspiera w wychowaniu dziecka.
                              w którym miejscu można określic go epitetem "dobry" i 'kocha".


                              Puk, puk,-w ściane wale nad twoją glupotą
                              • semida Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 13:05
                                Dobrym mężem jest dla mnie.
                                W to ze nas kocha nie wątpię.
                                Wyszedł na potwora a potworem nie jest.
                                Nie ma kontaktu z córką-to fakt.Jednak mimo wszystko stara się żeby nam było dobrze(materialnie ale jednak),nie zapomina o waznych dniach(moich i corki),pomaga w prowadzeniu domu.
                                Jak tak przeczytalam caly wątek to pomyślałam że może faktycznie on z domu "odziedziczył" pewne sprawy...
                                • guderianka Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 13:09
                                  Tłumaczysz
                                  Usprawiedliwiasz
                                  Chore szkodliwe zachowania

                                  takie jest moje zdanie, przykro mi
                                  • guderianka Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 13:10
                                    p.s. mój mąż czesto zapomina o ważnych dniach dla nas i dla dzieci-
                                    ja jestem od przypominania, rowniez dba o byt materialny-ale ja też.
                                    I pomaga w prowadzeniu domu.
                                    I na tym ma się kończyć jego rola ?
                                    I z tych powodów może olewac dziecko, ciężar wychowania zwalać na
                                    matkę, rzucać bluzgami do malucha?No prosze cie..
                                • tabakierka2 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 13:23
                                  semida, napisałaś, że chcesz mieć dziecko, ale nie z nim.
                                  To moim zdaniem dobitnie świadczy, że coś tu jest nie halo.
                            • tabakierka2 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 13:08
                              semida napisała:

                              > i twierdzi ze bardzo kocha naszą córkę
                              > tylko ona powinna się słuchać.

                              oj, jego czyny świadczą o czymś zupełnie innym.
                        • mamolka1 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 12:52
                          Bo na autorytet i szacunek to sobie trzeba zasłużyć. Nawet u małego dziecka. Jak mantrę to powtarzam - ale niestety do mojego nie dociera
                    • guderianka Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 12:48

                      Ok,posadzil ją sobie na kolanach,wytlumaczyl co i jak a za
                      chwilę:"Kurwa,gdzie
                      > ty naciskasz???!!!Nie widzisz ze to nie w ta strone??!!No co ty
                      nierozumna jest
                      > es??!!Przecież mówiłem ze trzeba to naciskac!!!"
                      > I tak to wygląda.


                      a ty co na to ?!!
                      • semida Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 12:53
                        Poszłąm do nich(syt slyszalam z innego pokoju)i powiedzialam ze juz wystarczajaco pograli i teraz pogram z mlodą w ubieranki.
                        Wieczorem wyjasnilam mu co i jak na co uslyszalam ze to nie bylo nic takiego,ze on nie krzyczal tylko tlumaczyl.
                        • totorotot Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 15:55
                          a bo chlopcy sie tak porozumiewaja- no co ty napierdzielasz nie ten przycisk. A on jest jeszcze chlopcem, bo jak iadomo, chlopcy sie rozwijaja do 5. roku zycia,a potem juz tylko rosną. wink
                          a czy czasem Ty nie jestes bardziej oburzona jego kleciem niz Mala?
                          Wytlumacz mu, ze dziewczynki są bardziej piciu-piciu i tak łagodniej z nimi trzeba, niz z młodymi męzczyznami wink) No i oczywiscie-jestes takim wspaniałym ojcem, ze jeszcze po robocie znajdujesz czas dla młodej smile)
                          • guderianka Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 16:21
                            Padam


                            Klapsa dać nie wolno ale bluzgać jak szewc depcząc poczucie godności
                            dziecka to już wolno.
                            No i to facet


                            AAAAAAAAAAAAAAAAAA
                          • triss_merigold6 Brałaś coś?! 06.01.10, 17:18
                            Pan jest dziewczynki OJCEM a nie kolegą z przedszkola.
                            Nie, dorośli mężczyźni nie zachowują się w ten sposób do dzieci ani
                            własnych ani cudzych.
                            Nie jest wspaniałym ojcem i nie ma potrzeby ordynarnego wciskania
                            panu kitu.
                    • mathiola Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 14:07
                      "Kurwa,gdzie
                      > ty naciskasz???!!!Nie widzisz ze to nie w ta strone??!!No co ty nierozumna jest
                      > es??!!Przecież mówiłem ze trzeba to naciskac!!!"

                      O JA PIERDZIELĘ.
                      Mam ochotę mu przylać.
                  • guderianka Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 12:28
                    Tylko lipcowej chyba chodzi o to, że skoro ojciec nie odkrył
                    wcześniej co dziecko lubi a co nie, to takie poszukiwania teraz
                    bylyby bardziej dla zaspokojenia JEGO potrzeb (np.posiadanie syna) a
                    nie dla dobra dziecka.


                    Aczkolwiek z tego co pisze sem wydaje mi się że nawet takie próby
                    okazałyby sie porażką bo facet jest niedojrzały emocjonalnie.
                    • tabakierka2 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 12:38
                      guderianka napisała:

                      > Tylko lipcowej chyba chodzi o to, że skoro ojciec nie odkrył
                      > wcześniej co dziecko lubi a co nie, to takie poszukiwania teraz
                      > bylyby bardziej dla zaspokojenia JEGO potrzeb (np.posiadanie syna)
                      a
                      > nie dla dobra dziecka.

                      Tego nie można wykluczyć.

                      >
                      >
                      > bo facet jest niedojrzały emocjonalnie.

                      bardzo delikatnie rzecz ujmującsad
      • triss_merigold6 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 11:53
        To niech pozna. Duży wybór źródeł informacji o możliwościach
        spędzania czasu z dzieckiem jest. Jakby szukał nowej gry czy opisu
        gadżetu to zapewne bez problemu stosownej informacji by poszukał.

        O ile niechęć do niektórych zabaw rozumiem o tyle facet, który nie
        lubi NICZEGO robić z dzieckiem i się wydziera nie jest dobrym ojcem.
        Potem będzie zdziwiony, że dziewczynka ma go w dupie ewentualnie
        traktuje jak marudnego zawalidrogę.
        • mamolka1 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 12:03
          Potem będzie zdziwiony, że dziewczynka ma go w dupie ewentualnie
          > traktuje jak marudnego zawalidrogę.

          tak będzie
          Właśnie tak mój 13- latek traktuje ojca sad
          A to właśnie przy Dużym mojemu chłopu się jeszcze chciało w zaangażowanego rodzica bawić - przeszło mu jak Duży miał ze trzy lata
          • zales239 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 12:16
            Mój M został tatą po raz pierwszy mając 23 lata.
            Bardzo rzadko bawił się z synem,ale zabierał go na spacery
            przeważnie ja w tym też uczestniczyłam.
            Jak obiecał zabrać go na ryby do do tej pory tego nie zrobił-syn ma
            21 lat. A nie! wrrrróć! byli na męskiej wyprawie rok temusmile
            Po dwóch latach urodziła się córa,jako takich zabaw nie
            pamiętam,chociaż przewijał i takie tam prace przy dziecku.
            Młodzi zajeli się sobą z racji małej różnicy wieku.

            Teraz jest 3 dziecko ma 5 lat i ojciec się zmienił nie do
            poznania,bawi się z nim,czyta do snu,myje,zabiera na wycieczki-
            wszędzie ,interesuje się tym co robił w przedszkolu.Młody jeszcze go
            nie wyprowadził z równowagi-nie chwalę się żeby nie było,ale to
            chyba proces dorastania mężczyzny do roli ojca tu wychodzi.

            Myślę,że do ojcostwa trza dorosnąć,chociaż zdażają się takie
            przypadki i to często,że facet to ma od początku.

            • mamolka1 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 12:20
              Mój też został ojcem mając 23 lata. Między dzieciakami jest niewielka różnica wieku - teraz mają 13, 9,5 i 7 lat.

              Czwartego dziecka sobie nie dam zrobić żeby chłop mógł doznać smaku dojrzałego ojcostwa tongue_out
        • semida Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 12:10
          No właśnie.I do tego wszystkiego powie ze to moja wina bo zwracalam mu uwagę przy dziecku.
          • mamolka1 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 12:16
            Jak któreś coś nawywija ( z racji wieku najczęściej Duży ) to jest tekst - bo twój synalek/córunia cośtamcośtam....
            Bo ja se kurwa sama dzieci palcem zrobiłam...
            Ale jak jest się czym pochwalić oooooo - to Moje geny
            w dupę...
          • semida Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 12:20
            To bylo do triss_merigold6
          • triss_merigold6 Nie daj się wrobić 06.01.10, 12:22
            Nie daj się wrobić, że to wina zwracania uwagi przy dziecku.
            Eksowi nieraz zwracałam i zwracam uwagę przy dziecku, aktualnemu
            bywa zwracam uwagę przy dziecku i jakoś obydwaj mają z małym
            poprawne relacje, bawią się, zajmują.
            Swoją droga szermowanie argumentem "bo twój synuś/córunia coś tam"
            jest idiotyczne. Qrde to nawet aktualny, który nie jest ojcem mojego
            dziecka nie rzucał nigdy takim tekstem (chociaż teoretycznie mógłby,
            bo faktycznie dziecko moje a nie jego).
            • guderianka Re: Nie daj się wrobić 06.01.10, 12:30
              Triss ma rację. Zwracacanie uwagi przy dziecku wcale nie musi
              oznaczać podważania autorytetu. Pokazuje wręcz dzieciaki, że
              rodzice/ludzie mają różne zdania i komunikują o tym.
              Aczkolwiek chyba w tym przypadku sem nie musisz się obawiać o
              autorytet ojca-bo go nie ma.
              • semida Re: Nie daj się wrobić 06.01.10, 12:33
                Ja się na studiach uczę że to podważanie autorytetu,że takie sprawy to na osobności.Kiedyś powiedziałąm to małżowi(próbuję mu wiedzę teoretyczną z mych nauk przekazac zeby zrozumiał)i to moje przekazywanie odwróciło się przeciwko mnieuncertain
                • triss_merigold6 Re: Nie daj się wrobić 06.01.10, 12:39
                  Gówno prawda. ZAleży czego dotyczą owe uwagi i w jaki sposób są
                  wypowiadane. Podam Ci przykład: jakiś czas temu potomek się uderzył,
                  zaczął ryczeć, aktualny w ramach pocieszania z automatu rzucił
                  tekst "Nie płacz, chłopaki nie płaczą" a ja również z automatu się
                  wydarłam "Nie mów mu tak!" i zero jakichś dylematów, każdy miał
                  swoja rację, potem sobie wyjaśniliśmy, nikt się nie obraził.
                  • guderianka Re: Nie daj się wrobić 06.01.10, 12:47
                    Dokładnie.

                    Poza tym -podważanie autorytetu jest wtedy gdy mówisz : Głupi jesteś
                    i nie znasz się na wychowywaniu dzieci!
                    Inny komunikat idzie za słowami: Moim zdaniem dobrze by było...,
                    moim zdaniem powinno sie ..itp
                • cudko1 Re: Nie daj się wrobić 06.01.10, 12:40
                  a według mnie już nie niechęć do wspólnej zabawy stanowi główny
                  problem, ale te krzyki, to że dziecko go ciągle wkurwia,
                  denerwuje.... i że on na to wszystko tak reaguję ciągle jak pisze
                  sama semida, nie no ja nie wiem, może ja przewrażliwiona jestem, ale
                  bałabym się zostawić z kimś takim dziecko same no sad
            • mamolka1 Re: Nie daj się wrobić 06.01.10, 12:37
              Bo to jest na zasadzie - nawywijał/a - moja wina bo to ja wychowuję. Więc mężu drogi włącz się w wychowywanie jak uważasz że robię to źle. Nie bo mi zwracasz uwagę. Zwracam, bo drzesz na nich ryja zamiast pogadać jak z ludźmi. To sobie rób jak uważasz. I koło się zamyka.
              Trochę teraz wyolbrzymiam, nie jest tak ciągle ale zła jestem bo się dziś pożarliśmy
              • w_miare_normalna Re: Nie daj się wrobić 06.01.10, 12:45
                Nie pozostaje Ci nic innego jak położyć młodą spać, usiąść z mężem
                przy stole i powiedzieć, że bardzo się Tobie nie podoba w jaki
                sposób traktuje dziecko. tyle ..
                • semida Re: Nie daj się wrobić 06.01.10, 12:48
                  Takie rozmowy mamy srednio raz na tydzień.Bez dziecka oczywiscie.
                  • talusia Re: Nie daj się wrobić 06.01.10, 13:04
                    Może spóbuj zostawić ich sobie i wyjść (psując wcześniej telewizor),
                    albo zorganizuj im wspólne wyjście do kina, teatru, lodowisko co
                    wymyślisz, koniecznie bez Ciebie i bez wcześniejszego pouczania męża
                    jak ma się zachowywać.
                    • semida Re: Nie daj się wrobić 06.01.10, 13:07
                      Musiałabym zepsuć telewizory i komputery a że on się na tych sprawach zna duzo lepiej ode mnie to chyba do elektrowni musialabym pojscuncertain
                      • guderianka Re: Nie daj się wrobić 06.01.10, 13:11

                        semida napisała:

                        > Musiałabym zepsuć telewizory i komputery a że on się na tych
                        sprawach zna duzo
                        > lepiej ode mnie to chyba do elektrowni musialabym pojscuncertain


                        tia

                        ja mysle że ty BOISZ się tak zrobić


                        wymowki, wymówki, wymówki..
                      • 18_lipcowa1 jezus maria 06.01.10, 13:18
                        Semida, grasz w TAK, ALE...
                        Ok fajnie, masz może dobrego męża, ale Twoja corka ma fatalnego
                        ojca. Fatalny ojciec spowoduje to, że jako dorosła kobieta a nawet i
                        już nastolatka będzie miała niskie poczucie własnej wartośći, a
                        potem na partnerów będzie wybierała same śmieci, podobne do twojego
                        męża, ktorym pozwoli się tak do siebie odzywać, a nawet uderzyć.
                        Twój mąz pokazuje jej, że jest do niczego, że nie zasługuje na
                        szacunek. Nie wierz w to, że ona te krzyki olewa i o nich zapomina.


                        Na studiach już tego cię nie uczą?

                        Ogólnie fundujesz córce okropne dziecinstwo.

                        I nie pierdacz że sie bawic z nia nie umie i nie lubi, bo ja tez nie
                        umiem i nie lubie ale sie bawie z usmiechem na ustach, BO TO MOJE.
                        Aha i prawdziwy ojciec, a mam porównianie to sie umie zajać
                        dzieckiem w kazdym wieku, nie przemiawia do mnie ''a bo ono jest za
                        male''
                        • semida Re: jezus maria 06.01.10, 13:24
                          Ja jej powtarzam 1000razy dziennie ze jest bardzo mądra,ladna i w ogole cudnasmile
                          Powtarza jej tez to dziadek,wujkowie i inne osoby plci męskiej i żeńskiej.
                          Nie zauwazylam u niej oznak niskiej samooceny(jest niesmiala"po tacie"-on niesmialy przy obcych)
                          Moj tez się zajmował nią jak była malutka.Przestał jak zaczęła wyrazac wlasne zdanie i miec ochotę na zabawę.
                          • guderianka Re: jezus maria 06.01.10, 13:27
                            I jeszcze pewnie mówisz jej, że tatuś cię kocha ?

                            Sem, sory kurna, nie chce ci dowalać ale czy ty nie widzisz że
                            tkwisz w chorym układzie?I że twoja milość i miłosc innych nie
                            zalata dziury ?
                          • 18_lipcowa1 Re: jezus maria 06.01.10, 13:39
                            semida napisała:

                            > Ja jej powtarzam 1000razy dziennie ze jest bardzo mądra,ladna i w
                            ogole cudnasmile

                            Ale co z tego skoro ojciec to psuje?


                            > Powtarza jej tez to dziadek,wujkowie i inne osoby plci męskiej i
                            żeńskiej.
                            > Nie zauwazylam u niej oznak niskiej samooceny(jest niesmiala"po
                            tacie"-on niesm
                            > ialy przy obcych)


                            Ehe jasne.


                            > Moj tez się zajmował nią jak była malutka.Przestał jak zaczęła
                            wyrazac wlasne z
                            > danie i miec ochotę na zabawę.

                            Jestem pewna ze moj nie przestanie
                          • tabakierka2 Re: jezus maria 06.01.10, 13:41
                            semida napisała:

                            > Ja jej powtarzam 1000razy dziennie ze jest bardzo mądra,ladna i w
                            ogole cudnasmile
                            > Powtarza jej tez to dziadek,wujkowie i inne osoby plci męskiej i
                            żeńskiej.
                            > Nie zauwazylam u niej oznak niskiej samooceny(jest niesmiala"po
                            tacie"-on niesm
                            > ialy przy obcych)

                            poczekaj do okresu dojrzewania.
                            Semida, tata to tata i relacja z dziadkiem, wujkiem czy innym
                            sąsiadem nic tu nie pomoże, bo córka niekochana i nieakceptowana
                            przez ojca wejdzie w taką samą patologię.
                            Chyba pierwszy raz zgadzam się w całej rozciągłości z tym, co
                            napisała lipcowa.
                        • bacha1979 Re: jezus maria 06.01.10, 13:41
                          18_lipcowa1 napisała:

                          > Semida, grasz w TAK, ALE...
                          > Ok fajnie, masz może dobrego męża, ale Twoja corka ma fatalnego
                          > ojca. Fatalny ojciec spowoduje to, że jako dorosła kobieta a nawet i
                          > już nastolatka będzie miała niskie poczucie własnej wartośći, a
                          > potem na partnerów będzie wybierała same śmieci, podobne do twojego
                          > męża, ktorym pozwoli się tak do siebie odzywać, a nawet uderzyć.
                          > Twój mąż pokazuje jej, że jest do niczego, że nie zasługuje na
                          > szacunek. Nie wierz w to, że ona te krzyki olewa i o nich zapomina.

                          O to, to. Nie żal Ci córki??
                          A już gadanie jakim jest super mężem brzmi jak ironia. dziewczyno on nie
                          sprawdza się w podstawowej życiowej roli- roli ojca,a Ty udajesz, że tak, ale w
                          sumie to raczej nie.
                          Rozwalają mnie tacy ludzie, żal mi okrutnie twojej córeczki.

                          Wiesz, że mimo Twoich starań, On zasieje w niej ziarnko, że jednak jest mało
                          wartościowa, rozumna etc.
                          • tabakierka2 bacha 06.01.10, 13:48
                            bacha1979 napisała:

                            >
                            > Wiesz, że mimo Twoich starań, On zasieje w niej ziarnko, że jednak
                            jest mało
                            > wartościowa, rozumna etc.
                            >

                            jakie ziarnko???
                            przecież on jej sam powiedział (małej), że jest nierozumna (kiedy
                            uczył ją grać na kompie).
                        • totorotot Re: jezus maria 06.01.10, 16:05
                          Lipcowa, a przepraszam, w co Ty sie bawisz ze swoim trzymiesiecznym dzieckiem? Merdasz mu cycem, a ono łapie, czy mrugacie do siebie alfabetem morse'a?
                          • guderianka Re: jezus maria 06.01.10, 16:24
                            My się bawiliśmy z naszą :
                            - kulając ją na silikonowej wielkiej piłce
                            - dajac do łapek różne struktury (owlosione, szorstkie, gładkie)
                            - ucząc ją naszych twarzy-kladzie się dziecku jego dłonie na swojej
                            twarzy i mówi co gdzie jest a potem na odwrót
                            - zachęca się do przewracania na brzuszek i na plecki
                            - zabawa w chowanego -dziecko na kolanach, rodzic zasłania sobie
                            twarz i powtarza : nie ma taty, nie ma taty-a jest tata! (śmiech)
                            -baaran-buc


                            i wiele innych

                            a twoje dziecko tylko jadło i spało ?
                            • zuzanka79 Re: jezus maria 06.01.10, 17:11
                              Guderianka ja lub mąż z naszą prawie czteromiesięczną Marysia bawimy
                              się w to samo co wy big_grin. I jeszcze w to:
                              - leci, leci pszczółka do Marysi czółka ( wirujący palcec w zasięgu
                              wzroku dziecka ląduje na lego czole - mała czeka na tem moment -
                              poczym następuje wielki rechot)
                              - leci, leci oska do Marysi noska ( j.w i rechot podobny big_grin)
                              A dziś w kuchni dostała do zabawy 10 zmywaków kuchennych
                              zapakowanych w baaardzo szeleszczącą folię, ponad pół godziny
                              miętoliła toto w rękach http://www.lulex.com.pl/img/produkty/583.jpg
                              Teraz dla relaksu z bratem ogląda Spongeboba - wiem wiem totorot
                              mało pedagogiczne - przepraszam, ale mam to w ...
                              • guderianka Re: jezus maria 06.01.10, 17:18
                                Tego nie znałam akurat wink

                                Nasze dzieci mają z nami o tyle ciekawie, że wychodzę z zalożenia
                                że ; nie boimy się brudu i ziemii, wszystko nadaje się do zabawy.
                                Nigdy np.nie miałam przewijaka, dzieci przewijałam wszędzie-gdzie
                                się dalo-na kanapie, na ziemi, na pralce, w powietrzu (big_grin). Zmywaki
                                w użyciu również były-oczywiście nieużywane wink
                            • totorotot Re: jezus maria 06.01.10, 17:13
                              jeszcze srała i sikała
                              • guderianka Re: jezus maria 06.01.10, 17:16

                                totorotot napisała:

                                > jeszcze srała i sikała


                                No to bomba

                                Na końcu języka mam coś bardzo podłego-ale nie zrobię tego. Może
                                sama się domyślisz co sądzę o twoich poglądach/zachowaniu w
                                wychowaniu dzieci.
                                • totorotot Re: jezus maria 06.01.10, 17:53
                                  szczerze mowiac domysl sie, gdzie to mam
                      • mathiola Re: Nie daj się wrobić 06.01.10, 13:44
                        Wysyłaj ich gdzieś we dwójkę.
                        Jak czuję, że męża długo w domu nie ma i dzieci nie widują go niemalże
                        tygodniami, wysyłam ich gdzieś, żeby pobyli sami ze sobą.
                        • agusia79-dwa Re: Nie daj się wrobić 06.01.10, 14:33
                          mathiola napisała:

                          > Wysyłaj ich gdzieś we dwójkę.
                          > Jak czuję, że męża długo w domu nie ma i dzieci nie widują go
                          niemalże
                          > tygodniami, wysyłam ich gdzieś, żeby pobyli sami ze sobą.

                          math, tylko, że jest pewna różnica- twój chce się pewnie bawić z
                          własnymi dziećmi, a córka semidy przeszkadza tatusiowi.
                          • mathiola Re: Nie daj się wrobić 06.01.10, 15:20
                            > math, tylko, że jest pewna różnica- twój chce się pewnie bawić z
                            > własnymi dziećmi, a córka semidy przeszkadza tatusiowi.

                            I może właśnie takie wyprawy tylko we dwoje mogłyby sprawić, że on odkryje uroki
                            ojcostwa? A jeśli nawet będzie musiał to zrobić z miną cierpiętnika, niech
                            przynajmniej mała ma poczucie, że coś dla taty znaczy, skoro podniósł dupę z
                            kanapy i zorganizował jej wyprawę do kina/sali zabaw/spacer/plac zabaw/inne?
                            No bo co? Zostawić męża można w każdej chwili, ale może warto najpierw spróbować
                            mu coś uświadomić i pomóc jakoś odnaleźć się w roli ojca.
                            • sapalka1 Re: Nie daj się wrobić 06.01.10, 18:43
                              Ok, ale wiesz, że takie wyjścia naprawdę moga nie być w tym wypadku miłym
                              wspomnieniem? Bo co dziecku z najfajniejszej wycieczki, jeśli jest cały czas
                              sztorcowane, krzyczy się na nie itd.
                              Żadna przyjemność i żadne miłe wspomnienie w przyszłości. Dziecko wyczuwa
                              przecież czy ktoś chce być znim, czy nie.
                              • mathiola Re: Nie daj się wrobić 06.01.10, 20:35
                                A ja jestem idealistką i myślę, że jakby razem wyszli gdzieś poza codzienność, w
                                której mała mu zawadza, byłaby szansa... Plus oczywiście uświadamianie ojcu
                                nieuświadomionemu - co znaczy w życiu dziewczynki, jak jest postrzegany przez
                                nią (rysunki) a jak powinien. Nie, żeby na okrągło obsztorcowywać, bo stanie
                                okoniem. Ale bezlitośnie uświadamiać błędy ewidentne, bez patyczkowania się. Ja
                                po prostu WIEM, że takie szczere potrząśnięcie ojcem działa. Tylko trzeba
                                umiejętnie, bez nerwów i bez zbędnych emocji. Na zimno wypunktować, pokazać
                                przykłady (znowu rysunki - ważne są), opowiedzieć jak zaburzone relacje z ojcem
                                działają na małą i dorastającą dziewczynkę oraz dorosłą kobietę. O
                                odpowiedzialności za stworzone życie i takie tam. To działa, tylko stopniowo ale
                                permanentnie i bezlitośnie wkładać w łeb.
                                No chyba że to kompletny jełop by był, to wtedy tylko opuścić ręce
                                • doral2 Re: Nie daj się wrobić 06.01.10, 20:50
                                  "...,bo to tylko dziewczynka...."

                                  chyba nie te książki czytasz...i chyba masz niezbyt wysokie mniemanie o sobie,
                                  tylko dziewczynko...
                                  • totorotot Re: Nie daj się wrobić 06.01.10, 21:57
                                    Oj, Doral, Doral, naprawde wygladam na małą zdzisie krzewicielke patriarchatu? no hello... ja sie mocno pilnuje zeby nie wyjsc na wojujaca feministke i zeby ktos mi nie zarzucil braku kobiecosci huehue

                                    masz: forum.gazeta.pl/forum/w,88104,105259089,105283456,Re_Semida_dlaczego_go_nie_zostawisz_.html?wv.x=2
    • epistilbit Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 13:19
      A może wizyta u psychologa? Psychiatry? Zapisy do szkoły rodziców?
    • mathiola Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 13:22
      > Dodam że Młoda na rysunkach(jak rysuje swoja rodzine) rysuje
      Mamę,siebie,Babcię,Dziadka,Ciocię,Wujka ,naszego psa i dziadkow
      psa.Baaaaaaaaardzo rzadko tatę.

      jeśli on jest MYŚLĄCY to ten fakt powinien do niego przemówić. Ewidentnie widać
      tu zaburzone relacje. On po prostu POWINIEN coś z tym zrobić. Jeśli natomiast on
      o tym wie i nic nie robi w kierunku by to zmienić, to znaczy że jest (sorki
      Semida) - burakiem, który nie powinien zostawać rodzicem. Dziecko to nie
      zabawka, zrobimy se i niech się potem grzecznie bawi w kącie i nie przeszkadza.
    • igooska Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 13:36
      Nie chce się bawić,spędzać czasu z córka-nie zmuszaj,w końcu to on pracuje w ten sposób na późniejsze stosunki z córka.Ale NIE POZWÓL by tak traktował dziecko!!!Piszesz ze was kocha,ze kocha córkę bo zarabia ,pomaga w domu itp.To jest jego obowiązek.I jakoś tak mi się nasunęło:kocha bo przecież nie bije...
      • semida Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 13:43
        Ehhh,szkoda mi słow.Tego wątku nawet mu nie pokażę bo on twierdzi że na maglu to same najmądrzejsze siedzą i tylko doradzać potrafią a same mają przejebane...
        Tylko tak mi się nasunęło...pomyślałąm że po przedszkolu pojdziemy na hamburgera(on ją odbiera,ja mam czekać w wyznaczonym miejscu bo idziemy na zakupy-obiad ze schaboszczakiem po powrocie,juz zrobionytongue_out).Młoda nie lubi schabowych więc pomyślałam o hamburgerze.Z tym że z ojcem to znowu będzie marudzenie(Młoda nie lubi w hambie kukurydzy,sałaty itepe,woli samą bułkę z kotletem i keczupem).
        Że tyle pieniędzy za samą bułkę,że ona wymyśla,żeby jej kupic ze wszystkim(wiem ze nie zje i on tez o tym wie),ze ma sie nauczyc ze hamburger to hamburger.
        Teraz juz sie pewnie czepiam ale za chwilke wychodzę i mam stresa:kupic tego hamburgera czy nie...
        • guderianka Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 13:45
          Łup, łup
          stukam cię w główke-czujesz czy nie czujesz?
          Myśl babo, myśl
          a nie o hamburgerze


          A tak w ogóle piszesz o swoim meżu jak osoba uzależniona
          • semida Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 13:49
            Czuję.
            W tym momencie sama czuję się jak gówno i zła matka.
            Idę.Pa.
            • guderianka Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 13:53
              Gówno to on jest. I zły ojciec.
          • mathiola Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 13:52
            Mi się nasunęło, że ona go się obawia.
            Obawiasz się go, Sem w jakiś sposób?
            Kuźwa, potrząsnęłabym nim normalnie.
            • tabakierka2 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 14:04
              mathiola napisała:

              > Mi się nasunęło, że ona go się obawia.
              > Obawiasz się go, Sem w jakiś sposób?
              > Kuźwa, potrząsnęłabym nim normalnie.

              math, oczywiście, że się obawia, pamiętasz wątek, w którym jej
              groził, że jej zabierze dziecko??? ja pamietam. Zrobił na mnie
              wielkie wrażenie.
              Skąd się biorą tacy psycholeuncertain
              • mathiola Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 14:17
                > math, oczywiście, że się obawia, pamiętasz wątek, w którym jej
                > groził, że jej zabierze dziecko???

                Nie, chyba go przeoczyłam.
                I co on zrobiłby z tym dzieckiem, jakby już je odebrał? Związał i wrzucil do
                szafy, żeby nie przeszkadzało?
                Wydawało mi się, że Sem nie narzekała nigdy na swojego męża. A tu takie kwiatki.
                Smutne. Dla mnie koleś jest niedojrzały emocjonalnie. Nie powinien mieć dzieci -
                albo jeszcze albo w ogóle.
                Z chęcią zniszczyłabym go psychicznie.
              • zuzanka79 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 14:30
                Też pamiętam ten wątek i inne wątki sem. Składając je wszystkie
                razem odnoszę wrażenie, że to nie z mężem jest coś nie tak tylko z
                sem. Raz tak- za chwilę siak jak w kalejdoskopie. Tu chce się
                rozwodzić, za chwilę nie chce, tu jadą na wakacje już spakowani, za
                chwilę on- nie jedzie, jej jest przykro ale co robi , zamiast
                pokazać jak to sie mówi "psu gdzie buda" to ona wraca skruszona
                jakby to jej wian była. Ja już z tej jej pisaniny nic nie
                rozumiem. Nic, kompletnie nic.
                • olinka20 Zuzanka 06.01.10, 14:48
                  Podpiszę sie pod Tobą.
                  Sem jest jak chorągiewka, gdy jest dobrze w małżeństwie to mąż i
                  dziecko och i ach, gdy nagle jej sie cos odwidzi- zakłada taki jak
                  wwym wątek.
                  Szkoda mi jej, ale jeżeli nie dojdzie do ładu i skladu ze sobą to
                  nadal będzie tak zmieniać zdanie co chwilę.
          • tabakierka2 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 13:53
            guderianka napisała:


            >
            > A tak w ogóle piszesz o swoim meżu jak osoba uzależniona

            to samo chciałam napisać.
            Przypomniała mi się historia chyba triss merigold o uratowanej
            kobiecie, która lał mąż (nie jestem pewna czy to ona akurat, ale
            wiem, że był wątek o pomocy udzielonej bitej kobiecie, którą wzięli
            do samochodu, a która prawdopodobnie nie zgłosiła skargi na niego).
            Tutaj nie ma przemocy fizycznej, ale współuzależnienie zdecydowanie
            wydaje się być.
            Tylko ofiarą jest dziecko i to jest najsmutniejsze.
            • igooska Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 13:59
              Mam w rodzinie taki przypadek.Szwagier jest tyranem i despotą,dzieci w życiu nie uderzył a one boja się go jak ognia,wystarczy ze spojrzy a one jak w zegarku chodzą.A najlepsze ze wg siostry to on jest ok a cala reszta rodziny be.Nigdy nie pomyślałabym ze można kogoś sobie tak wytresować bez przemocy.
            • bswm Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 14:00
              To był mój post, ona nie zadzwoniła na policję i nie chciała podać nam żadnych
              danych, powiedziała, że modli się o to, że on będzie miał wypadek samochodowy
              albo coś i już nie wróci do domu, ale nie może nic zgłosić na policję, bo on
              użyje wszystkich swoich kontaktów i jej odbierze dzieci. Ona to wie. Nigdy w
              życiu nie pracowała... nie utrzyma dzieci. Myśmy z nią długo rozmawiali...
              próbowaliśmy przemówić jej do rozsądku, że teraz bije tylko ją, a zacznie bić
              jej dzieci.
              Nic to nie dało... samochód, z którego uciekała był b. ekskluzywny, babka też
              ubrana była w bardzo dobrej jakości ciuchy, szkoda tylko, że się zakrwawiły uncertain
        • cudko1 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 14:02

          semida napisała:

          > Ehhh,szkoda mi słow.Tego wątku nawet mu nie pokażę bo on twierdzi
          że na maglu t
          > o same najmądrzejsze siedzą i tylko doradzać potrafią a same mają
          przejebane...
          o bozzzsze sem litości!!!!

          tak ja mam przejebane bo moje dziecko w ogóle nie ma ojca, ale na
          boga przysięgam że wole zeby nie miało żadnego niż miało takiego jak
          ma Twoje dziecko!!!
          i ja w swojej sytuacji nie mam wyboru, bo to on nie chce widywac się
          z dzieckiem (za tydzień minie rok, jak nie widxiał młodej sad ) ale
          Ty wybór masz i NIE USPRAWIEDLIWAJ GO!!!
          • igooska Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 14:07
            Wybór ma ale jest sens zmuszanie go?Lepiej nich dziecko mija tatusia bez słowa niż miałby parę razy dziennie ją wyzywać i drzeć się.Po co jej taki ojciec.Inna sprawa ze po co taki ojciec którego trzeba zmuszać żeby bawił się z własnym dzieckiem?
            • cudko1 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 14:13

              igooska napisała:

              > Wybór ma ale jest sens zmuszanie go?Lepiej nich dziecko mija
              tatusia bez słowa
              > niż miałby parę razy dziennie ją wyzywać i drzeć się.Po co jej
              taki ojciec.Inna
              > sprawa ze po co taki ojciec którego trzeba zmuszać żeby bawił się
              z własnym
              > dzieckiem?


              Dokładnie to miałam na myśli!!
        • triss_merigold6 Ojeso 06.01.10, 14:08
          Ojeso, ja bym w ogóle nie dyskutowała na temat preferencji
          żywieniowych dziecka. Nie lubi to nie lubi, akurat do określonego
          modelu hamburgera bez sensu zmuszać i walorów dydaktycznych to nie
          ma absolutnie żadnych. Kupiłabym nie dopuszczając do dyskusji na
          temat tego co w tym hamburgerze powinno być.
          Powiedz mu raz a porządnie, żeby się odpierdolił i nie czepiał
          dziecka.
          • beata132 Re: Ojeso 06.01.10, 15:58
            Mnie zastanawia tylko jedno. Sem pisze, ze on jest dobrym mężem.
            Jak facet, który jest beznadziejnym ojcem może jednocześnie być
            dobrym mężem?
            Gdyby mój Chłop był chujowym ojcem to NIGDY w życiu
            nie nazwałabym go dobrym mężem. Z opisu Sem jej facet jawi się jako
            burak pierwszej wody. Nie wierzę, że go zostawi, więc pozostaje mi
            życzyć jej córeczce dużo siły i grubego pancerza, który może chociaż
            troszkę ochroni ją przed takim tatusiemsad

            Przepraszam ,że to piszę, ale nie mogę pojąć jak można być z kimś,
            kto tak traktuje własne dziecko. Obcemu też pozwoliłabyś w ten sam
            sposób krzyczeć na córę? Wątpię. To dlaczego pozwalasz by to robiła
            rzekomo najbliżasza osoba w jej życiu?
            • zuzanka79 Re: Ojeso 06.01.10, 17:14
              beata132 napisała:

              > Mnie zastanawia tylko jedno. Sem pisze, ze on jest dobrym mężem.
              > Jak facet, który jest beznadziejnym ojcem może jednocześnie być
              > dobrym mężem?

              Ja chyba znam odpowiedź na to pytanie: jest dobry w "te klocki" i
              można się z nim wódki napić.
              • semida Re: Ojeso 07.01.10, 12:41
                > Ja chyba znam odpowiedź na to pytanie: jest dobry w "te klocki" i
                > można się z nim wódki napić.

                No no,zuzanka gratuluje,znasz mnie lepiej oode mnie samejsmile
                Dla Twojej swiadomosci seks i mozliwosc napicia się wodki z mężem nie są dla mnie małżeńskimi priorytetamismile
        • totorotot Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 16:09
          etam, zal mu dupe sciska, ze po robocie zamiast zjesc normaln obiad (a beda smakołykiwink to musi isc i patrzec jak dziecko zre hamburgera i wybrzydza wink
          Najpierw go nakarm, potem idzcie ;D
    • mearuless Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 16:14
      daj mi jego nr telefonu, zadzwonie i mu wytlumacze ze jest złamasem...
      albo daj nam jego profil, cos mu napiszemysmile

      no sem- masz go na nk?
      to mu komenta wpisze fajnegosmile
      • grave_digger Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 19:09
        tak sobie czytam i czytam i teraz się wtrącę.
        no mój był identiko. z dziećmi nie robił nic - jeśli w ogóle był w domu.
        nie wstawał nigdy do nich w nocy.
        nie wstawał rano by je oporządzić.
        nie karmił.
        nie przebierał.
        nie kładł spać.
        jeśli był to tylko w niedziele, w które odpoczywał, bo on przeca zmęczony był.
        leżał i oglądał tv. nigdy nie mogłam go nigdzie wyciągnąć.
        dziećmi zajmowałam się tylko ja i ja. organizowałam im zabawę i rozrywkę i
        pomagała mi w tym mama, bo wiadomo, że z dwójką czasem ciężko. a on później miał
        pretensje, że teściowa (moja mama) rozwaliła nasz związek ahahahaha
        UCIEKAJ

        paradoksalnie, moje dzieci mają właśnie teraz ojca. o tak tak! który co
        niedziele organizuje im czas - był w zoo, aquaparku etc. teraz na sankach. a
        wcześniej wielkie NIC.

        no, jedyne 'ale', że ani razu nie wziął ich na noc, co by mnie odciążyło a on
        poczuł się ojcem nie tylko on sunday.
        anyway, run away.
    • ceres9 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 06.01.10, 20:10
      ojc sem
      ja Ci nic nie napisze,bo nie chce Cie urazic;/
      • talusia Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 07.01.10, 08:40
        będę tutaj bardzo niepopularna, ale do jasnej ciasnej czy wszytkie
        jesteśmy takie cuowne, no trudno, nie ma dobrego kontaktu z ojcem,
        ojciec się drze - od razu rozwód, lepiej jej będzie w rozbitej
        rodzinie, sem może przestań się wkurzac i we wszytsko ingerowac i
        już przed wyjściem na zakupy zakładać, że będzie źle, planować
        wszystko po swojemu i zakładać, że ma zachować się według
        określonego schematu, po co się wtrącałaś jak wrzeszczał na młodą
        przy grze komputerowej, w końcu mu odpyskuje a jak nie to się
        rozryczy, tylko wtedy nie tul i nie głaszcz tylko powiedz ojcu, żeby
        sobie z nią poradził bo sam ją do łez doprowadził. Jakby poszli na
        tego hamburgera tylko z ojcem młoda by pewnie z usmiechem na ustach
        zjadła kukurydzę albo tatuś by ta kukurydzę wyciągnął, skąd wiesz
        jak jest na ich wspólnych wyjsciach jak cię na nich nie ma, może
        mała ma z nich przyjemność, tylko ty od razu zakładasz, że było jej
        źle , że tata krzyczał, a może jednak nie. Jeśli faktycznie, jest
        fajnym facetem, kochasz go , chcesz z nim być, nie wychodzi mu
        kontakt z córką - to odpuść , pomyśl o nim dobrze, nie nakręcaj się
        i daj wam , całej trójce trochę oddechu, może samo przyjdzie. Mimo
        wszytkiego co napisłay baby, chwaliłabym za każdy przejaw fajnych
        relacji, nikt nie lubi być cały czas krytykowany - mąż też nie,
        nawet jeśli załuguje - to nic nie da. Podkreślanie dobrych cech i
        zachowań do czegoś prowadzi. Czasami np. sama coś kupuje dziewczynom
        i daje mojemu mężowi, żeby im dal w prezencie, tłumacząc, że jestem
        kobietą i wiem jakie mają znaczenie takie gesty dla małych kobietek.
        Potem jak widzi jak kochane są przedmioty"od tatusia" to już nie
        marudzi jak ma kolejny raz tak się zachować, ale sam nie pomyśli smile
        nie każdy jest doskonały.
        • bacha1979 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 07.01.10, 10:05
          talusia napisała:

          > będę tutaj bardzo niepopularna, ale do jasnej ciasnej czy wszytkie
          > jesteśmy takie cuowne, no trudno, nie ma dobrego kontaktu z ojcem,
          > ojciec się drze - od razu rozwód, lepiej jej będzie w rozbitej
          > rodzinie,


          No jak ma mieć ojca, który przy każdej okazji na nią krzyczy to chyba jednak nie
          mieć go na codzień?
          Czy twoim zdaniem, ważne by ojciec był, nieważne jaki?
    • semida Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 07.01.10, 12:48
      Trochę za bardzo pojeździłyście,chociaz racji w Waszych wypowiedziach jest dużo.
      Mój mąż nie jest ani burakiem ani śmieciem.Po prostu potrzebował chyba nie tylko mojego zdania.Wiem wiem,pisalam ze on twierdzi iz na maglu same mądrale ale jednak pokazalam mu ten wątek i doszedł do wniosku że SAME mądrale nie mogą tu siedzieć.
      Myślę że chłop naprawdę zaczął się nad sobą zastanawiać bo siedział milczący i widać było że ma straszne wyrzuty sumienia.
      Bawił się wczoraj wieczorem z małą aż miło,mala wniebowzięta.Widziałąm że kilkanaście razy tracił cierpliwość ale bardzo starał się nie krzyczeć.
      Dziś sam z siebie zaproponował że po obiedzie weźmie ją na sanki.
      Mam nadzieję że przeżył dostateczny wstrząs i naprawdę się weźmie za siebie.
      P.S.Ja wiem że czasami piszę tak a czasami siak ale moje negatywne wątki są zazwyczaj w momencie kiedy za duzo się we mnie nazbiera i muszę to gdzieś wyrzucić.
      • semida Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 07.01.10, 12:51
        Aha,dodam że on prawie płacząc powiedział że naprawdę bardzo kocha naszą córkę tylko nie wie jak się zabrać za wychowywanie jej.
        No i przeszkadza mu że ja zawsze patrzę mu na "ręce"jak on się z młodą bawi.
        Od dziś koniec,nie pouczam,nie ingeruję.Niech sami się z sobą dogadają.
        • cudko1 Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 07.01.10, 13:12

          sem z całego serca zycze wam powodzenia, żeby mąż i ojciec nauczył
          się cierpliwości i miłości do własnego dziecvka, jak będzie chciał
          to napewno mu się to uda smile
      • totorotot Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 07.01.10, 14:45
        Semida, ja sie domyslilam, ze Ty w emocjach to wszystko pisałaś smile i troche na wyrost smile

        Ja tez musze sie pilnować, zeby nie łazic za starym jak sie zajmuje małą i go nie krytykować, chociaz czasem mnie strzela jak zawija ja w sweter i w mrozie idzie do stodoły jajka wyjać kurom.
        No, ale dziecko jakos nie choruje wiec... siedze se na maglu i olewam te dwa tornada smile
      • igooska Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 07.01.10, 15:18
        Dobrze by było co by im się ułożyło razem.Przykro patrzeć jak ojciec z dzieckiem są dla siebie obcy ,a wiem co pisze bo mój tata z bratem dla siebie nie istnieją.
        • guderianka Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 07.01.10, 16:29
          Chciałabym by przeczytanie watku wystarczyło i okazało się 'środkiem
          na całe zło".
          Trzymam kciuki.
      • mathiola Re: Relacja córka-ojciec,ojciec-córka 07.01.10, 22:37
        P.S.Ja wiem że czasami piszę tak a czasami siak ale moje negatywne wątki są
        zazwyczaj w momencie kiedy za duzo się we mnie nazbiera i muszę to gdzieś wyrzucić.

        Rozumiem. smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka