Otóż, wiało dzisiaj u mnie masakrycznie. Na morzu na bank było z 7
buforów- mniejsza o to. Wiało. Wyszłam do sklepu wieczorem, pod wiatr
mająć. Morda nakremowana nivea visage tym rozowym na dzien. ZImny
wiatr smaga lico, geba od wiatru zaczyna szczypac i piec i czerwienic
sie i robic gorąca. Wchodze do domu, ryj szczypie juz masakrycznie.
Czerwony jak cegła, rozgrzany jak piec- dosłownie. Patrze w lustro a
ja mam policzki -glownie okolice oczu i kosci policzkowych cale w
czerwonych plamach i..... bąblach. Takich z wodą! Ja pierdole bąble
mi na ryju wyszły podeszłe wodą

PO jakiejś godzinie ryj wrócił do
normalnosci. Bąble sie wchłoneły.
Załama! Co to moze byc? powiedzcie! Pomozcie