exotique
19.01.10, 22:28
glownie dzieki pomocy tesciowej, co przyszla na urodziny wczesniej i zajela
sie potworem- inaczej nie byloby tortu. a tort o taaaaki:
tort ujecie
1
i
z gory
krytyki sie nie boje, bo pierwszy raz w zyciu robilam cos z lukrem plastycznym
czy jak to sie tam nazywa. Szkoda tylko zem nie manualna jak co niektore-ale i
tak puchne z dumy.
Ludziska zjedli (choc niebieski krem budzil odrobine strachu- do pierwszego
kesa)- ja okladu nie bylam w stanie ruszyc-slodkie to jak diabli.
I jak? pikny?