Dodaj do ulubionych

Wpadki ubraniowe- lajtowo;).

22.01.10, 16:30
Nie ma to jak isć na impreze, wyszykować się na bóstwo , a tu zonk- jakaś pani
wygląda identycznie.I jeszcze siada oboksmile.

Tak przypomniałam sobie dwie takie wpadki.
Pierwsza: moja studniówka .Razem z nauczycielami jakies 50 osób.I 5 dziewczyn
w takiej samej sukience smile. Bosko wyglądało jak wszystkie tańczyły sobie na
parkiecie, w kółeczku tongue_out.

Druga wpadka - jak w komediismile. Dziewczyna mojego brata kupiła sobie na wesele
naszego kuzyna, piękna satynowa sukienkę.Kolor ekri,krótka , odcinana pod
biustem.Długo szukała takiej sukienki.U fryzjera ułożyła swoje blad włosy w
loki.Dodatki do sukienki- złota torebka i złote buty na płaskiej podeszwie.
Jedziemy na wesele.Stoimy przed domem PM , podchodzi do kuzyn z żona, a jego
żona ubrana w taka samą sukienke jak dziewczyna mojego brata.Dodatki- złote
sandałki na obcasie i złota torebka (taka sama jak torebka mojej przyszłej
bratowej).Do tego swoje blond włosy miała ułożone w fale smile.
Widok boski.Dziewczyny na szczęscie z duzym poczuciem humoru.Stwierdziły ze
mają bardzo dobry gusttongue_out.
Obserwuj wątek
    • dzidaa Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 22.01.10, 17:14
      moje miasto niemałe, w cholere sklepów z sukniami slubnymi, różnica czasowa
      slubu mojego i szwagierki(spoza mojego miasta)miesiąc,a my wybieramy ten sam
      sklep i ............taką samą sukniebig_grinbig_grinbig_grinbig_grin
      co więcej nie bardzo z nią wdaje sie w dyskusje wielkie,więc zadna nie wydała
      sie gdzie kupuje, dopiero gdy miałam isc na ostatnią przymiarkę to pochwaliłam
      sie jaką zajebista suknię wybrałam.....
      i co usłyszałam?????-Ja też big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
    • annabetka Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 22.01.10, 17:18
      Ja chyba takich nie miałam,albo wymazałam z pamięcismile Natomiast kiedyś,pięknego
      wiosennego poranka idąc główną ulicą miasta(szłam do pracy) szła przede mną pani
      w marynareczce,w dżinsach,w bucikach na obcasie...a z nogawek dzinsów wystawały,
      ciągneły się za nią czarne rajstopy......hmmm....przyznam ,że miałam chęć ją
      zaczepić i powiedzieć,ale i odwagi zabrakło,i głupawki dostałamsmile)Odwagi,bo nie
      wiedziałam czy na mnie nie nakrzyczy ,że ch...j mnie to obchodzi co jej ze
      spodni wisi,głupawki-bałam się że ze śmiechu nie dam rady jej wytłumaczyć o co
      mi chodzismilesmile
      • moonshana Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 22.01.10, 18:16
        było jej wyciągnąć te rajstopysmile
        albowiem...
        kilka lat temu, miejsce zdarzenia: biblioteka publiczna.
        wystawę zrobili, interesujących mnie rzeczy.
        poleciałam prosto z pracy, z wywieszonym językiem aby zdążyć przed
        zamknięciem.miałam na sobie golf, krótką lekko rozszerzaną spódnicę,
        rajstopy a na to wszystko długi płaszcz i torba na ramię.
        wpadam do biblioteki szczęśliwa że zdążyłam, staję w kolejce do
        szatni, ściągam płaszcz i... zapada cisza.
        i widzę że wszyscy się na mnie gapią... no to sobie włoski
        poprawiłam, przekonana że się rozczochrałam jak tak leciałam. a tu
        podchodzi do mnie dystyngowany starszy pan, wyciąga ręce i...
        poprawia mi spódnicę. bo mi prawie pod szyję podeszła!!! za luźna
        cholera jedna była i sama nie wiem jak , nie dość że się przekręciła
        tył na przód to jeszcze się podwinęła!!! spiekłam takiego buraka że
        hej i uciekłam do toalety. na wystawę nie poszłam.
        ps. rajstopy miałam bardzo przyjemne, z pieprzonym wzorkiem na
        wysokości ... .)
        stąd prośba: jak widzicie ofiarę z defektem ubraniowym
        to ...poprawiajcie, poprawiajcie!!!!
        • olinka20 Moon :) 22.01.10, 19:27
          A mówia, ze starsi ludzie tacy niewrażliwi smile
          Szczerze mnie ubawiłaś, chociaz domyslam sie, ze do śmiechu to ci
          nie było.
          • moonshana Re: Moon :) 22.01.10, 19:43
            ano nie było mi do śmiechusmile tak sobie tłumaczyłam że to tylko
            rajstopy, że właściwie nic mi nie było widać, że na plaży to dopiero
            jest rozpusta - i nijak te tłumaczenia do mnie nie docierałysad
            nikt nie lubi robić za widowisko, no może z wyjątkiem Dodysmile
        • pikiriki oj, poprawiać! 23.01.10, 14:11
          Zdecydowanie poprawiać i pomagać ofiarom własnego gapiostwa!

          Mi zdarzyła się taka wpadka... Mam zwyczaj nakręcania mokrych włosów na wałki i spania w takim chełmofonie. Następnego ranka wałki z głowy i biegiem na pociąg do stolicy.
          Pewnego dnia zaspałam, oczywiście rano biegałam jak z pieprzem w tyłku, wszystko robione w tempie ekspresowym, w tym zdejmowanie wałków. Ale zdążyłam na pociąg, co było źródłem niewypowiedzanego szczęścia do chwili, w której podeszła do mnie pewna dziewczyna, rzuciła " Przepraszam" i zaczęła zdejmować mi wałki z tyłu głowy...

          Wyjaśniła się tajemnica zszokowanych spojrzeń przechodniów i bynajmniej nie poraził ich mój świetny strój i piękna figura, jak sobie roiłam biegnąc na pociąg...
      • kamilahelena Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 23.01.10, 18:11
        hmmm annabetka, ktoregos pieknego, wiosennego dnia w pracy, w porze poludniowej
        odkrylam, ze moje dzinsy jakies takie jakby niewygodne, poszlam do toalety i
        odkrylam tajemnice zaginionych o poranku rajstop.... byly w dzinsach.... trzeba
        bylo jednak tej pani
        powiedziec...
      • jarek.p Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 24.01.10, 12:11
        To była kobieta, a więc pół biedy, natomiast wyobraźcie sobie, że identyczną wpadkę zaliczył mój kolega smile))

        Nie, nie fetyszysta. Siostrę miał...smile

        J.

        PS: O ile mi wiadomo, siostra szybko wróciła do zdrowia.
    • mme_marsupilami Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 22.01.10, 19:13
      Nie zdarzylo mi sie, ale raz spotkalam w autobusie pania z zielonym walkiem we wlosach zalozonym na samym czubku glowy ;D Zyczliwie zwrocilam uwage.
      • aguacate Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 22.01.10, 20:05
        Moja mama - wpadka klasyczna: dol spodnicy wlozony w rajstopy, z
        tylu + przeparadowanie od lazienki do biurka w pracy z tylkiem na
        wierzchu. Nie, nie bylo jej do smiechu big_grin
    • kora524 Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 22.01.10, 21:57
      To moja mama zaliczyła dokładnie ta samą wpadkę spódnica w rajstopach ,ale z
      tyłkiem na wierzchu przeparadowała przez pół mojego wydziału na politechnice
      .Dopiero na dole zobaczyła się w wielkiej szybie i już wiedziała co się wszyscy
      tak patrząsmile
      Ale ona jest kobitka z poczuciem humoru i jakoś to przełknęła.
    • na_pustyni Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 22.01.10, 22:33
      Kiedyś przełknęłam opory i powiedziałam lasce, że ma rozpiętą sukienkę na
      plecach. Wdzięczna była bardzo.
      • shellerka Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 25.01.10, 11:27
        moze to ja bylam?smile na rynku jezyckim mi sie tak przytrafilo, bo maz mi rano
        zapinal kiecke i zapomnial o tym zeby zapiac jeszcze guziczek. bieglam w takiej
        rozpietej z tylu, az jakas mloda dziewczyna mi uwage zwrocilasmile
    • madame_zuzu Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 23.01.10, 00:19
      wracałam do domu po imprezie ( na drugi dzien w srodku dnia) z body
      zapiętym na dzinsy
      • elske Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 23.01.10, 00:28
        Boska musiała byc imprezabig_grin
        • madame_zuzu Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 23.01.10, 00:32
          przy ktoryms szczochu w kiblu, po ktoryms dryniu mogła sie kolejnosc
          pomylic big_grin
          mina mojej mamy bezcenna big_grin
          kazała mi stanac przed lustrem i patrzec i powiedziec co nie tak.
          z 5 minut patrzyłam i kminiłam o co jej chodzi big_grin jak zaczaiłam co
          nie gra, to malo sie pod ziemie nie zapadłam. Ja 30 km autobusem do
          domu jechałam z Lublina z imprezy big_grin w tym białym nieszczesnym
          bodziaku na ciemnych dzinsach.
          • 3-mamuska Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 23.01.10, 00:51
            Moja mama 15 lat temu,nosila pod spodnicami halki,i w domu chodzila w
            halce,spieszylismy sie na pociag i bach ubrala plaszcz i poszlismy na
            pociag.Srodek zimy w pociagu duchota goraco,a mamuska siedzi w plaszczu,mysle
            glupa czy jaka zimno jej?i mowie sciagnij ten plaszcz a ona ze nie moze bo
            spodnica w domu zostala.Na droge powrotna ciotka dala jej jakas swoje spodnice.
          • annabetka Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 23.01.10, 01:08
            madame_zuzu napisała:

            > przy ktoryms szczochu w kiblu, po ktoryms dryniu mogła sie kolejnosc
            > pomylic big_grin
            > mina mojej mamy bezcenna big_grin
            > kazała mi stanac przed lustrem i patrzec i powiedziec co nie tak.
            > z 5 minut patrzyłam i kminiłam o co jej chodzi big_grin jak zaczaiłam co
            > nie gra, to malo sie pod ziemie nie zapadłam. Ja 30 km autobusem do
            > domu jechałam z Lublina z imprezy big_grin w tym białym nieszczesnym
            > bodziaku na ciemnych dzinsach.


            Zuzu czy ty zawsze musisz mnie doprowadzić do łez-ze śmiechu-czytając Twoje
            historiebig_grinbig_grinbig_grin
            • asiaiwona_1 zuzu 23.01.10, 08:06
              wygrywasz big_grinbig_grin
          • vincentyna Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 23.01.10, 13:37
            Jak Michael Jackson big_grin
    • dziub_dziubasek Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 23.01.10, 10:10
      Znajoma mojego ojca opowiadała kiedyś, że miała taka wpadkę ubraniowa. Jak
      posiadaczka trójki małych dzieci, któregoś dnia rano szykowała je do szkoły,
      przedszkola i najmłodsze do lekarza, a sama szykowała się do pracy. Sajgon był
      niezły- tu kanapki dla najstarszego, sniadanie, ubieranie, przewijanie itp.
      Zrobiła makijaż, założyła buzkę, spakowała dzieci, założyła gruby płaszcz bo
      zima była i pojechała ich rozwieźć a sama z najmłodszym do przychodni. Wpada do
      środka, zdejmuje płaszcz i oddaje do szatni, szatniarka dziwnie patrzy, ale nic
      to pani gna dalej z dzieciakiem za rękę. Ale jak już ludzie w poczekalni zaczęli
      się dziwnie patrzeć zwróciła w końcu uwagę na swój strój: makijaz ok, bluzka ok,
      rajstopy ok i ... brak spódnicy!
      Niestety nie znam dalszego ciągu, ale znając ogólne podejście tej pani do życia
      pewnie wszystko w żart obrociła.
      • kubek0802 Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 23.01.10, 10:43
        Wróciłam kiedyś do domu w ochraniaczach szpitalnych. Jechałam
        komunikacją miejską.
        • gibor Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 23.01.10, 21:51
          Też miałem taką sytuację. Szedłem po chodniku w szpitalnych
          ochraniaczach. Pewien pan zwrócił mi uwagę w przezabawny sposób -
          zawołał do mnie: Co za troska o czystość warszawskich trotuarów!
    • misself Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 23.01.10, 13:38
      Mam taki ulubiony sklep w moim rodzinnym mieście - ciuchy niemarkowe, ale fajne
      wzorniczo, oryginalne. Jakoś tak się złożyło, że ubrałam się od stóp do głów w
      ciuchy z tego sklepu, poszłam na koncert mojego Mężczyzny...

      A tam dziewczyna w identycznej kiecce. Zmierzyłyśmy się nieprzyjaznym wzrokiem,
      po czym siadłyśmy w innych kątach sali. Mężczyzna się umiał znaleźć, przyszedł i
      powiedział mi, że jakoś na mnie wszystkie ubrania tak zawsze lepiej leżą niż na
      innych big_grin

      Poza tym jakoś mi się zawsze udaje unikać takich sytuacji - staram się
      charakterystyczne ciuchy szyć, kupować poza sieciówkami albo chociaż w innych
      miastach.
      • mama_vinca Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 23.01.10, 14:39

        Pamietam jak po Pierwszej Komuni bylo Boze Cialo. Trzeba bylo
        zalozyc sukinke komunijna do kosciola. Mam zakladala mi kiecke w
        pospiechu i zepsul sie zamek na plecach. Niestety nie bylo czasu
        zeby cokolwiek z tym zrobic, wiec moja mama wpadla na GENIALNY
        pomysl.Zalozyla mi pelerynesciana To nic ze byl czerwiec i MEGA
        goraco.Do dzis pamietam jak szlam sypiac kwiatki wokol kosciola i
        wszyscy z klasy sie pytali dlaczego mam peleryne. A ja uparcie
        odpowiadalam ze mi zimnowinkA tak naprawde to pot splywal mi po
        plecach...
        • annajustyna Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 23.01.10, 16:17
          A nie mogla Ci tej sukienki po prostu zszyc na plecach?
          • zoofka Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 23.01.10, 20:10
            czasu nie było smile
    • a-inka Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 23.01.10, 16:24
      Na tkz półmetek w liceum przyszłam w takiej samej kiecce,jak moja
      kumpela-tyle,że ja miałam brązową,a ona niebieską-uśmiałyśmy się i nawet mam
      fotkę z ową koleżanką na wieczną pamiątkęsmile
    • martelinka Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 23.01.10, 21:38
      Mnie zawsze bawią wielkie paniusie z białymi lub pomarańczowymi karteczkami z ceną na podeszwach bucików wink
      • sta-fraszka Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 24.01.10, 02:08
        Ja permanentnie o tych karteczkach zapominam.
    • a-estrela-do-mar Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 24.01.10, 00:26
      Mam letnią, białą nicianą bluzkę i pewnego słonecznego dnia,
      spiesząc się okrutnie, ubrałam owe wdzianko....na lewą stronę! I jak
      dama przeparadowałam przez centrum Krakowa big_grin Zorientowałam się
      dopiero, gdy dotarłam już na miejsce, więc szybko pobiegłam do
      łazienki odwrócić bluzkę na drugą stronę big_grin Dobrze, że miałam
      rozpuszczone włosy i metki z tyłu nie było widać big_grin

      A z kolei moja kuzynka kupiła sobie nową kurtkę. Wróciła do domu,
      oderwała metki i wyszła w niej na miasto. Okazało się jednak, że
      zapomniała o wielkiej metce na plecach big_grin
      • meggs Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 24.01.10, 08:22
        A ja dzis rano czekając na autobus zauwazyłam chłopca, który na
        kapturze z tyłu głowy mial coś przyklejone. Zimno, wszyscy
        opatuleni, kaptury na głowie, więc bardzo było widać. Po wczorajszej
        lekturze wpisów na tym forum, postanowiłam go o tym uswiadomić.
        Okazało sie że to była metka z marketu, taka z ważenia owoców,
        cytryn chyba. Później w autobusie słyszałam jak wkurzony rozmawia w
        kimś przez telefon, ze czemu mu nie powiedział, jak wychodził z
        domu, bo on tak pół miasta przejechał i wczoraj pewnie tez tak
        chodził i w ogóle nie wiadomo od kiedy. Chyba był mi wdzięczny, że
        go uświadomiłam, zresztą sama w takiej sytuacji chciałabym wiedziec
        jak najwcześniej.
        • pamana Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 24.01.10, 12:05
          Wyszłam 1 raz w nowej kurtce ,wchodze do sklepu
          jednego ,drugiego ,trzeciego i za kazdym razem przy wejsciu i
          wyjściu bramka przy drzwiach pipczy uncertain
          głupio mi było przy wejściu ,przy wyjsciu tylko krzyczyałam do
          obsługi :to ja !" big_grin

          Noż jasny gwint,wróciłam do domu unikając sklepów z
          bramkami ,obszukałam cała kurtke i okazało się ,że wewnatrz tam
          gdzie metka z instrukcja prania ,jest jeszcze zabezpieczenie z taką
          miękką metalową wkładką i napis aby to wyciąć przed załozeniem big_grin
          a na rekawie wielki plastikowy klips big_grin cale szczescie ,że wenątrz
          rekawa a ,że rękaw był podwójny to tego nie czułam.

          Wkładkę wycięłam a klips wyciagnęłam obcęgami.

          Kurtke kupiłam w Makro i okazuje sie ,że kupione ostatnio koszule
          dla TŻ tez miała taka metalowa wszywkę z boku big_grin
          (ale nie wszytskie rzeczy maja takie wszywki,trzeba oglądać
          dokładnie )
          p.
    • eriu Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 24.01.10, 12:17
      6.20 rano biegnę na tramwaj z torbą i dodatkowym bagażem przygotowana na cały
      dzień pracy i spotkań. Im bliżej przystanku tym bardziej czuję chłód na
      pośladkach. Okazało się, że legginsy, które nałożyłam pod spódnicę zamiast
      rajstop postanowiły zmienić swoje położenie i zaczęły mi się zsuwać. Im szybciej
      szłam, tym szybciej zjeżdżały, a że się bardzo śpieszyłam wpadłam na przystanek
      i czając się by inni pasażerowie nie widzieli co robię włożyłam łapę w spódnicę
      i w ostatniej chwili złapałam brzeg legginsów zanim opadły całkowicie. Tylko, że
      pojawił się problem - nie wiedziałam co mam zrobić. Nie miałam zapasowych
      rajstop, za to cały dzień przed sobą i ważne spotkania. Próbowałam odejść na bok
      i zrobić supełek na legginsach, ale nie dałam rady na przystanku ani w drodze do
      pracy. Modląc się w duchu alby legginsy postanowiły jeszcze trochę pozostać
      przynajmniej mniej więcej na swoim miejscu dotarłam do pracy i od razu w
      łazience zrobiłam supełek i przeżyłam cały dzień smile
      • elske Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 24.01.10, 12:47
        Był taki czas kiedy nosiłam pończochy samonośne.Niedziela, idziemy z mamą do
        koscioła.Ja koszulke na krótki rękaw, na to czarna, długa sukienke z rozporkiem
        z tyłu i pończochy samonośne. I w czasie mszy, czuje że jedna pończocha zaczyna
        mi zjeżdżać big_grin.Co robić? Wyszłam bocznymi drzwiami przed kosciół , patrze przed
        siebie czy nikt nie widzi , ręka do tyłu i przez ten rozporek podciągam
        pończochę (nie chciałam podnosić sukienki do góry , bo kosciół stoi na środku
        osiedla, dookoła bloki mieszkalne). I kiedy skończyłam , odwracam się i co
        widzę? Parę metrów dalej na belce (robiono remont w kosciele), siedzi młody
        kleryk i tak się śmieje, że mało z tej belki nie sadł smile.Cały czas siedział za
        moimi plecami i widział jak ż tą pończocha walczesmile. Też zaczełam się śmiać smile.
        W sumie to poczulam sie tak, jakby mnie kolega podgladal, bo kleryk niewiele
        starszy ode mnie i pamietalam go z czasow, jak jeszcze był w naszym kosciele
        ministrantem smile.
    • madame_zuzu Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 24.01.10, 14:32
      taki OT. Skąd tu nagle tyle nieznajomych nicków ?suspicious
      • martelinka Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 24.01.10, 14:56
        wątek był na głównej stronie gazety, dlatego wink
        • elske Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 24.01.10, 16:57
          Och, na główną trafiłam big_grin
      • lazy_lou Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 26.01.10, 06:44
        madame, mozna sie do magla dolaczyc?

        nowa tu jestem, nie wiem czy trzeba jakies proby ognia przejsc?


        • lazy_lou Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 26.01.10, 06:51
          wpadke the best eve zaliczyl moj Konkubent- lecial do londynu na
          Niezmiernie Wazne Spotkanie. a ze na codzien biega w swetrach,
          polecialam do h&m i kupilam mu maynarke.

          wpadl do domu tylko na 10 minut, chwycil przygotowana pzeze mnie
          walizke i polecial. zdarzylam mu tylko powiedziec ze ma prezent w
          srodku i zeby zalozyl go na spotkanie. <marynara byla zapakowana
          prezentowo>

          zadzwonil po dwoch dniach. maynarka bardzo mu sie podobala.
          zwlaszcza jak juz po spotkaniu zauwazlyl i oderwal metke na zylce
          wiszaca pod pacha... suspicious
          konketnych rozmiarow i pieknie opisana na czerwono smile

          a trzeba wam wiedziec ze Konkubent bardzo mocno gestykuluje big_grin

          smial sie ze pol biedy metka. ale metka Z H&M-u? big_grin kiedy udawal
          prezesa...



    • mondovi Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 26.01.10, 11:05
      widziałam raz dystyngowaną starszą panią,któran a czubku głowy, na misternej
      fryzurze miała przylakierowanego pająka. smile
      • marysienka44 Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 26.01.10, 11:23
        Przygoda kumpeli.
        Przychodzi do swojego chłopaka.Są sami w domu, zaczynają się całować, macanki i
        takie tam. On odpina jej stanik, ale bluzka zostaje. No i tak się miętolą, nagle
        słyszą klucz w zamku. Wrócił ktoś z domowników. No to odskoczyli od siebie jak
        oparzeni, ona szybko bluzkę naciąga w dół. W tym momencie wchodzi ojciec tego
        chłopaka. Koleżanka grzecznie -dzien dobry. Ojciec z wielkim bananem na buzi
        odpowiada dzień dobry, po czym wychodzi.
        Ona po chwili patrzy, a bluzka owszem na swoim miejscu, ale przez dekolt (górą)
        wyjechały obie miseczki stanika. I tak sobie wystawały... big_grin
      • bei Re: Wpadki ubraniowe- lajtowo;). 26.01.10, 11:23
        Sąsiadmego ojca lubi majsterkowac- ma nawet dobrze wyposazony zakład
        slusarski.
        Poźnym popołudniem miał umówioną wizytę u notariusza. Przybiegł z
        warsztatu , wykapał się, ubrał pełna gale garniturową, zabrał
        dokumenty i pojechał. Dopiero siedząc w gabinecie zauwazył, ze buty
        do garnituru założył nie te, miał na nogach-
        TRZEWIKI PRZEMYSŁOWE SZNUROWANE ZIELONYM KABLEM

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka