beata132
15.02.10, 16:46
Już mi ręce opadają do tego mojego pierworodnego syna.
Dzisiaj w przedszkolu dostał smutną buźkę, bo uderzył kolegę. Według niego i dzieci stanął w obronie młodszego kolegi, który został popchnięty. Mój syn twierdzi, że trzeba pomagać słabszym i młodszym, dlatego uderzył. Oczywiście tłumaczę, że to nie jest dobra metoda, a ten w ryk, że przecież zawsze mu mówimy, że trzeba bronić młodszych

Ma żal do pani, że tamten chłopiec nie dostał smutnej buźki (syn nauczycielki z innej grupy). Nie wiem dlaczego, nie chcę wyjść na roszczeniową babę, więc nie zapytałam.
Poza tym spaliłam się ze wstydu, bo powiedział pani, że gra planszowa jest "do dupy" i jeszcze przy mnie gdy go za to rugałam stwierdził "mamuś, ale przecież nieraz sama tak mówisz". Spłonęłam, bo rzeczywiście zdarza mi się coś tam przy nim chlapnąć. Mógłby już się w końcu nauczyć, że pewnych rzeczy nie wynosi się z domu