Dodaj do ulubionych

przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z...

28.02.10, 13:20
konstytucją. Dostałam maila od kumpeli - wiem, że chce aby jak najwięcej osób
go przeczytało. Mam nadzieję że nie macie nic przeciwko. Jest długo, ale warto
doczytać do końca i zareagować.

Szanowni Państwo,
5 marca Sejm RP ma przyjąć nowelizację Ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w
rodzinie , która narusza podstawowe wolności obywatelskie
Jej założenia to m.in.:
1) Pracownik socjalny ma prawo odbierania dzieci z domu, bez wyroku sądu.
2) W każdej gminie powstaną zespoły monitorujące nie tylko rodziny, w których
występuje przemoc, lecz także przemocą zagrożone. Do ich uprawnień należeć
będzie m.in.: zbieranie i przetwarzanie wrażliwych danych (takich jak np.
przebyte choroby) o sprawcach przemocy i ich rodzinach, także bez ich zgody (!)
3) Na podstawie jednego donosu, każdej rodzinie będzie mogła zostać założona
tzw. Niebieska Karta, także bez zgody osoby dorosłej dotknietej przemocą, a
komisja złożona z 7 osób (m.in. przedstawicieli organizacji pozarządowych,
edukacji, służby zdrowia) będzie gromadziła dane o rodzinie, obradowała o
sposobach rozwiązania jej problemów i wdrażała je w rodzinach.
4) Rozszerza się definicję przemocy na takie zachowania jak m.in.: jednorazowe
albo powtarzające się działanie lub zaniechanie naruszające wolność, w tym
seksualną, a także wywołujące cierpienia i krzywdy moralne u osób dotkniętych
przemocą. Poradnik pracownika socjalnego precyzuje, że przemocą jest: dawanie
klapsów, "zawstydzanie", "krytykowanie" np. "krytykowanie zachowań
seksualnych" - co powoduje, że każdy rodzic podejmujący normalne działania
wychowawcze, może być oskarżony o przemoc.
5) Buduje sie gigantyczną strukturę urzędniczą: od Krajowego Koordynatora do
spraw Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie, w randze ministra, przez
wojewódzkich koordynatorów, po tzw. zespoły interdyscyplinarne w każdej
gminie. W sytuacji gdy nie ma ani ministra ds. rodziny, ani nawet programu
polityki rodzinnej.
Ustawodawca przewiduje, że problem przemocy dotyczy 50% rodzin w Polsce.
Oznacza to, że połowa społeczeństwa ma zostać objęta systemem inwigilacji,
poza kontrolą wymiaru sprawiedliwości.
Przepisy ustawy są niezgodne z Konstytucją RP, która mówi Każdy ma prawo do
ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do
decydowania o swoim życiu osobistym. (art. 47)
ograniczenie lub pozbawienie praw rodzicielskich może nastąpić tylko w
przypadkach określonych w ustawie i tylko na podstawie prawomocnego orzeczenia
sądu (art. 48 ust. 2)

Przepisy są niezgodne z prawem międzynarodowym. Konwencja o prawach dziecka
ONZ, mówi w art. 9:
1. Państwa-Strony zapewnią, aby dziecko nie zostało oddzielone od swoich
rodziców wbrew ich woli, z wyłączeniem przypadków, gdy kompetentne władze,
podlegające nadzorowi sądowemu zdecydują, że takie oddzielenie jest konieczne
Mimo to sejmowa komisja ds. rodziny przyjęła projekt, który już 3 marca
zostanie przedłożony w sejmie i może zostać przyjęty.
Jeśli cenicie wartości rodzinne, a projekt nowelizacji budzi Wasze
zastrzeżenia, złóżcie swój podpis tu www.rzecznikrodzicow.pl
Z poważaniem,
Katarzyna K...
Obserwuj wątek
    • dzidaa Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 28.02.10, 13:23
      niebieska karta już dawno funkcjonuje
      • figrut Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 28.02.10, 14:17
        > niebieska karta już dawno funkcjonuje
        Ale nie zakładana na podstawie podkablowania przez sąsiada.
        • bryanowa-1 Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 28.02.10, 14:29
          jak dla mnie spóżnili sie z tym o jakies 20 latsad
          • buzka25 Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 28.02.10, 15:15
            jak dla mnie paranoja, to 3/4 społeczeństwa zostanie bez dzieci, jak nie lepiej,
            nie powiem bo sa rodziny w kórych naprawde sie zle dzieje, ale sa tez rodziny
            normalne które maja gorsze i lepsze dni,
            a to juz ich "bezstresowe wychowanie" to już widać, nie jestem za biciem dzieci
            czy czyms innym, ale jak czegos nie wolno to nie wolno, a nie ze dziecko robi
            sobie dalej to co mu sie chce bo chroni go nietykalnosc!!!
            • schiraz Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 28.02.10, 15:41
              Jedyne do czego to doprowadzi to nadużycia i wyżywanie chorych frustracji i
              niespełnionych ambicji zawodowych pracowników socjalnych na bogu ducha winnych
              rodzicach. Ludzie ci często nie mają żadnego wykształcenia kierunkowego!
              • selavi2 Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 28.02.10, 17:52
                Wykształcenie to można sobie w tego typu sprawach do...nosa wsadzić.
                Zadne wykształcenie czy kierunkowe czy tez inne, nie sprawia, że zadufany w
                swoją władze urzednik będzie człowiekiem sprawdzającym się w tej pracy.
                Albo ktoś rozumie specyfikę uzależnień, przemocy, to jak wtedy funkcjonuje
                rodzina i ma trochę serca oraz narzedzia do pomocy w postaci prawa, nakazów
                terapii dla calej rodziny itp. albo wszystko o kant d...
                • schiraz Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 28.02.10, 21:36
                  Masz rację Selavi, wykształcenie też nie ważne, ustawa tak chora, że aż strach,
                  że przejdzie, bo w naszym śmiesznym Państwie takie absurdy mają największe
                  szanse powodzenia.
            • anorektycznazdzira Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 28.02.10, 15:56
              Też tak myślę. Zgodnie z tą listą jedynym dopuszczalnym środkiem jest
              ładne poproszenie dziecka, żeby posłuchało mamusi.
              Może to jest jakaś myśl:
              "mamusia ciebie pięknie prosi i pamiętaj, że jeśli nie posłuchasz i
              trzeba będzie krzyknąć, to cię zabiorą do bidula..."
              tongue_out
              • totorotot Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 01.03.10, 10:54
                anorektycznazdzira napisała:

                > Też tak myślę. Zgodnie z tą listą jedynym dopuszczalnym środkiem jest
                > ładne poproszenie dziecka, żeby posłuchało mamusi.
                > Może to jest jakaś myśl:
                > "mamusia ciebie pięknie prosi i pamiętaj, że jeśli nie posłuchasz i
                > trzeba będzie krzyknąć, to cię zabiorą do bidula..."
                > tongue_out


                Anorektyczna, może jak się wprowadzi pewne zapisy i zakaże bicia dzieci, to rodzice zostaną zmuszeni do ruszenia łepetyną smile i poszukania innych metod niż lanie? Bo lanie jest najprostsze i nie wymaga specjalnego główkowania

                Z tym że uważam, że równocześnie z wprowadzeniem wymienionych przez JKK obostrzeń winny zostać utworzone instytucje? organizacje? nauczające rodziców wychowywania, podpowiadające, puszczające filmy, wypożyczające lektury nt. wychowania, dające lotki, pozwalające w grupie ćwiczyć scenki mama-uparty bachor w sklepie wink itp., bo naprawdę trudno czasem samemu wpaść na to, CO DO CHOLERY ZROBIĆ Z TĄ MĘCZYDUPĄ smile

                Ale - nie wiem, może to moje prywatne, skrzywione zdanie- polskie instytucje pań z opieki społ., pedagożek szkolnych, psycholożek, wychowawczyń i innych działaczek- są pełne zakutych łbów, niekreatywnych, niemiłych dla rodziców bab. Może by odfeminizować to całe towarzystwo wzajemnej adoracji?
                Kobiety na traktory, faceci do opieki nad dziećmi?

                Może wywołam burzę powyższym, ale czasem jak obserwuję męża jak się opiekuje naszym dzieckiem, to wydaje mi się,że on się lepiej do tego nadaje niż ja. Więcej olewa, ale odnosi lepsze skutki smile W szkole lepszymi nauczycielami byli faceci. Na koloniach- lepiej miały grupy, którymi opiekował się facet.
                • jkk74 Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 01.03.10, 12:43
                  totorotot zgadza się... obecnie w całym systemie ogólnie
                  zwanym "opieka społeczna" jest zbyt wiele niedobzykanych starych
                  panien, sfrustorwanych rozwódek, zdradzanych oficjalnie nijakich bab
                  z wiecznymi pretensjami... i to one niestety wykorzystają takie
                  przepisy aby udowodnić, że jak nie w domu i własnym życiu, to
                  chociaż w życiu innych będą RZĄDZIĆ...
                  nie chodzi o przepisy chroniące dzieci, nawet te najostrzejsze...
                  chodzi o ludzi, którzy będą te pzepisy stosować...
                  dopóki nie zmienimy mentalnosci pań z opieki, dopóty takie przepisy
                  w Polsce się nie sprawdzą...
          • figrut Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 28.02.10, 15:35
            > jak dla mnie spóżnili sie z tym o jakies 20 latsad
            Jak dla mnie, to mam nadzieję że taki idiotyczny przepis nie przejdzie przez
            kolejne 20 lat.
    • kannama Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 28.02.10, 18:51
      Na początku roku szkolnego grupa doktorantów z pobliskiej uczelni siedziała w
      parku i piła piwo, przy okazji omawiając zalety światłowodów smile. Obok stali
      bywalcy parku pili wino i co raz coś krzyczeli, przepychali się. Przyjechała
      policja. Wlepiła mandaty doktorantom. Do drugiej grupy nawet nie podeszła. Tak
      będzie z tą ustawą- łatwiej sobie podnosić statystyki na spokojnych i
      bezpiecznych, niż walcząc z patologią. Zrobią problem, bo ktoś krzyknął na
      dziecko, ale gościa, którego boi się cała klatka nie ruszą.
    • triss_merigold6 Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 28.02.10, 19:29
      Do nowelizacji zapewne będę projekty rozporządzeń precyzujących
      pojęcia i sposób wykonywania ustawy.
      Mnie ten projekt ani nie bulwersuje ani nie przeraża. Nie mam lęków,
      że ktoś z sąsiadów/przedszkola/szkoły złoży donos, bo nie ma ku temu
      żadnych podstaw. Nie korzystam z pomocy socjalnej, dziecko zdrowe,
      zadbane, bez dysfunkcji/tików/nietypowych zachowań, ma swój pokój,
      ksiązki, zabawki. Nie wydzieram się na ulicy, nie biję, nie pijemy
      alkoholu (ja sporadycznie 1 piwo w weekend wieczorem). Pracuję,
      ojciec dziecka pracuje, aktualny partner pracuje, nikt nie jest
      notowany, rachunki płacone w terminie.

      W czym qrde problem?
      Najwyższy czas nauczyć obywateli tego kraju, że dziecko nie jest ich
      własnością i rodzice mają obowiązek dbania o dobre warunki dla
      rozwoju dziecka - emocjonalnego, fizycznego, intelektualnego.
      • doral2 Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 28.02.10, 19:38
        oby nie było przegięcia w druga stronę...
        • triss_merigold6 Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 28.02.10, 20:06
          W Szwecji też się obawiano przegięcia. I Szwedzi jakoś się nauczyli
          (fakt, że edukacja trwała wiele lat) za to zdziwieni są emigranci -
          w tym Polacy - jak im wjeżdża opieka społeczna, bo szkoła
          poinformowała, że wychowują dzieciątko pasem.
          I bez pieprzenia o siniakach to co każde dziecko sobie nabija,
          proszę. Moje jest normalne, ruchliwe, czasem nieuważne, nieraz się
          przewracał i jakos nie miewał siniaków na plecach, tyłku czy udach.
          • teqilaa Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 01.03.10, 14:24
            Tris w skandynawi dochodzi do przegięc w druga stronę. Rodzice boja
            sie cokowliek dzieciom zabronic w obawie przed wjazdem policji i
            oskarżeniem. Dzieci maja rzeczywista władze nad rodzicami i to jest
            chore.
      • totorotot Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 01.03.10, 10:58
        Triss, to nie jest tak, że jesteś ok i już niczego możesz się nie obawiać, no kurde wiesz, jak jest w Polsce, bo tu żyjesz...
        zwrócisz sąsiadowi uwagę, że ma sprzątnąć sraję po azorku, to następnego dnia zabiorą Ci dzieciaka na 3 miesiące do izby dziecka, bo ktoś złożył zawiadomienie, ze je katujesz a mąż molestuje, a Ty udowadniaj, że nie jesteś wielbłądem

        Naprawdę trudno o bardziej pro tej ustawie osobę niż ja, ale punkt pierwszy jej streszczenia (choć nadal wydaje mi się, że to tylko manipulacja) wydaje mi się nietrafiony. Sąd musi być, bo to niemożliwe, żeby jakaś lola przyszła do mnie i mi dziecko zabrała, bo się jej nie podoba moja gęba
        • triss_merigold6 Bzdura 01.03.10, 11:58
          Mam bardzo małe zaufanie do państwa. Jako obywatel pracujący i
          płacący podatki oraz niekorzystający z pomocy społecznej, mam
          wrażenie, że państwo nieustannie usiłuje mnie wyruchać.

          Niemniej moja podejrzliwość dotycząca braku dobrej woli państwa i
          urzędników ma swoje granice. Nie obawiam się nalotów z w/w powodów z
          prostej przyczyny: KOSZTY. Każda interwencja będzie generowała
          dziesiątki stron pepierów, sprawozdań, relacji, podpisów etc. i nie
          sądzę, żeby urzędnicy bawili się w to dla czystej rozrywki.
          • totorotot Re: Bzdura 01.03.10, 12:10
            > i nie
            > sądzę, żeby urzędnicy bawili się w to dla czystej rozrywki.

            Triss, juz dawno sie przekonałam, że to, co dla mnie jest bezsensowne, niemożliwe i wydaje mi sie, ze nikt normalny by tak nie postapil, niekoniecznie jest niemozliwe i ZAWSZE znajdzie sie jakis czlowiek, ktory jednak jakiegos idiotyzmu sie dopusci.

            Poza tym odnosze wrazene, ze w budzetowce, zwlaszcza urzedach, pracuja osoby z okreslonym charakterem, w miare stazu pracy upodabniajacy sie do siebie, upierdliwi, durni, konformisci, tchórzliwi, niekreatywni itp.

            Jak w tv pokazuja panie z mopsu, tłumaczące sie czemu zabrały dziecko, albo czemu nie zabrały- zawsze maja wytłumaczenie, one zawsze sa w porzadku, wszystkie mowia to samo; zima zawsze zaskakuje drogowcow w najmniej oczekiwanym momencie (np. grudniu),a panie z mopsu zawsze działały w interesie dziecka
            • triss_merigold6 Re: Bzdura 01.03.10, 12:16
              Wybacz ale jak służby zabierają dziecko z brudnej, zimnej rudery to
              owszem DZIAŁAJĄ W INTERESIE DZIECKA. Chronią jego zdrowie. A skoro
              rodzice tak kochają dzieciątka to niech ruszą dupę, wezmą się do
              roboty i zadbają o bardziej normalne warunki życia.
              • totorotot Re: Bzdura 01.03.10, 14:13
                riss_merigold6 napisała:

                > Wybacz ale jak służby zabierają dziecko z brudnej, zimnej rudery to
                > owszem DZIAŁAJĄ W INTERESIE DZIECKA. Chronią jego zdrowie. A skoro
                > rodzice tak kochają dzieciątka to niech ruszą dupę, wezmą się do
                > roboty i zadbają o bardziej normalne warunki życia.

                owszem, ale co daja w zamian? izbę dziecka, wprawdzie z wyższą temperaturą i lśniącą podłogą, ale też i z pobiciem, gwałtem/molestowaniem i podobnymi atrakcjami

                >A skoro
                > rodzice tak kochają dzieciątka to niech ruszą dupę, wezmą się do
                > roboty i zadbają o bardziej normalne warunki życia.

                ee,ee, nie rozpędzaj się- coz to za argument?? może zamiast zabrania dziecka i utrzymywania go, należałoby rozbudować system wolontariuszy pomagających ogarnąć chałupę matce, dających przykład posprzątania, mogą wymalować chałupe na żółto, nałożyć kitu w okna, zdrapać grzyb ze scian, umyć okna- taka pomoc wyjdzie taniej i lepiej.
          • figrut Re: Bzdura 01.03.10, 12:15
            Myślisz, że urzędnika będą obchodziły koszty ? Nic bardziej mylnego.
            Jeśli będzie tak, jak jest teraz w policji, czyli trzeba działać aby
            się pokazać, że ta praca ma sens, to będą działać ograniczając się do
            prostych, bezpiecznych spraw zostawiając te, gdzie można by było się
            komuś mściwemu narazić. Nie bez powodu łapią rowerzystów i drobnych
            złodziejaszków, zostawiając poważne sprawy bez wnikania w nie.
            Czasami robi się coś spektakularnego, ale głównie działa się w takich
            drobnych, zupełnie bezpiecznych sprawach. Sztuka jest sztuka i chodzi
            o wynik załatwionych spraw, a nie o ich jakość przy dość marnych
            zarobkach. Ci, u których można będzie poczuć się bezpiecznie, będą
            bardziej zagrożeni niż ci, którym strach się narazić.
    • natiia7 Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 28.02.10, 20:19
      to jest troche przebarwione!!!
      owszem beda sie zdarzac sytuacje w których zostana oczernieni niewinni rodzice i dziecko zostanie przez to nie słuszbnie zabrane natomiast dzieki temu nie bedzie sytuacji ze dziecko było zaniedbywane czy katowane a nie mozna było nic zrobic bez wyroku sadu i nie popadajmy w paranoje moje dziecko tez jest strsznie ruchliwe wspina i spada notorycznie ale oprócz siniaków i obtarc na kolanach nic innego nie ma a co do klapsów sama zwracam uwage w miejscu publicznym aby nie traktowac w ten sposób dziecka
      jezeli nie mozesz poradzic sobie z dzieckiem bez bicia szarpania i darcia ryja na cała dzielnice to sory ale cos z toba nie tak
      • jkk74 Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 28.02.10, 20:28
        > jezeli nie mozesz poradzic sobie z dzieckiem bez bicia szarpania i darcia ryja
        na cała dzielnice to sory ale cos z toba nie tak

        a ja gdzieś napisałam coś takiego?
        po prostu na tyle źle znam działanie służb opieki społecznej, że podejrzewam iż
        nadużycia będą nader częste... będą czepiać się tych, którym się zdarza ale
        dziecku zasadniczo krzywda się nie dzieje... a tam gdzie - jak któraś już pisała
        - faceta się cały blok boi to i panie z opieki go nie ruszą...

        walka o dobro dzieci tak - jak najbardziej... ale widzę w tym pomyśle zbyt dużą
        władzę podrzędnych urzędniczyn... i to jest dla mnie punkt zapalny...

        aha ja to i bez takiej ustawy potrafię wezwać policje do płaczącego dziecka
        (zdarzało się że na osiedlu gdzieś wyło i słychać było awanturę, zadzwoniłam,
        przyjechali, znaleźli...), albo uwagę na ulicy zwrócić...

        poza tym - jeśli ktoś uważa z pomysł jest ok to nie ma obowiązku się pod
        protestem podpisywać...
        • buzka25 Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 28.02.10, 21:22
          każde dziecko jest inne, jedno usłucha za piatym razem inne wogoóle, moje ma
          rozwalony układ nerowowy, często nie potrafi poradzic sobie z emocjami, ze jak
          czegos nie wolno to ciężko mu zrozumiec, albo zeby na chwilke był ciszej bo np
          rozmawiam przez telefon, często tłumaczenie nic nie daje bo on uwaza ze moze
          jego zach jestOK< często wyje jak wilk do księżyca, wiec co?mam go zakneblowac
          coby sąsiedzi nie słyszeli?nie zadzwonili gdzie? powyje i mu przejdzie, czasem
          popadatw taki stan ze cięzko go wyciągnąć z tego, psycholog poradziła ze czasem
          pomaga potrząsniecie coby sie ocknoł, nie jest tak ze chce sie zakryc chorobą bo
          jest kochanym, usmiechnietym, pociesznym malcem, który lubi sie tuli,c i dawac
          buziaki oraz je otrzymywac, raz mi akcje odstawił jak była akurat pani z opieki
          bo korzystam z niej, czasem musze krzykną, czasem szarpnąć, i co? dziecko wezna
          a ja przed sadem bede udowadniac ze choroba? a co sie dziecko nacierpi i ja
          razem z nim?????automatycznie te sytuacje mi sie na oczy rzucielysad mam dzis zły
          dzien wiec sorki za błędy
          • cudko1 Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 01.03.10, 09:27
            nie znam projektu za bardzo więc nie wiem czy mnie bulwersuje czy
            nie, czy powinien przejść czty nie, ale jedno uważam za jakąś
            paranoje - zabieranie dziecka na podtsaiwe decyzji jednej osoby
            hmmmmmmm - jakas totalna bzdura, która na szczeście nie ma szans isę
            ostać na dłużej w polskim systemie prawa - no chyba ze zmienią
            konstytucje, póki co, jeżeli nawet ustawa przejdzie to szybciutko
            będzie wniosek do Trybunału Konstytucyjnego,

            ja np. potrafie sobie wyobrazić sytuację w której tatuś buc
            zawiadamia opiekę społeczną że z jego dzieckiem coś się niedobrego
            dzieje, w przypoadku gdy taka pani/pan z opieki będzie mogła podjąć
            władczą decyzje i zabrać młodą, na nic się zdadzą moje tłumaczenia
            ze tatuś buc, nie widział dziecka od ponad roku, nie to jakieś chore
            jest
          • totorotot Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 01.03.10, 11:05
            Buźka, szarpanie nie jest ok. Też małą czasem gwałtownie szarpnę jak wlezie niepostrzezenie na schody, ale przynajmniej wiem, że zle zrobiłam bo mogłam ją zdjąć delikatniej. No ale nie uważam, ze to wspaniała metoda wychowawcza, bo jeszcze do tego z nerwow dre morde na nią o te schody. No a wina jest moja, bo przecież bym mogła wcześniej te shcody czyms zastawic albo po prostu zamknac drzwi. Tak wiec nie usprawiedliwiajmy sie, ze krzyki czy szarpanie to dla dobra dziecka ;DD
        • totorotot Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 01.03.10, 11:02
          Dlatego też przydałby się parytet w mopsach itp., żeby pańcia, która zobaczy okruchy na stole nie uznała, że dziecko żyje w brudzie i zaniedbaniu, gdyż ona uważa, że w mieszkaniu dla dziecka powinno być 23 st. celcjusza, dziecko w czapce i wpierdalające danonka, bo jak tego nie ma- to z rodzicami coś nie tak
      • bernimy Natiia 01.03.10, 09:46
        masz dzieci?

        Bo to co napisałaś:
        "owszem beda sie zdarzac sytuacje w których zostana oczernieni
        niewinni rodzice i dziecko zostanie przez to nie słuszbnie zabrane
        "

        to dla mnie brzmi, jak byś nie miała. Nie wyobrażam sobie, że przez
        niesłuszne oczernienie moja 2 latka zostałaby choć na chwilę zabarna
        przez obcych ludzi w dramtycznych okolicznościach!!! A to przecież
        nie będzie trwało "chwilę" tylko tygodniami dokumentowanie i
        przekonywanie, że nie jestem wielbłądem!

        Nie nie, nie zgadzam się na coś takiego. I jeszcze dodam, więcej
        będzie takich przypadków "niesłusznie" niż słusznie zabranych.
        Dlaczego? Bo to normalne, służby interweniują tam gdzie łatwiej.
        Sama już spotkałam się z czymś takim. Po porodzie, w W-wie,
        odwiedziła nas pani położna środowiskowa, bacznie nam się
        przyjrzała, przejrzała wszytskie konty, była surowa. Potem chwilę
        pogadałyśmy, już na luzie i pani położna mi powiedziała: tu, na
        mokotowie fajnie się Państwa odwiedza. Na Ząbkowskiej (dla
        nie wtajemniczonych, jedna z najgorszych ulić w W-wie, na Pradze)
        nie weszłabym do żadnego mieszkania
        ! Zatkało mnie, czyli chodzi
        tam, gdzie od razu widać, że nic się złego nie dzieje. A tam, gdzie
        już na klatce coś nie tak, to lepiej nie chodzić i nie sprawdzać,
        czy dziecko nie jest zaniedbane i maltretowane!!!!
        • bernimy * kąty 01.03.10, 09:47
          sory za błędy
        • jowita771 Re: Natiia 01.03.10, 09:51
          > masz dzieci?
          >
          > Bo to co napisałaś:
          > "owszem beda sie zdarzac sytuacje w których zostana oczernieni
          > niewinni rodzice i dziecko zostanie przez to nie słuszbnie zabrane
          >
          "
          >
          > to dla mnie brzmi, jak byś nie miała.

          A dla mnie to brzmi, jakby nie miała rozumu. Tylko idiota może tak myśleć.
          • natiia7 jowita771 01.03.10, 11:23
            ktos ma inne zdanie niz ty i od idiotów od razu wyzywasz???

            Gratuluje !!!
            • jowita771 Re: jowita771 01.03.10, 16:53
              Nie wyzywam od idiotów dlatego, że masz inne zdanie niż ja. Uważam, że
              idiotyczne jest podejście, że najwyżej jakieś dziecko zostanie zabrane
              niesłusznie, ale trudno. Jak można takie przeżycia dziecka wrzucać w koszty? Czy
              zdajesz sobie sprawę, jakie konsekwencje dla dziecka może mieć taka sytuacja?
        • natiia7 Re: Natiia 01.03.10, 09:57
          bernimy napisała:

          > masz dzieci?
          >
          > Bo to co napisałaś:
          > "owszem beda sie zdarzac sytuacje w których zostana oczernieni
          > niewinni rodzice i dziecko zostanie przez to nie słuszbnie zabrane
          >
          "
          >
          > to dla mnie brzmi, jak byś nie miała. Nie wyobrażam sobie, że przez
          > niesłuszne oczernienie moja 2 latka zostałaby choć na chwilę zabarna
          > przez obcych ludzi w dramtycznych okolicznościach!!! A to przecież
          > nie będzie trwało "chwilę" tylko tygodniami dokumentowanie i
          > przekonywanie, że nie jestem wielbłądem!
          >
          > Nie nie, nie zgadzam się na coś takiego. I jeszcze dodam, więcej
          > będzie takich przypadków "niesłusznie" niż słusznie zabranych.
          > Dlaczego? Bo to normalne, służby interweniują tam gdzie łatwiej.
          > Sama już spotkałam się z czymś takim. Po porodzie, w W-wie,
          > odwiedziła nas pani położna środowiskowa, bacznie nam się
          > przyjrzała, przejrzała wszytskie konty, była surowa. Potem chwilę
          > pogadałyśmy, już na luzie i pani położna mi powiedziała: tu, na
          > mokotowie fajnie się Państwa odwiedza. Na Ząbkowskiej (dla
          > nie wtajemniczonych, jedna z najgorszych ulić w W-wie, na Pradze)
          > nie weszłabym do żadnego mieszkania
          ! Zatkało mnie, czyli chodzi
          > tam, gdzie od razu widać, że nic się złego nie dzieje. A tam, gdzie
          > już na klatce coś nie tak, to lepiej nie chodzić i nie sprawdzać,
          > czy dziecko nie jest zaniedbane i maltretowane!!!!



          mam 3 latke w domu ale co to zmienia???
          mi chodzi o to ze w kazdym systemie sa luki, braki i nic na to nie poradzimy
          teraz nie mozna zabrac dziecka rodzicom bez wyroku sadu a nawet z wyrokiem zadarzaja sie sytuacje ze nie słusznie jest zabrane dziecko
          w innych krajach juz ten system dziala i jakos nie zabieraja dzieci za to ze szarpnełas czy dałas klapsa

          nie mozna od razu popadac w paranoje i zakładac iz zaczna wzystkim zabierac dzieci bo kowalska doniosła na iksinska i jej zabrali

          kazdy system jagby nie patrzec ma plusy i minusy

          ja owszem nie znam opieki społecznej i dzieki bogu mam nadzieje iz nigdy nie poznam dlatego wypowiadam sie jako osoba która na problemy patrzy statystycznie a nie własnych przezyc

          • figrut Re: Natiia 01.03.10, 10:26
            > mam 3 latke w domu ale co to zmienia???
            Masz trzylatkę i zero wyobraźni. Twoje dziecko wpada w histerię, wyje
            już dwie godziny bo chce na Tobie wymusić np. przeprosiny za coś, za
            co przepraszać nie powinnaś. Sąsiedzi wzywają odpowiednie służby
            które wpadają do Ciebie nie zapowiedziani. Ty z mordem w oczach po
            dwugodzinnym wyciu dziecka bo chce wymusić, dziecko spocone,
            ochrypnięte od wycia. Widok dwuznaczny i decyzja może zapaść
            "tymczasowo zabieramy dziecko, bo jest podejrzenie, że jest ofiarą
            przemocy" (niekoniecznie cielesnej). Uważasz, że te kilka dni
            tymczasowych "wakacji" Twojemu dziecku nie wpłynie na psychikę ? Pal
            licho Ciebie samą, jesteś dorosła, poradzisz sobie, zrozumiesz.
            > nie mozna od razu popadac w paranoje i zakładac iz zaczna
            wzystkim zabierac dz
            > ieci bo kowalska doniosła na iksinska i jej zabrali

            Nam to popadanie w paranoję ostatnio dość dobitnie pokazali, a
            jeszcze ustawa nie weszła w życie. Co będzie, jeśli wejdzie i na 100%
            pracowników socjalnych znajdzie się 10% które chcą poczuć władzę na
            własnej skórze ?
            • bernimy Natiia 01.03.10, 10:36
              Wiesz Natiia, ja tez nie miałam i nie mam zamiaru mieć do czynienia
              z opieką, ale jestem w stanie sobie wyobrazić, jak takie służby
              działają. Jak pani położna środowiskowa, pójdą tam gdzie
              bezpieczniej, tam gdzie się być może krzywda dzieje to i oni mogą po
              mordzie dostać to lepiej nie chodzić!!!

              Nie biję dziecka, nie miałam sytuacji, że musiałam się z Nią
              szarpać, krzyczeć, jeszcze mi scen nie urządzała nigdy ale naprawdę
              jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, którą opisała Figrut! I
              gwarantuję Ci, że prędzej zabiorą dzieci niesłusznie niż słusznie,
              bo tam gdzie słusznie lepiej nie wchodzić!

              Natiia jeszcze raz, Ty naprawdę wiesz co piszesz o tym, że
              najwyżej czasami nisłusznie odbiorą dziecko??????
              Jeśli chodzi
              o moje dziecko, ja sobie tego nie jestem w stanie wyobrazić!!!
              • natiia7 Re: Natiia 01.03.10, 11:05
                nie najwyzej tylko ze sie zdrzaja i beda sie zdarzac!!!

                i ze w innych krajach to sie sprawdziło to dlaczego mialoby nie u nas to za bede przeciw nie sprawi ze nikt nie słusznie nie zabierze dziecka
                • figrut Re: Natiia 01.03.10, 11:08
                  > i ze w innych krajach to sie sprawdziło to dlaczego mialoby nie u
                  nas to za be
                  > de przeciw nie sprawi ze nikt nie słusznie nie zabierze dziecka
                  Serio w innych krajach to się sprawdziło ?
                  Czy jest na sali ktoś, kto znajdzie mi linka do sprawy z Szwecji
                  (druga połowa 2009 roku) kiedy to zabrali dziecko rodzicom z powodu
                  jakiejś bzdury ? To nie tylko ta sprawa. Wiele było tam takich, gdzie
                  dzieć naskarżył na rodziców pod wpływem chwili, a machina ruszyła bo
                  dziecia emocje poniosły.
                  • cudko1 Re: Natiia 01.03.10, 11:22
                    ZGADZAM SIE Z FIGRUT W 100% i dodam jeszcze że nowelizacja ustawy w
                    celu pomocy dziedziom maltretowanym, bitym itp w ogóle nie jest
                    potrzbena, a napewno nei zmieni nic, absolutnie nic w ich sytuacji,
                    nie sprawdzał sie ten sytem co jest nie sprawdzi się nowy, dopóki
                    opieka nie weźmie się do roboty, natia myślisz że gdyby w okresie
                    gdy bartuś został zakatowany przez konkubenta, osmiolatek zagłodzony
                    przez matkę proponowane przepisy obowiązowały to to uchrobiłoby te
                    dzieci przed tragedią??? a GUZIK PRAWDA, i tak by się to stało. Tym
                    dzieciom można było swobodnie pomóc i przy tych przepisach które są,
                    ale nikomu się nie chciało, nikt nic nie widział nie słyszał itp.


                    to co będzie sie działo jak wejdzie w życie ta nowelizacja dająca
                    prawo, to całkowicie swobodnej i dowolnej decyzji (neistety żadna
                    ustawa i rozporządzenie nie określi w sposób kazuistyczny sytuacji
                    kiedy dziecko można zabrać, jak znam ustawy zapis bedzie taki: w
                    szczególnie uzasadnionych przypadkach, no może klilka dla przykładu
                    wymienią a reszta będzie zależała od SUBIEKTYWNEJ de facto oceny
                    pracownika, i to jest paranoja.
                  • triss_merigold6 Nie z powodu bzdury 01.03.10, 12:09
                    W Szwecji interweniowała opieka społeczna ponieważ dzieci w szkole
                    poskarżyły się, że są bite w domu i miały ślady. To co napisałam
                    wyżej - Szwedzi po latach od wejścia w życie ustawy zakazującej
                    przemocy wobec dzieci NAUCZYLI się innego podejścia do dzieci. Za to
                    zdziwieni są przyjezdni.
                    • teqilaa Re: Nie z powodu bzdury 01.03.10, 14:55
                      a jakie slady? moja córka od byle "puknięcia" ma siniole jakby
                      bejsbolem conajmniej dostała. I co świadczy to tym że wpierdol od
                      nas dostaje?
            • triss_merigold6 Re: Natiia 01.03.10, 12:02
              Naprawdę wierzysz w to co piszesz? Naprawdę wierzysz w to, że opieka
              społeczna będzie miała moce przerobowe pozwalające lecieć na
              złamanie karku i zabierać dziecko na podstawie jednego telefonu i
              tylko po stwierdzeniu, że dziecko płacze?

              BTW Jesli matka pozwala dziecku wyć przez 2 godziny to jest
              stuknięta po prostu, albo dziecko ma zaburzenia psychiczne.
              Dwugodzinny płacz jest potwornie wyczerpujący i baba powinna się
              postarać oszczędzić tego dziecku zamiast w imię siłowania
              się "przeczekiwać".
              • figrut Re: Natiia 01.03.10, 12:25
                > Naprawdę wierzysz w to co piszesz? Naprawdę wierzysz w to, że
                opieka
                > społeczna będzie miała moce przerobowe pozwalające lecieć na
                > złamanie karku i zabierać dziecko na podstawie jednego telefonu i
                > tylko po stwierdzeniu, że dziecko płacze?
                Tak, wierzę, bo może nie tyle w MOPSie, co w policji i prokuraturze
                mam dość dobre info jak to wszystko się odbywa. Nikt mądry nie będzie
                narażał życia swojego i rodziny kiedy nie musi. Lepiej zająć się
                bardziej bezpieczną sprawą i też "coś zrobić", a skoro nadarza się
                łatwa okazja na "wynik", to czemu z niej nie skorzystać i nie
                pokazać, że się pracuje ?
                BTW Jesli matka pozwala dziecku wyć przez 2 godziny to jest
                > stuknięta po prostu, albo dziecko ma zaburzenia psychiczne.
                > Dwugodzinny płacz jest potwornie wyczerpujący i baba powinna się
                > postarać oszczędzić tego dziecku zamiast w imię siłowania
                > się "przeczekiwać".
                Ależ Ty mądra jesteś. Wiesz ile jest takich dzieci, które potrafią
                wyć godzinę, dwie, trzy w celu postawienia na swoim ? Wiesz ilu
                rodziców im uległo i nadal ulega w imię "zrobię wszystko, byle tylko
                wyć przestało" ? Takich dzieci jest kilkanaście procent i większość z
                nich nie jest chora psychicznie.
                • natiia7 Re: Natiia 01.03.10, 12:31
                  Ależ Ty mądra jesteś. Wiesz ile jest takich dzieci, które potrafią
                  wyć godzinę, dwie, trzy w celu postawienia na swoim ? Wiesz ilu
                  rodziców im uległo i nadal ulega w imię "zrobię wszystko, byle tylko
                  wyć przestało" ? Takich dzieci jest kilkanaście procent i większość z
                  nich nie jest chora psychicznie.

                  tu masz racje ja tez nie pozwalam soba manipulować ( ale dzieki bogu moja po 20 minutach przesatje smile
                  nie cierpie tylko jak babsztyl dzre ryja na dziecko na całe osiedle
                  w domu sie drzyj ale na placu zabaw???
                  • jowita771 Re: Natiia 01.03.10, 17:00
                    Więc tu Cię boli, niech się drze na dziecko, byleś Ty tego nie słyszała. Brawo,
                    to jest świetne podejście. Spora część skatowanych dzieci miała sąsiadów
                    podobnych do Ciebie.
      • totorotot Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 01.03.10, 11:08
        zajebałabym, gdyby ktos chciał mi zabrac dziecko chocby na jedną noc. czytałas, co sie dzieje w izbach dziecka? trzylatki są bite, gwałcone itp. ale mi sie cisnienie podnioslo
        • bernimy Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 01.03.10, 11:17
          Ja już nawet nie muszę czegoś takiego okrytnego sobie wyobrażać.
          Wystarczy już samo zabranie na choć by jedną noc od nas uncertain
          • totorotot Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 01.03.10, 11:27
            moja by na pewno nie zasnela, a jak sobie wyobraze te zdziry- jesli sa choc troche podobne to pielegniarek szpitalnych- to na 100% mieliby zagwarantowany moj nalot, no nie reczylabym za siebie
    • totorotot Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 01.03.10, 09:41
      > 1) Pracownik socjalny ma prawo odbierania dzieci z domu, bez wyroku sądu.


      szczerze mowiac to wierzyc mi sie nie chce, ze ktos cos takiego zaproponował- czy to nie jest jakiś skrót myślowy czy coś?
    • bernimy Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 01.03.10, 09:50
      JKK dzięki, wczytałam się i roześlę dalej!
      • figrut Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 01.03.10, 09:53
        Podpisałam sprzeciw.
    • natiia7 Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 01.03.10, 11:45
      ja nie znajaca opieki społecznej ( chodzi bardziej o system pomocy:/)
      nie majaca stycznosci ze szpitalem moja córcia nigdy jeszcze nie chorowała ( ze 2-3 razy miała goraczke )do lekarza chodze tylko na szczepienia gdzie panie sa miłe az do bólu ( biorac pod uwage ile kasy tam zostawiam to im sie nie dziwie:/) patrze na ta ustawe inaczej i widze w niej plusy statystycznie wieksza ilośc (nie czepiac sie szczegółow pisze ze wyjasnic mój punkt widzeniasmile)dzieci cierpi własnie przez to ze nie mozna ich zabrac bez zgody sadu a na to nie stety czasami nie ma czasusad

      Natomiast zagłebiajac sie bardziej w wasze wypowiedzi to macie racje ten system opieki który wy przedstawiacie jest wrecz nie do ogarniecia. Powinno naj[pierw sie zajac opieka socjalna
      • figrut Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 01.03.10, 11:49
        wieksza ilo
        > śc (nie czepiac sie szczegółow pisze ze wyjasnic mój punkt
        widzeniasmile)dzieci ci
        > erpi własnie przez to ze nie mozna ich zabrac bez zgody sadu a na
        to nie stety
        > czasami nie ma czasusad
        Na gorąco to już i teraz można zabrać dziecko do izby dziecka kiedy
        stan jest krytyczny - dziecko pobite, pozostawione bez opieki
        dorosłych (np. rodzice na imprezie, a malutkie dziecko samo szwęda
        się po osiedlu), dziecko znalezione przez policję w domu podczas
        interwencji w bójce alkoholowej.
        • totorotot Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 01.03.10, 11:53
          Kurcze, a moze by jakos zapobiegac takim zdarzeniom? Jak mozna by bylo zapobiec?
      • cudko1 Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 01.03.10, 11:51

        śc (nie czepiac sie szczegółow pisze ze wyjasnic mój punkt
        widzeniasmile)dzieci ci
        > erpi własnie przez to ze nie mozna ich zabrac bez zgody sadu a na
        to nie stety
        > czasami nie ma czasusad
        >
        ale to nie jest prawda, większość dzieci jest bitych i
        zakatowywanuych na śmierć dlatego że nikt o tym nie wie sad a jak wie
        to nic nie robi, nie działa, opieka społeczna tak jak pisze bern boi
        się wejsc do prawdziwej meliny, itp. podjąć jakiekolwiek działanie,
        czy w sprawie zakatowanego bartusia toczyło się jakiekolwiek
        postępowanie, którego opieszałość doprowadziła do tragedii??? - nie
        wszystko odbyło się w czterech ścianach, i tak jak wladza nic nie
        wiedziała tak nie wiedziałaby przy nowej ustawie
      • totorotot Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 01.03.10, 11:51
        sad-bezwzglednie, ale w trybie przyspieszonym, np. tak jak to było pokazane w Housie, jak np. trzeba bylo zadecydowac, czy dziecko operowac itp., pamietacie? gora szla do mahometa, czyli sędzia spotykał sie z rodzicami, lekarzami, ustanawiał tymczasowego opiekuna, ale dziecko nic o tym nie wiedziało, nie cierpiało itp.
        opiekun moze np. zanocowac w domu, poobserwowac itp. To oczywiscie wiele nie da, bo tacy powaleni rodzice np. jak moja matka swietnie umieja sie maskowac, ale naprawde wiele rzeczy da sie wyczytac przebywajac z rodzina 24 godz./dobe itp.
        • triss_merigold6 Nie wiedziałaś? 01.03.10, 12:14
          Nie wiedziałaś, że w Polsce też się to stosuje? Sądy rodzinne mogą w
          trybie natychmiastowym (a w praktyce przez telefon, wniosek jest
          uzupełniany później) organiczyć prawa rodzicielskie na wniosek
          szpitala, jeśli dziecko musi być w trybie natychmiastowym operowane,
          a rodzice mają fochy albo są nieuchwytni.

          Widzę, że w wątkach dotyczących tej nowelizacji panuje jakaś
          nieprzytomna histeria. Skoro się boicie nalotu jakiegokolwiek
          przedstawiciela sądu, MOPS, policji to może macie powody? Ja nie mam
          więc nowelizacja mi lata.
          • cudko1 Re: Nie wiedziałaś? 01.03.10, 12:23


            > Widzę, że w wątkach dotyczących tej nowelizacji panuje jakaś
            > nieprzytomna histeria. Skoro się boicie nalotu jakiegokolwiek
            > przedstawiciela sądu, MOPS, policji to może macie powody? Ja nie
            mam
            > więc nowelizacja mi lata.

            o iel to będzie przytomna osoba to nie, ale jeżeli jakaś pańcia mi
            wpadnie do domu i uzna że jestem niewydolna z uwagi na niezmyte gary
            po kolacji, czy niezrobione pranie, czy jakąkolwiek inną rzecz tego
            typu to tak boje się
            • dziub_dziubasek Re: Nie wiedziałaś? 01.03.10, 12:30
              O tym samym mówię. a poza tym boję się "życzliwości" ludzkiej. wejdź w konflikt
              z sąsiadem (bo np. codziennie głośno imprezuje), zacznie donosy składac,
              przyjdzie pani z opieki społ. i zobaczy np. rozrzucone zabawki, brudne naczynia
              czy wiszące pranie. I w tym kraju wg niektórych pań urzędniczek jest to podstawa
              do odebrania dziecka (znam takie sprawy nie tylko z mediów, ale z sądów). I na
              razie jest tak, ze sprawa trafia do sądu, a sąd zwykle ją odwala. A teraz będzie
              tak, ze zabiorą dzieciaka, po kilku dniach bedzie sprawa w sądzie, sąd ją
              odwali, ale trauma dla dziecka i utrata poczucia bezpieczeństwa już będzie...
          • totorotot Re: Nie wiedziałaś? 01.03.10, 14:10
            triss_merigold6 napisała:

            > Nie wiedziałaś, że w Polsce też się to stosuje? Sądy rodzinne mogą w
            > trybie natychmiastowym (a w praktyce przez telefon, wniosek jest
            > uzupełniany później) organiczyć prawa rodzicielskie na wniosek
            > szpitala, jeśli dziecko musi być w trybie natychmiastowym operowane,
            > a rodzice mają fochy albo są nieuchwytni.

            nie wiedziałam o tym. To dobra wiadomość- można by ją wykorzystać właśnie w sytuacji zabierania dzieci. Nie przez panią Zdzisię z mopsu, dla której nie bylaś odpowienio miła, i która za bezprawne zabranie dziecka nie poniesie żadnej odpowiedzialności, a poprzez sąd, którego błędna decyzja moze skutkować odszkodowaniem, o które możesz się zwrócic do państwa

            Uwierz, nie mam nic za uszami jeśli chodzi o dziecko. Jednak wychowuję je na swój sposób, zwany wyrodnym- dziecko nie nosi czapki itp. itd. Jeśli panie z opieki wywodzą się z takich picz jak nie szukając daleko- forumowiczki z ematki, które latem wożą dziecko w polarku i czapeczce- to moje dziecko latające na golasa po podwórku mogłoby zostać uznane za niezadbane i przez dwie bździągwy typu ematka zabrane.
            A sędzia - liczę- ma trochę więcej we łbie, obowiązują go pewne procedury i u niego mam możliwość zapobiec zabraniu dziecka.

            Właściwie przyczepiam się głównie temu, że durna picza z opieki społecznej może zabrać dziecko na podstawie widzimisię, bo - jak się domyślam- nie powstaną szczegółowe, odgórne instrukcje, procedury, checklisty, które wydawałyby jasne wytyczne, które dzieci zabrać, które zostawić itp. i równie dobrze będzie można zabrać dziecko pyskatej, 'stawiającej' się matce za wredną gębę jak i innym osobom

            Ja się czuje bezpiecznie, ale nie podoba mi się dawanie władzy tej całej urzędniczej hołocie wink)
            • dziub_dziubasek totorotot popieram!!! 01.03.10, 14:16
    • jkk74 Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 01.03.10, 12:57
      nie jestem przeciwniczką zmian, jako takich, nie mam nic przeciwko
      ostrym przepisom...

      boję się tylko, że jak po raz x-dziesiaty zwrócę uwagę parze z 4
      piętra, że o 1.00 w nocy wypada ściszyć imprezę i nie należy wywalać
      puszki po piwie przez okno, to mając przeciwko sobie ww przepisy
      stracę dzieci... nawet, jeśli na jedną noc, czy na kilka-kilkanaście
      godzin...

      to ja będę się musiał tłumaczyć, że jestem niewinna a nie cały
      system ze jednak coś narozrabiałam...
      z założenia jesteś niewinna dopóki ci winy nie udowodnią... tu
      wychodzić się będzie z założenia, że jesteś winna skoro KTOŚ tak
      twierdzi, a jeśli się z tym nie zgadzasz to to udowodnij...
      a wszyscy wiemy jak trudno walczy się w Polsce z błędami urzędników
      wszelkiej maści... od tych maluczkich po tych największych...

      zacznijmy w pełni wykorzystywać obecne prawo, które defacto daje
      naprawdę duże możliwości, zacznijmy sami reagować na krzywdę dzieci
      wokół nas... a dopiero wtedy dawajmy prawo zupełnie obcym i
      całkowicie nieznającym nas ludziom do decydowania o naszym życiu

      i jeszcze jedno... te zmiany dotyczą nie tylko krzywdy dzieci...
      można będzie założyć błękitną Kartę osobie dorosłej,
      nieubezwłasnowolnionej wbrew jej woli i wiedzy... bo np sąsiad spod
      5 powie, że mnie w ciemnych okularach widział i słyszał awanturę...
      sorki ale to jest zbyt duże przegięcie...

      kolejna rzecz - przechowywanie danych drażliwych, i dostęp do tych
      danych nawet najniższych rangą urzędników... póki co nawet policja
      pewnych danych przechowywać nie ma prawa, jeśli nie ma nic do
      delikwenta...a dostęp jest tylko dla wybranych, związanych ze sprawą
      osób...

      nie chodzi TYLKO o zapisy mające chronić dzieci ale o CAŁOKSZTAŁT,
      który moim zdaniem jest nie do zaakceptowania...

      no to się wypowiedziałam
      smile
      • totorotot Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 01.03.10, 14:21
        > a wszyscy wiemy jak trudno walczy się w Polsce z błędami urzędników

        a żadna picza sie nie przyzna, ze blad popełniła - "to wina systemu komputerowego", "pani mi zle powiedziała", "ne mamy jasno sprecyzowanych wytycznych".
        Oni zawsze mają podkładkę...
        Swoją drogą ja też w mojej pracy nie popełniam błędów huehue Fakt, zdarzają mi się BARDZO BARDZO rzadko ze względu na moją pedantyczą upierdliwość, ale jak juz sie zdarzy, to staram sie wszystko chyłkiem odkrecic, zeby nikt sie nie zorientował big_grinD


        > kolejna rzecz - przechowywanie danych drażliwych, i dostęp do tych
        > danych nawet najniższych rangą urzędników.

        no, to się zaczną wycieki danych, a coś takiego jak tajemnica służbowa' to oczywiście fikcja ;DD w kraju, gdzie tajni agenci wrzucają na naszą klasę zdjęcia z działań operacyjnych huehue
        • triss_merigold6 Sądowa kontrola decyzji 01.03.10, 15:18
          W projekcie ustawy zapisano sądową kontrolę decyzji urzędnika w
          ciągu 24 godzin.

          Jakie wycieki danych? Przepraszam, sądzicie, że na wsi czy w małym
          miasteczku sąsiedzi i rodzina nie wiedzą, że sąsiad X leje żonę po
          mordzie jak popije, a sąsiadka Y kijem dzieci wychowuje?
          • iwoniaw Triss, jaja sobie robisz? 01.03.10, 16:49
            Jakby ci na 24h potomka zabrano, a potem oddano z przeprosinami, bo sędzia
            jednak uznałby, żeś nie patologia, choć z konkubentem mieszkasz i sąsiadce się
            wydawało, że dziecię za długo ryczy (gdy mu odmówiłaś przykładowo cukierka
            zamiast obiadu) i pani z MOPS podzieliła jej opinię, to byś uznała, że wszystko
            jest ok?
            Dziewczyny mają rację - do patologii opieka społeczna może wejść już teraz,
            także policja zawezwana przez kogokolwiek ma prawo zgarnąć dzieciaka z
            miejsca, gdzie ich zdaniem nie ma on dobrej opieki i skieroać sprawę do sądu. I
            ciekawe, czemu do niektórych domów jakoś nie chodzą, choć niewątpliwie mieliby
            po co?

            Też nie urządzam burd w domu ani na ulicy, dzieci nie leję i wychowuję je
            przykładnie ze ślubnym mężem (zanim uznasz, że piszę o nieistotnych faktach,
            zastanów się, czy na pewno dla pani z opieki jest on nieistotny), wszyscy
            zdrowi, pracujący i najedzeni, lokal zasadniczo w dobrym stanie. I jakoś
            potrafię sobie wyobrazić sytuację, w której dziecię ryczy, bo ma fazę buntu
            dwulatka, sąsiadce się nie podoba i dzwoni do służb, pani z opieki umocowana
            prawnie wkracza mi do domu, zastaje niekoniecznie wszystko wyprasowane i od
            linijki, pisze w wywiadzie o "bałaganie w domu", bo się na klockach potknęła
            sprawdzając kurz za szafką, a ja się mogę za 24h wytłumaczyć przed
            sędzią
            . Łatwiej się wykazać aktywnością w takim domu czy w tym, gdzie
            tatuś-kark spuści ewentualną inspekcję ze schodów? Nie pisz, że "pewnie się boją
            czegoś te, które mają coś przeciwko". Ja tam też po 24h zapewne
            dowiodłabym, że wszystko ze mną ok, a nadgorliwy urzędnik nieco przesadził. Może
            by nawet premii nie dostał z okazji. Tylko co to zmienia w przeżyciach mojego
            dziecka?
            • cudko1 iwoniaw nic dodać nic ująć 01.03.10, 16:58
              własnie o tym pisałam, już w tej chwili istnieją instrumenty prawne
              pozwalające na zapobieżenie tragedii dziecka, równeiż w trybie
              natychmiasowym, jednka były i nadal będą nieskuteczne, jakich
              wianków i kwiatków byśmy nie wprowadzili, i komu bysmy nie dali
              kompetencji do zabierania dzieci z domu, o ile po poerwsze sąsiedzi
              będą milczeć gdy nie powinni, szkoła olewać, rodzina chowac wszystko
              pod dywan, a odpowiednie władze bać się rzeczywiście patologicznych
              rodzin, gdy dziecku dzieje się krzywda,
    • teqilaa Re: przemoc w rodzinie... nowelizacja niezgodna z 01.03.10, 15:25

      wyborcza.pl/1,91566,5474691.html
      wszystko pieknie ładnie ale nie w naszej rzeczywistości gdzie
      urzednik idzie po najmniejszej linii oporu a sprawy ciągna sie
      latami ..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka