d_dora
06.03.10, 18:58
od trzech dni mam pracę(po miesiącu bezrobocia). właściwie wracam tam gdzie
była kiedyś. szefowa sama do mnie dzwoniła żebym wróciła.nawet poszła mi na
rękę i poczekała dwa dni zebym mogła sie zorganizować.już kiedy odchodziłam(na
własną prośbę)to mówiła że zrobi wszystko żeby mnie ściągnąć z powrotem...
wszyscy współpracownicy cieszą się ze wróciłam...
może nie jest to szczyt marzeń-bo oficjalnie pół etatu(nieoficjalnie 8
godzin), od czasu do czasu jakieś nadgodziny(godzina lub dwie czasami)za które
nie płaca(ewentualnie wytłumaczą sie że premia za te godziny jest)ale tez
możliwośc szybszego wyjścia do domu(własciwie jestem uzależniona od tego kiedy
inni kończą pracę-im szybciej oni,tym szybciej ja)i nie musze sie z tego
tłumaczyć. właściwie tez pół dnia moge nic nie robic tylko ściemniac ale że ja
nadgorliwa to robie az nadto.
poza tym niedługo nowa rekrutacja do przedszkola i będe mogła tam zaznaczyć ze
pracuję i wezmą mi młoda na następny rok...
poza tym obecnie moge pracować tylko tak na jedną zmianę a u mnie trudno
znależć taką pracę..
PRACUJĘ...HUUUURA