Nie wiem co mi się dzisiaj stało,ale wpadłam w szał grzebania

w
lumpku,tak zwany owczy pęd zadziałał i jak zaczełam przebierać
między wieszakami ,lustrujac przy okazji sąsiednie,coby nic nie
umkneło moim oczom to zanim się opamiętałam byłam lżejsza o
160złociszy.
Dobrze chociaż,że poprzymierzałam te ciuchy,odrzucając
połowe,chociaż na pierwszy rzut oka wydawały mi się
superowe,zajebiste i ogólnie widziałam się już w nich na spacerze
wiosennym

A oto łowy zakupowe:
2 kubki:-8zł
pasek brązowy skóra-6zł
Kurtka zimowa pikowana czarna-35zł
sweterki 3 dla mnie,3 dla córy po około 15zł
samochodzik dla młodego-nówka-2zł.
Potem jeszcze spodnie,botki,sznur korali-nowe i już jestem
szczęśliwa
Humor mi się poprawił,ech kocham zakupy,mało mi jeszcze,ale dobra
odpuszczę już,bo finansowy debecik zrobię
Lubicie rajd zakupowy?