znam takich 3 sztuki. dwóch ( 37 lat oraz 43 lata) to mega fleje, brudasy że
fuj, jeden z nich dodatkowo "dba o dom" dokupując wciąż jakieś szklanki,
garnki, obrusiki, wazoniki. ma tego aż za dużo więc nowe nabytki upycha w
szufladach. trzeci (lat 40) to taki Pan Domestos, po pracy chodzi i czyści,
czysci czyści. jego mieszkanie aż błyszczy, lata ze ściereczką i eliminuje
najmniejsze oznaki kurzu
i tak się zastanawiam: czemu oni są tacy nie-normalni? albo brudas albo super
pedancik. zero wypośrodkowania.