migotka-2
08.06.10, 12:05
Sytuacja wygląda mniej więcej tak: u jednych woda opada, do niektórych
dochodzi ta z rozlewiska. Mam wrażenie, że zaczyna się to troszkę
stabilizować. Oczywiście ludzie boją się burz i opadów, a co za tym idzie
wątpią w sens sprzątania. Na pewno kiedy świeci słońce jest dużo łatwiej i
zdecydowanie mniej śmierdzi.
Wiele osób jest takich, które w ciągu tych dwu tygodni zostało zalanych dwa
razy, tylko tylko, że drugie rozlewisko było trochę mniejsze.
I różnica w domach taka, że przedtem było 3,5 m wody, teraz jest 2 m.
Jeszcze wiele osób nie może wrócić do domów więc koczują w internatach, w
parafiach, u rodzin i życzliwych ludzi.
Kolejną plagą, która daje się bardzo we znaki to komary.
Nie działają żadne środki na to tałatajstwo. zachowują się jak wściekłe. I
jest ich miliony, co zresztą przy takiej ilości wody nikogo nie dziwi.
Żeby tylko nie padało! Będzie dobrze! Bo jak ma być inaczej!!!!