Dodaj do ulubionych

pierwsza noc

06.07.10, 23:32
mlodej w osobnym pokoju.
usnela, pomizialam ja 20 minut.
zobaczymy jak to bedzie.
na cuda nie licze, przygotowana jestem na ciezka i dluuuuga bezsenna nocke.
ale sprawdzic nie zaszkodzi. i tak sprawdzac bede juz co noc.
trzymajcie kciuki dobre kobiety, bo w psychiatryku wyladuje
Obserwuj wątek
    • aniuta75 Re: pierwsza noc 07.07.10, 11:26
      I jak minęła nocka?
      • exotique Re: pierwsza noc 07.07.10, 11:53
        Prawie dobrze big_grin
        prawie- bo spalam z nia w pokoju to raz.
        no i dwa- obudzila sie z rykiem o 4 rano i nie ozna bylo jej uspokoic- czyli
        dosypianie juz ze mna.
        biorac pod uwage, ze padla dopiero o 23ej to sukces mocno polowiczny.
        ale postep jest big_grin
        • opium74 Re: pierwsza noc 07.07.10, 12:31
          łączę się w bólu....
          mój ponad 3 latek nadal spi z nami w sypialni...
          pokój gotowy od października. Najpierw nie było barierek przy schodach więc się
          bałam że w czasie nocnych wędrówek spadnie, teraz nie mam jeszcze bramki -
          zejście zeschodów jest na wprost jego drzwi i tak jakoś .... teraz chory jest to
          też go nie wystawię z naszej sypiani i tak mija miesiąc za miesiącem big_grin
          • bryanowa-1 Re: pierwsza noc 07.07.10, 12:40
            a widzisz,bo trza ja było do pokoju osobnego wczesniej dac,jak była mniej
            kumatatongue_out my młodego dalismy do osobnego jak rok skończył.ale zeby nie było za
            kolorowo to napisze ,ze my młodemu zmienilismy łózeczko(z którego wyskakiwał:/)
            na łózko i sa wedrówki w nocyuncertain i masakra jakas bo zasypia u nas około 23:00
            potem przenosimy go do niego do pokoju.tam se spi a i tak w srodku nocy do nas
            przyłazi.ja se daje 2 tygodnie az zatrybi ze tam w jego pokoju jego łózko nowe
            to jego terytoriumsmile
            • mona_mayfair Re: pierwsza noc 07.07.10, 14:40
              Moj mlody juz jakis czas spi u siebie, tzn. zasypia sam i bez problemow, ale co
              rano budzę sie z nim w naszym lozku wink nie przeszkadza mi to specjalnie.
            • zebra51 Re: pierwsza noc 07.07.10, 14:59
              jak ma zatrybić, jak go dopiero na śpiocha wynosicie?? big_grin
              naturalnie, że wraca, w końcu gdzie zasnął? big_grin
        • aniuta75 Re: pierwsza noc 07.07.10, 15:03
          Spox. Jeszcze trochę i zakuma o co kaman smile.
          • mamamija_em Re: pierwsza noc 07.07.10, 15:39

            ja to wyrodna jestem w kwestii spania i bobasa jak tylko skończył 3miesiące przeprowadziłam do bobasowego pokoju, ale po uprzednim zainstalowaniu tam monitora oddechu, żebym mogła zasnąć spokojnie..
            No i nocne wędrówki ludów sama uprawiam od tamtej pory, gdy mały ssak się budzi, a nad ranem najbardziej nieprzytomna już nawet nie wracam do swojego łóżka, tylko padam na materac w pokoju bobasa i tak sobie dosypiamy razem ostatnią godzinę.. Więc w sumie to wychodzi to dość podobnie, jedyna różnica polega na tym kto w nocy musi wędrowaćwink
    • karra-mia Re: pierwsza noc 07.07.10, 18:31
      exo trzymam kciukismile
      my naszego eksmitowaliśmy, a właściwie nie jego a siebie z jego pokoju, krótko przed skończeniem 3 lat. Zasypiał ładnie, spał całą noc, a wędrówki były nad ranemwink
      teraz ja śpię z nim, bo jest nowy ssak, a młody bardzo pomocny jest i boję się, że mi najmłodszego bedzie chcial przyniesc do łózka. Wolę mieć to pod kontrolą.
      • zales239 Re: pierwsza noc 07.07.10, 19:17
        moja córa jak wyszła spać do swojego pokoju-jakieś 2 lata miała i
        spała już w normalnym łóżku,to przychodziła do nas co noc,jakies pół
        roku to trwałosmile
        wymieniałyśmy się ja szłam na jej miejsce ona zostawała z tatusiem u
        nas,noc w noc,ale jej przeszło w końcu.
        teraz ma 19 lat i już nie przychodzi hehesmile
    • exotique Re: pierwsza noc 08.07.10, 12:37
      no i dzisiaj cyrk od 2 nad ranem do 5.
      nie wzielam do lozka.
      jakby sie cyrk zaczal o 4-5 to bym wziela do siebie. twarda bylam i od piatej
      spala u siebie do 9.
      przyplacilam to wielkimi worami pod oczami i cudnymi zawrotami glowy, co jak
      mniemam caly dzien beda mi towarzyszyc.
      teraz cyrk z jedzeniem.
      ale olewam, niech grzebie w tej misce i makaron wybiera. nerwow nie mam i szukam
      w myslach milych stron macierzynstwa.
      a najbardziej mnie wkurwia to, ze jak wczoraj ja kumpeli sprzedalam to dziecko
      przez 4h nie domagalo sie noszenia, zjadlo bez mrugniecia okiem kawal kielbasy,
      garsc brokulow i mase makaronu. raz tylko chciala wyjsc z krzeselka, ale po
      uslyszeniu NIE siedziala spokojnie az skonczyla.
      na moje nie jest glucha.
      zaczyna mnie cos strzelac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka