ale... tak mną targają sprzeczne uczucia...
odnośnie tego 6-letniego Tomka, który zatruł się grzybami...
szkoda mi małego... naprawdę życzę mu aby wyszedł z tego bałaganu cało... aby
był zdrowym, silnym chłopcem...
aby miał szansę cieszyć się życiem...
ale... no właśnie ale...
głupota i totalny debilizm rodziców (to MOJE prywatne zdanie, sama dzieci
grzybami innymi niż pieczarki nie karmię) sprawił, że bogu ducha winny
chłopiec wszedł do kolejki osób czekających na przeszczep wątroby... wszedł z
marszu na pierwsze miejsce... są tacy co z powodów zupełnie od siebie
niezależnych też muszą mieć przeszczep i czekają w kolejce...
teraz okazuje się że są problemy... zrobią kolejny przeszczep?
kolejna osoba straci swoją szansę?
a co jeśli przez te opóźnienia stracą szanse na zdrowie a może nawet stracą
życie? kurcze zawsze w takich sytuacjach widzę dwie strony medalu...
szkoda mi małego... chcę aby było dobrze i tego mu życzę...
ale tym co stracili swoją szansę też cholernie współczuję...
bo następnej mogą nie doczekać