Dodaj do ulubionych

Wróciłam

18.10.10, 21:43
Ale fajnie być w domu, umyć się we własnej łazience i przespać w swoim łóżku smile
Obserwuj wątek
    • amoreska Re: Wróciłam 18.10.10, 21:46
      Jednak was dziś puścili?
    • ez-aw Re: Wróciłam 18.10.10, 22:06
      Nie, ale od dziś z młodym siedzi mąż. Ja wracam do pracy i będę ich odwiedzać.
      Wracają w środę.
      • ga_lapagos Re: Wróciłam 19.10.10, 00:00
        Trzymam kciuki nieprzerwanie
        I witaj w domu smile
        • doral2 Re: Wróciłam 19.10.10, 09:32
          faknie, że już jesteś smile
          • changeone Re: Wróciłam 19.10.10, 09:44
            Chodzi o szpital??? Ja nie w temacie, co się stało?
            No w każdym razie zdrówka życzę Młodemu!!!!
            • ez-aw Re: Wróciłam 19.10.10, 16:25
              changeone napisała:
              > Chodzi o szpital??? Ja nie w temacie, co się stało?

              Tutaj pisałam:
              forum.gazeta.pl/forum/w,88104,117613069,117613637,Re_Kto_ze_mna_pije_.html?wv.x=1
              Dziękuję wszystkim za życzenia i trzymanie kciuków. Ważne, że jutro już będą w domu (dziecko i mąż). A ja biorę się dziś za sprzątanie na ich powrót smile
    • prigi Re: Wróciłam 19.10.10, 10:25
      dużo zdrowia dzieciakowi a wam dużo sił
      • sewa.49 Re: Wróciłam 19.10.10, 16:20
        Zdrowka dla mlodego i cierpliwosci dla Was. Witaj big_grin
        • alajna2 Re: Wróciłam 19.10.10, 20:07
          Eza jak tam zdrowie synka???

          A tak z innej beczki jak sobie dziewczyny radzicie z tym, ze trzeba sie do szpitala wprowadzić z dzieckiem. Moja córka byla w lutym w szpitalu i na wieść o tym, ze trzeba isc strasznie się poryczałam. Teraz myslę, ze byłabym dzielniejsza wink
          • ez-aw Re: Wróciłam 20.10.10, 13:12
            alajna2 - dla mnie to nie pierwszyzna. A dokładnie 4 hospitalizacja dziecka, więc już umiem sobie z tym radzić. ale, fakt - za pierwszym razem było kiepsko psychicznie. Syn był mały (6 tyg) a ja z nerwów straciłam pokarm. Później już tak mocno nie przeżywałam. Trzeba to się idzie. I tyle smile Nauczyłam się organizować życie i jakoś zdaje to egzamin. Generalnie da się to przeżyć. Tylko warunki są różne. Tym razem miałam prawie komfortowe smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka