Lasencje, kupiłam młodej buty. Po 4 dniach zaniosłam do reklamacji. Pani już wtedy mnie poinformowała, że zwrócić nie mogę bo nie mam kartonu

Ok, reklamację złożyłam. 14 dni roboczych mija jutro. Akurat byłam dziś w tym sklepie po buty dla Kudłata, więc pytam co z reklamacją. No i się okazało, że nie ma, że jutro koleżanki będą dzwonić do producenta. Na pytanie co jeśli do jutra butów nie będzie pani powiedziała, ze nie wie. Nie bardzo ją obeszło, że dziecko butów zimowych nie ma. Nie wiedziała też nic o konsekwencjach prawnych nie rozpatrzenia reklamacji w terminie. Wybieram się tam ponownie jutro - już znalazłam w necie, że nie rozpatrzenie reklamacji w terminie jest równoznaczne z przystaniem na moje żądania (w reklamacji napisałam, że chce zwrotu kasy). I teraz pytanie - czy mogą mnie olać bo nie mam kartonu po butach? Zadzwonię jutro do federacji konsumentów, ale może wy też coś wiecie na ten temat?