ramta-mtam
07.01.11, 13:18
Moje dziecko-cudowny maluch, niespełna piętnastomiesięczny dreptuś;
pluje, gryzie, bije, drze się jakby ze skóry obdzierany, wszystko jest na nie, do tego włazi wszędzie, im wyżej tym lepiej i im szybciej też...no nie wyrabiam po prostu.Nic nie skutkuje, ani prośby ani groźby.W dupę nie dam, bo to bez sensu.Do kaloryfera nie przywiążę bo sezon grzewczy i jeszcze się dzieć ugotuje, myślałam żeby zamknąć w szafie

ale za mało mam miejsca.
Poradzicie coś, mam wrażenie że przechodzi bunt dwulatka ze wzmożoną siłą a najgorsze jest to że doskonale wie co robi źle i tylko łypie tymi pięknymi oczyma...
Chyba się zainstaluje u Matek Wyrodnych coby nie oszaleć
No to naskarżyłam
Cokolwiek robisz, rób to z głową...