miejsce akcji - pływalnia
6 torów
1 - zajęty
2 pusty
3 - zajęty
4,5,6 - wolny
wchodzi gruby tatuś z grubym synkiem i małą piłeczką.
oczywiście nie na trzy ostatnie, puste tory, żeby se piłeczką porzucać, poskakać na bombę, pływać w poprzek toru, 0 rzucać ludziom po głowie piłeczką, tylko na ten pomiędzy zajętymi.
mówię do głąba grzecznie, że tam są trzy wolne tory.
a on na to - no i??
spadł mi kostium kąpielowy do kolan i czepek opadł na uszy