bei
16.10.11, 00:09
Olę i Jej rodzine znam od kilku lat.
Mama, ktora powiedziała-"ja nie wierzę w geny, tylko w miłosc"
Nim wypowiedziała te słowa- udowodniła swoj przekaz od początku swojego macierzynstwa czynami. Stworzyła szczęśliwy dom adoptowanym synom.
Przyszedł traumatyczny czas, Jej mąż zachorował.
W Polsce już nikt nie potrafi Mu pomoc
Gdyby tysiace osob wpłaciło choć symboliczną sumę, to Mąż Oli wykorzysta szanse, jakie daje Mu leczenie w onkologicznym szpitalu w Chinach