Dodaj do ulubionych

i jeszcze ostatnie pytanko

12.12.11, 12:28
jak zorganizować czas wolny trudnym wyrodnym nastolatkom? wink Nie mam kompletnie żadnego pojęcia jak się w ogóle zabrać za to, nie mam na stanie dzieci nastoletnich, moje najstarsze ma 7,5 roku, więc nie wiem z czym się to je, jedyne co mnie prowadzi to pamięć siebie z tamtych lat. Sama byłam buntownicza i wyrodna, na drugie imię miałam wagary i winiacz. Teraz staram się ogarnąć dwójkę dzieci nastolatków mojego chrześniaka i jego kuzyna, obu rodziców znam dobrze, obaj są z rodzin patoogicznych (tak jak ja), mój chrześniak wychowuje się bez ojca (z ojczymem i matką), drugiego zostawiła matka pijaczka, a rodzice są bezradni. Przyjeżdżają do szkoły do mej miejscowości, dlatego sa u mnie prawie codziennie po lekcjach i jak się potem okazało kilka razy w ramach wagarów. Zawalili w 1 klasie gimnazjum po 8-9 przedmiotów, jedynki z góry do dołu, zeszyty czerwone, dni nieobecnych, nieusprawiedliwionych 45!!!! Ponad 2 m-ce łącznie nie było ich w szkole, dacie wiarę? Wszystko wyszło w praniu w piątek. Rodziców nie słuchają, matka zrozpaczona "przybiegła" po pomoc do mnie.

Ustaliłam z nimi w sobotę, że jeśli rodzice pozwolą jeden dzień w miesiącu pozwalamy im na wagary, ale U MNIE. Mają podciągnąć oceny chociaż na 2jki, jeśli się postarają i zaczną przynosić te 2 (z przewagą dwójek na przestrzeni miesiąca) to będą dostawać kieszonkowe ode mnie po 10zł, jak oceny wyższe to 20zł lub więcej jeśli dam radę. Za niewagarowanie dostaną raz w miesiącu jedną grę na PS2, w marcu jeśli zobaczymy poprawę mają dostać drugiego pada do PS2, bo na razie mają jednego. Jak uda im się zdać na następny rok to może im sprawię używany telewizor (żyją w biedzie, nic nie mają, a i mi się aż tak nie przelewa, ale nie mam aż takiej bidy jak oni). Poza tym zaproponowałam, że jeśli chcą zostać u mnie dłużej (tj. do ostatniego busa) to tylko pod jednym warunkiem: u mnie robią lekcje przed wyjazdem. Wyobrażam sobie, że mogą nie chcieć wracać do domu, wiem że ja tak miałam, bo w domu koszmar. Zaproponowałam im ferie międzyświąteczne u mnie (niech sie odstresują) włącznie z Sylwestrem, jeśli im rodzice pozwolą. Mają się zastanowić jak chcą spędzić te dni, bo grać całymi dniami nie będą... Dobrze do tego podeszłam?? Czy za bardzo materialnie?? Może jak potraktują to chociaż jak biznes to może zdadzą wink Oczywiście dziś wzięłam ich na rozmowę, poopowiadałam jacy byli ich rodzice w ich wieku (ze wszystkimi chodziłam do jednej klasy podstawówki), jaka ja byłam, że wagary to na początku dziennym i to, że ja skończyłam szkołę a ich rodzice nie i różnicę w poziomie życia widać. I wiele innych rzeczy, że my rodzice gderać będziemy, po krótce wyjaśniłam dlaczego gderamy, dlaczego nie potrafimy nie gderać i podkreśliłam starania ich rodziców aby wychować ich na ludzi mimo okoliczności, że to z miłości i takie tam...
Obserwuj wątek
    • stillgrey Re: i jeszcze ostatnie pytanko 12.12.11, 14:30
      Ania, nie wiem co Ci poradzic, ale to wspaniale, ze dzieciaki znalazly w Tobie takie oparcie.
      Cudowny z Ciebie czlowiek!
      • anna_sla Re: i jeszcze ostatnie pytanko 12.12.11, 14:50
        jak im czas zorganizować? Co robią nastolatki w wolnym czasie? Na wsi jest inaczej, w mieście inaczej i jeszcze do tego czasy mamy inne big_grin nie mam zielonego pojęcia co im podsunąć.
    • edycja_kopiuj_wklej Re: i jeszcze ostatnie pytanko 12.12.11, 15:54
      Może masz w okolicy jakiegoś faceta mechanika, stolarza itp i nawet zaplacic mu za to, zeby 2 chlopakow mu pomagalo. Jak sie domyslam geniusze to oni nie sa, wiec moze fach w rece sobie przy okazji wyrobia. A podlubowac to wiekszosc facetow lubi
      • anna_sla Re: i jeszcze ostatnie pytanko 12.12.11, 20:39
        mechanik w sumie byłby najlepszy, to jest myśl.. ale nie mam takiego w pobliżu, do każdego za daleko na piechotę smile ale mam kilku znajomych co zajmują się pracami remontowo-budowlanymi. Dzięki!

        P.S. Co u Zosi? Dawno nic o niej nie czytałam, nie widziałam smile
        • przeciwcialo Re: i jeszcze ostatnie pytanko 13.12.11, 08:13
          W każdej wsi jest jakas druzyna piłkarska, niech się tam wyzyja i zajmą nauka.
    • bei Re: i jeszcze ostatnie pytanko 12.12.11, 16:15

      To nie musi byc czas szczegolnie organizowany.
      wystarczy, ze jestes dla nich, ze mogą do Ciebie przyjść, ze mogą z Tobą rozmawiac, choćby " o niczym"
      Mozna ich czymś częstowac- tym, co masz w domu. Bo najwazniejsza jest atmosfera, a nie wazne, czy zrobisz gar kisielu czy budyn, wystarzcy herbata i mozna milo spedzic czas.
      Moze spolnie robcie proste potrawy?- sos z pomidorow i cebuli do makaronu, czy carbonera lub cos rownie prostego (paczka szpinaku plus przyprawy)

      Te dzieci najbardziej potrzebują rozmowy, gra na PS- ok, ale to w ramach wyjątkowe pezentu.
      Twoje zainteresowanie, pochwały, radosc czy martwienie sie o nich to jest najlepsze co mogą dostacsmile
      Dzieki, ze taka jestes!
      • anna_sla Re: i jeszcze ostatnie pytanko 12.12.11, 20:34
        o widzisz, dobra myśl z tym jedzeniem. Teraz mi się przypomniało, że przecież każdy kto przebywa u mnie dłużej jak dwie doby debiutuje w pierogach big_grin (nie specjalnie, tak się jakoś zawsze składało). Tym razem zrobię specjalnie smile

        > Twoje zainteresowanie, pochwały, radosc czy martwienie sie o nich to jest najle
        > psze co mogą dostacsmile

        ich rodzice (ojczym i mama chrześniaka względem D. i ojciec jego kuzyna względem S.) okazują zainteresowanie i zmartwienie, ale wiadomo mając tyle na głowie wygląda to częściej jako krzyk, przypominanie i upominanie. Mój chrześniak ma jeszcze troje rodzeństwa, on jest najstarszy. A jego wujek będąc samotnym ojcem nie ma lekko, facetowi chyba trochę ciężej (po względem emocjonalnym) wychować dziecko niż kobiecie. Zwłaszcza kiedy matka porzuciła dziecko już duże (jakoś 2-3 lata temu?).

        No zobaczymy jak to dalej się potoczy. Skoro okazali żywe zainteresowanie przyjazdem na ferie to może jestem na dobrej drodze.

    • jowitka345 Re: i jeszcze ostatnie pytanko 12.12.11, 19:03
      naprawdę Cie podziwiam, ze Ci się chce ( w pozytywnym sensie)
      Nic nie poradzę bo nie wiem co...ale trzymam kciuki, żeby się udałosmile

      Co do rady kogoś wyżej, żeby ich dać do np stolarza to nie polecam.. jak wpadnie kontrola PIP to człowiek może mieć nieprzyjemności.... no chyba, ze to było by po godzinach jego pracy i w formie nauki.
      • sewa.49 Re: i jeszcze ostatnie pytanko 12.12.11, 20:51
        Poszukaj autorytetow wokol znanych sobie ludzi. Jesli takowych nie ma siegnij po znane postacie. Duzo im czytaj o nich i rozmawiaj. Mlodziez lubi sluchac, podziwiac, a pozniej sie wzorowac i miec swoich idoli.
        Podjelas sie trudnego zadania.
        Duzo cierpliwosci zycze wink
    • przeciwcialo Re: i jeszcze ostatnie pytanko 13.12.11, 08:11
      Najgorsze to płacic im za nauke. Jesli sami nie widzą powodów do nauki to jakis płacenie nie pomoże.
      Córka miała w szkole takiego chłopaka, skończyło sie na jego wyjeździe do jakiegos osrodka.
      Ty im pady do ps2 chcesz kupowac a jak powiedziałąbym że na pada trzeba zarobic. Nauka to ich zasrany obowiazek. Jak się nie będa uczyc to nawet do zawodówki ich nie przyjma. Jak widzą swoją przyszłośc?
      • bei przeciwciało 13.12.11, 08:25

        Widzisz, jak się ejst dzieckiem, to ciężko jest zrozumiec, ze uczymy się dla siebie.
        (to jak dorosłym wytłumaczyc, ze palenie szkodzi, nadmiar soli, cola czy glutamian sodu jest zły. Mamy jakies tam nawyki, fajnie jak dobre, te złe to trzeba dłuugiej pracy by wykorzenić))
        Jedni mają od razu w sobie poczucie obowiązku, ambicje itd...inni mają to w sobie tak głęboko, ze trzeba im pomoc, by to z nich wyszłosmile
        Też uwazam, ze płacenie za naukę nie jest dobre, tu, w tym wypadku jakas jednorazowa nagroda jako decenienie KROKU moze zadziałac bardzo wychowawczo.
        Dobrze by było, gdyby w czasie dążenia do nagrody dzieci zauważyły, ze MOGĄ zmienic swoja sytuacje.
        Sam pobyt u fajnych, mądrych ludzi moze byc super motywacją do przeprowadzenia zmian w sobie.
        Wierzę, ze po tym pobycie dzieciaki powiedzą sobie-"tez taki będę"smile

        Trzymam kciuki za powodzenie....i uzbruj sie w cierpliwosc, nie od razu mogą byc sukcesy, nie po pierwszych sukcesie wielka Gloria.
        NAJWAZNIEJSZE, gdy dzieci przekonają się, ze to nie one są złe, tylko ich zachowanie!
        Ze są kochane, doceniane, ze mogą miec wpływ na swoje zycie, ze jest ktos, kto rozumie, docenia i stara sie pomoc.
        • bei uzbrÓj 13.12.11, 08:26

          jejku, jaki wstyd, taki ortografsadsad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka