rozwody cz.2.. grupa wsparcia

16.01.12, 22:10
w takiej roli się z mężem znajdujemy ostatnio smile. Najpierw kolega.. dziś koleżanka (druga już). Dziś "wypłakałyśmy" swe żale, jutro idziemy je zmęczyć.. na siłownię uncertain W życiu nie byłam na siłowni, nie miałam w planie iść tak szybko, bo grubas jestem straszliwy i mi wstyd przy łobcych ćwiczyć i się pocić uncertain.. No ale dla dobra sprawy.. no i uj, po czynszu. Trudno.. Siłownia ważniejsza big_grin, wsparcie duchowe itd., bo teraz ona biedna chodzi zapuchnięta od płaczu i teraz ona nie je i brakuje by też zasłabła..

Tak, że mamy teraz w domu trudne nastolatki, które trzeba "ukochać", "słomianych wdowców" i rozwodników.. a co.. ja tam sie uwielbiam tulić i wyściskałam wszystkich na ostatniej imprezie oprócz swego instruktora, bo bałam się, że mnie jego żona w kosmos wystrzeli (wszak pierwszy raz na oczy nas wszystkich widziała), ale za to wyściskałam ją big_grinbig_grin Ktoś jeszcze chce?

Koleżanka stwierdziła dziś, że mamy tu jakieś magiczne przyciąganie big_grin i dom pełen ludzi.
    • jowitka345 Re: rozwody cz.2.. grupa wsparcia 16.01.12, 22:17
      Nie zazdroszczę tych problemów znajomych ale zazdroszczę Ci tego przyciągania smile fajnie czuć, że wzbudza się zaufanie u innych.smile
      • pysiaczek1234 Re: rozwody cz.2.. grupa wsparcia 16.01.12, 22:24
        Oj czy ja wiem czy to takie fajne, przyciągać tak ludzi? Mam to samo, nie wiedzieć czemu? Znajomi Uwielbiają mi się zwierzać, ja wysłuchuję, staram się pomóc, pocieszyć i chyba mi to wychodzi, jest satysfakcja, radość, że udało się komuś pomóc ale jednak jest to duże obciążenie psychiczne, gdy ja zamiast żyć swoimi kłopotami(bo też je mam) zamartwiam się cudzymi i pomagam innym a w swoich się trochę gubię a że sama nie umiem liczyć na czyjąś pomoc to zaczyna się robić ze mną samą nie fajnie uncertain
        Tyle co ja już zwierzeń w sobie noszę, i trzymam w tajemnicy ...
        Mówią o wszystkim a ja słucham, nie umiem inaczej, coś ich do mnie przyciąga. wink
        • olinka20 Re: rozwody cz.2.. grupa wsparcia 16.01.12, 22:33
          Trzeba miec twarda dupe do wysłuchiwania zalow.
          Anna, nie boj sie silowni, tam naprawde nikt na nikogo nie patrzy, tylko cwiczy.
        • anna_sla Re: rozwody cz.2.. grupa wsparcia 16.01.12, 22:34
          ja trochę inaczej do tego podchodzę. Jestem otwartą osobą i jak mam jakiś problem to nie dusze go w sobie. To musi być bardzo duży problem abym go zdusiła. Ja jeśli nie na poważnie, nie z płaczem to wyśmieję swój problem przy najbliższej okazji i albo ktoś mi pomaga, albo nie rozumie przekazu big_grin. W dniu kiedy rozbiłam auto z koleżanką na kursie prawa jazdy targały mną takie mocje, że masakra. Wstyd, złość, strach, współczucie, ale wszystko to takie chyba 10krotnie, bo ja tak mocno wszystko odbieram (bardzo wrażliwy ze mnie człowiek :p aż za bardzo, bo każdy problem tego typu urasta do rangi tragedii). I musiałam z kimś pogadać i było z kim. I o to w tym chodzi. Aby pomagać sobie nawzajem.

          Poza tym to ja w dobrą ciocie bawiłam się od zawsze. Skoro umiem i mogę komuś pomóc to pomagam, bo jak nie ja to kto? Nie rzadko nie ma nikogo więcej.
          • akasya Re: rozwody cz.2.. grupa wsparcia 16.01.12, 23:22
            Wow dziewczyno, naprawdę masz w sobie masę siły, żeby to wszystko razem utrzymać. Ja też mam jakąś dziwną moc przyciągania innych, którzy w życiu się pogubili albo dostali kopa i muszą się wygadać. Niestety dziwnym trafem są to też skrajni egoiści, dla których liczy się tylko ich krzywda, a moje problemy to już pikuś, który totalnie ignorują, a czasem wręcz cieszą się, że mnie też coś tam się nie ułożyło... Dosłownie są dwie osoby, które zachowują się normalnie pod tym kątem.
            Trzymam kciuki, żebyś miała jak najwięcej siły, cierpliwości i wewnętrznego optymizmu, bo niestety cudze problemy też potrafią czasem człowieka przytłoczyć.
    • rose.rouge Re: rozwody cz.2.. grupa wsparcia 17.01.12, 14:20
      A gdzie była pierwsza część o rozwodach coś przegapiłam??
      Bo chętnie bym podyskutowała smile
      • anna_sla Re: rozwody cz.2.. grupa wsparcia 17.01.12, 21:05
        a jakoś na początku stycznia, wtedy to kolega się dowiedział jaki ma problem w małżeństwie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja