Dodaj do ulubionych

REALNE i skuteczne sposoby na bezczelnych psiarzy

24.03.12, 20:15
Chodzi przede wszystkim o sławetne psie kupy.

Kilkoro psiarzy z mojej okolicy (kilkoro namierzonych, ilu anonimowych ponadto - nie wiem) dość regularnie odsrywa swoje psy na chodniku naprzeciw mojego domu. Dziś zauważyłam jedną z pań (taką typu "ą ę" ) jak wypróżnia psa przy samym chodniku. Ona zauważyła mnie za szybą w oknie zanim pies zrobił kupę. Po sprawie nie zdążyłam nawet otworzyć okna w celu reprymendy (nie mówiąc już o zrobieniu zdjęcia) - pani w tył zwrot i jak nie zacznie uciekać.

Powiedzcie mi - jakie są realne i mieszczące się w granicach prawa sposoby na taką bezczelność? Jak widać - pani będzie czekała grzecznie na straż miejską i ładnie uśmiechnie się do zdjęcia dokumentującego jej wykroczenie suspicious wink

Kto choć raz czyścił buty z psich kupsk, ten nie będzie zżymał się z powodu kolejnego wątku na temat.
Obserwuj wątek
    • dziewczyna_bosmana Re: REALNE i skuteczne sposoby na bezczelnych psi 24.03.12, 20:21
      U mnie na osiedlu każdy metr kwadratowy trawnika jest zasłany stosem psich gówien.. Obrzydliwość do potęgi nieokreślonej. Może należałoby chodzić z gumową rękawiczką i każdemu właścicielowi pozostawionej kupy rozmazywać ją dokładnie na ubraniu.
    • mearuless Re: REALNE i skuteczne sposoby na bezczelnych psi 24.03.12, 20:23
      nie wiem.
      nie mam pojecia.
      w warszawie procz zasranych chodnikow, zasrane sa tez place zabaw.
      jak widze to zwracam uwage.
      ale przeciez nie zamieszkam na placu zabaw.
      straz miejska przyjezdza po 40-60 min.
      nie mam pomyslu.
      • ellgie Re: REALNE i skuteczne sposoby na bezczelnych psi 24.03.12, 20:33
        A moja działka to sralnia okolicznych kotów. Jest jakaś roślina, która ponoć zniechęca koty i nie przyłażą ktoś stosował to cudo, działa ?
    • maja-02 Re: REALNE i skuteczne sposoby na bezczelnych psi 24.03.12, 20:52
      moj pies zalatwia sie na naszej dzialce i sprzatamy - i nie popieram srania psem po chodnikach ale zawsze zastanawia mnie jak ludzie to robia ze wdeptuja w te psie kupska??? od lat nie zdarzylo mi sie wdepnac...
      • ellgie Re: REALNE i skuteczne sposoby na bezczelnych psi 24.03.12, 21:07
        But jeszcze ujdzie w tłoku ale wygrzebywać gówienko z kółka wózka to dopiero jest masakra.
        Co opisać Ci szczegółowo jak wygląda psia kupa na poboczu drogi/chodnika lekko podeschnięta przysypana lekko piaskiem…pisać dalej???
        • maja-02 Re: REALNE i skuteczne sposoby na bezczelnych psi 24.03.12, 21:15
          alez ja doskonale wiem jak wyglada psia kupa w roznych "odslonach" wink
          i jak pisalam nie popieram wyprowadzania psow na chodniki i nie sprzatania po nich
          fakt, z wozkiem doswiadczen nie mam, zastanawialo mnie tylko zawsze jak ludzie to robia ze wdeptuje w te kupy tak nagminnie big_grin (nie pisze tu o malych dzieciach)
      • ellgie Re: REALNE i skuteczne sposoby na bezczelnych psi 24.03.12, 21:08
        But jeszcze ujdzie w tłoku ale wygrzebywać gówienko z kółka wózka to dopiero jest masakra.
        Co opisać Ci szczegółowo jak wygląda psia kupa na poboczu drogi/chodnika i dlaczego tak łatwo w nią wdepnąć lekko podeschnięta przysypana lekko piaskiem…pisać dalej???
      • amoreska Re: REALNE i skuteczne sposoby na bezczelnych psi 24.03.12, 21:10
        Cytatzastanawia mnie jak ludzie to robia ze wdeptuja w te
        > psie kupska???


        Najczęściej wdeptują chyba dzieci.
    • agaioliwka Re: REALNE i skuteczne sposoby na bezczelnych psi 25.03.12, 09:49
      Witam.Mnie tez do szału doprowadzają właściciele piesków z domków obok mojego osiedla.Naprzeciwko ich domków a z boku naszego osiedla jest boisko i wspaniali mieszkańcy zrobili sobie z tego miejsca kibelek dla swoich pupili.Pominę już fakt że mają swoje ogródki no bo komu by się chciało sprzątac własny trawnik ale do cholery do lasu jest 150-200 m.Brak słów.W sklepach zoologicznych są różne odstraszacze zwierząt.Najczęściej w postaci psikanej i te troche działają.Sama używałam w domu żeby mój kot odwalił się od choinki i przestał ją obgryzać.Są też urządzenia emitujące dzwięki na częstotliwości znienawidzonej przez zwierzaki.Poszukaj na allegro.
      • turzyca Re: REALNE i skuteczne sposoby na bezczelnych psi 25.03.12, 13:53
        Zadam glupie pytanie: a smietnik to tam jest?


        To ze obok jest las, nic nie zmienia, psow w lesie zazwyczaj spuszczac nie wolno. A naprawde nam wszystkim powinno zalezec, zeby w okolicy byl jakis plac, na ktorym psy moga polatac luzem, i to z dwoch waznych powodow. Z jednej strony psy, ktore nie maja regularnie okazji do wybiegania sie we wlasnym rytmie (czyli nie przy rowerze!) i w towarzystwie, robia sie zestresowane, a z czasem zaczynaja socjopaciec. A z drugiej dlatego ze smycz jest tylko umowna mozliwoscia kontroli psa, przecietna kobieta nie jest w stanie utrzymac psa wiekszosci ras (tak od sznaucera sredniego w gore), jesli temu wpadnie cos glupiego do glowy. Kaganiec zreszta jest tylko polowicznym rozwiazaniem - z wlasnego doswiadczenia wiem, ze poturbowanie metalowym kagancem jest bardzo, bardzo bolesne. Wiem, bo mieszkalam przez ponad 20 lat na pewnym osiedlu domkow jednorodzinnych, na ktorym na szczescie w miedzyczasie nastapila rewolucja w mentalnosci posiadaczy. 20 lat temu psy byly prowadzane na smyczach, separowane od siebie, niepoddawane profesjonalnej tresurze, jak pies sie zerwal ze smyczy czy wpadlo mu do glowy cos glupiego, to wlasciciel nie mial zadnych metod dzialanie, krotko mowiac spotykajac sie z psem na ulicy trzeba sie bylo miec na bacznosci. Jakies 10 lat temu widac bylo juz bardzo intensywnie nowa fale "nowego", ludzie czytaja ksiazki, woza psy na tresure - wtedy to bylo 15 km, dwa razy w tygodniu, sporo czasu i wysilku - po zakonczonej tresurze cwicza regularnie, zeby pies nie zapomnial, w ogole rozumieja mechanizmy zachowania psow i przewiduja zachowania niepozadane i regularnie socjalizuja swoje psy, zeby nie zdziczaly. I dzieki temu, jak teraz widze idacego bez smyczy amerykanskiego pit bulla, to mnie zupelnie nie rusza, podczas gdy kiedys spotykajac wilczura na smyczy niezle sie balam.

        Tylko ze oczywiscie taki plac powinien byc stworzony w sposob cywilizowany. I bardzo zaluje, ze w Polsce nie ma takiego zwyczaju. Ja mam dwa takie place w okolicy, jeden na obrzezu ogrodkow dzialkowych, drugi w parku. Obydwa sa wyposazone w kosze na odchody (i w biodegradowalne woreczki, ale one wisza tu przy co drugim smietniku, mozna z tego zrezygnowac, psiarze szybko sobie wyrobia odruch zabierania foliowek na spacer), maja wyrazny regulamin (zaznaczajacy m.in. ze faktycznie pies na tym obszarze moze wystepowac luzem, ale za szkody przezen poczynione odpowiada wlasiciciel), ten w parku jest ogrodzony 1,5-metrowym parkanem i czesciowo osadzony zywoplotem.
        Niestety w Polsce jest taka tendencja, zeby innym stawiac wymagania, ale nie zeby optowac za rozwiazaniami, ktore bezposrednio nas nie dotycza, choc przynosza korzysci posrednie. I dlatego zadna emagielka wkurzona tymi cholernymi psiarzami nie przygotuje petycji, zeby postawiono na brzegu zasranego trawnika kosz. Bo lepiej narzekac niz zrobic cos konstruktywnego.
        • ewa_mama_jasia Re: REALNE i skuteczne sposoby na bezczelnych psi 25.03.12, 14:06
          Uwierz mi, w Polsce (Warszawa) nawet jak są kosze na psie odchody, też trawniki są zas...ne. Prowadzałam dziecko do żłobka i na długości 200 m trawnika były dwa czy trzy kosze na odchody. A trawnik przy żłobku zas... ny. Zresztą można przynajmniej w Warszawie wyrzucać odchody do normalnych koszy. A miasto jest tak zabrudzone że aż się niedobrze robi.
        • agaioliwka Re: REALNE i skuteczne sposoby na bezczelnych psi 25.03.12, 14:11
          Smietniki są ale co z tego jak nikomu nie chce się sprzątać po swoim psie.Mnie nie przeszkadzają psy biegające sobie bez smyczy,jeśli nie są agresywne to niech sobie biegają dowoli.Mnie przeszkadza tylko mentalność właścicieli.Na uwagę z mojej strony że przecież tutaj dzieci grają w piłkę paniusia odburknęła że jej dzieci grają na własnym ogródku.Nosz qrwa.Chyba można sprzątnąć po swoim psie ewentualnie wyprowadzic go do lasu na smyczy aby zrobił co swoje a potem niech sobie lata luzem gdzie tylko chce.Posiadanie psa to obowiązki i szkoda że wiele osób nie widzi nic poza czóbkiem swego nosa.Na czyjś trawnik srać można na własny zakazane....
          • jowita771 Re: REALNE i skuteczne sposoby na bezczelnych psi 25.03.12, 14:16
            Ale buraczana baba. W taka ktoś powinien rzucić kupą jej własnego psa.
            • agaioliwka Re: REALNE i skuteczne sposoby na bezczelnych psi 27.03.12, 15:21
              A pomysł zacny.Nawet nie muszę jej śledzić bo pańcia mieszka naprzeciw owego boiska.Może żeczywiście pozbieram troszkę z trawników,dołoże z kuwety ksyśka i będzie miała "wiosenne klimaty"wink
          • minerallna Re: REALNE i skuteczne sposoby na bezczelnych psi 27.03.12, 03:12
            agaioliwka napisała:
            (...)Na uwagę z mojej strony że przecież tutaj dzieci grają w piłkę paniusia odburknęła że jej dzieci grają na własnym ogródku.Nosz qrwa.(...)

            Widzisz, trzeba bylo kobiete posledzic i ciemna noca wrzucic jej do ogrodu rozne "niespodzianki" wink
        • ellgie Re: REALNE i skuteczne sposoby na bezczelnych psi 25.03.12, 21:15
          Ktoś ma pomysł mieć psa to niech ma pomysł pisać petycje do gminy o kosze na psie odchody!!Tak mam wymagania, masz swojego osrańca to po nim sprzątaj prowadzaj go na smyczy w kagańcu. To jeszcze mam może na szkolenia chodzić żeby się dowiedzieć że "On nie gryzie tylko sobie szczeka"
    • hamerykanka Re: REALNE i skuteczne sposoby na bezczelnych psi 25.03.12, 15:52
      Ja chyba bym zrobila zdjecia w momencie wyprozniania pieska, z widoczna pania i wyslala do strazy miejskiej. Jesli straz by nie zrobila nic, pewnie zrobilabym wystawke tych zdjec naprzeciw trawniczka, z odpowiednim komentarzem.
      Czy ten trawniczek nalezy do Ciebie czy jest publiczny? Mozna by spryskac odstraszaczem dla zwierzat (widzialam wczoraj taki w sklepie ogrodniczym), mozna zamontowac spryskiwacz ukryty w trawie i wlaczac jak piesek przygotowuje sie do defekacji. Po czyms takim na pewno paniusia i piesek pomysla dwa razy.
    • anna_sla czy pies ma obowiązek chodzić w mieście w kagańcu? 25.03.12, 16:21
      by wydawało mi się, że tak? Zwłaszcza te duże. Mnie szlag trafia jak nie chodzą w kagańcu. Panicznie boję się psów i nie kontroluję tego. Wiele razy zdarza się, że taki rzuca się na mnie/do mnie mimo, że omijam go szerokim łukiem i ich właściciele muszą je mocno przytrzymywać (pod warunkiem, że są na smyczy, dwukrotnie mi się zdarzyło, że NIE były!). Po prostu mam ochotę takim nawciskać, przecież ja nie mogę bać się przejść chodnikiem obok!

      P.S. A Ci, którym psy się nie rzucają patrzą na mnie i moje "okrążanie" ich pupili jak na kosmitę!!
      • a-ronka już mówię 25.03.12, 19:49
        jeśli znasz dane włascicielki-adres,nazwisko to skladasz na strazy miejskiej pismo.
        Dnia tego i tego pies pani x obsrał trawnik. Chodzi o adres lub nazwisko bowiem straż z urzędu wysyła do tej pani pismo z nakazem zapłaty. ONA ma udowodnic że sprzata po psie.
        Jeszcze jak dodasz zdjęcie lub filmik to miodzio ,dostanie najmarniej 500 zł.
      • maja-02 Re: czy pies ma obowiązek chodzić w mieście w kag 25.03.12, 21:11
        nie ma takiego obowiazku (tzn kaganca), jezeli pies jest na smyczy i pod kontrola ze tak powiem wink
        a co do panicznego strachu - zrob cos z tym... nie pisze zlosliwie ale to niedobrze miec takie odruchy... i prawdopodobnie przekazesz je dzieciom sad
        ja od dzieciaka garnelam sie do psow i jakos tylko jeden kundel wiejski zerwany z lancucha mnie ugryzl wink (nie mam traumy) - psy wyczuwaja strach i zle reaguja...
        oczywiscie wlasciel jest odpowiedzialny co robi jego pies i w razie zaatakowania ciebie przez psa to wina wlasciciela a nie twoja (zeby nie bylo ze usprawiedliwiam ataki psow na ludzi bojacych sie czy nie)
        • anna_sla Re: czy pies ma obowiązek chodzić w mieście w kag 26.03.12, 10:55
          nie umiem tego kontrolować. Kiedyś się nie bałam, sama "wychowałam" się wśród psów, ale widocznie mam coś w sobie (może to wcześniej był zapach innego psa), że psy nie lubiły mnie. Rzucały się do mnie z ujadaniem mimo tego, że szłam pewnie, jak się zawahałam słyszałam od właścicieli "on nie gryzie" i wtedy chap, jego zęby we mnie i szok właścicieli "ooo pierwszy raz się to zdarzyło".. i tak było wiele razy, a im więcej razy, tym bardziej ja zaczęłam się bać psów. Poza tym moje dzieci też się boją psów po tym jak jeden rzucił się na Bartka z zębami i po tym jak inny przyjacielsko położył przednie łapy na ramionach mojego dwuletniego wtedy Krzyśka (i był wyższy od niego). Piszczał ze strachu, aż nie mógł się uspokoić. Cała trójka mają teraz traumę.
          • olinka20 Re: czy pies ma obowiązek chodzić w mieście w kag 26.03.12, 11:15
            Ania, bo im bardziej sie boisz i to okazujesz to psy sie bardziej wkurzają i są nabuzowane na ciebie.
            Głupio brzmi, ale psy wyczuwają twoj strach, a co do dzieci to ja bym poszukała kogos znajomego z łagodnym psem i je socjalizowała z nim, bo to sie moze tragicznie skonczyc taka panika.
            A co do meritum, to Amor rób zdjęcia moze paniusi ( jak Hamerykanka pisała) mozesz zrobic wystawke pod płotem.
            Kurcze, te kupy to chyba plaga osiedli , na mojej zapyziałej uliczce to margines.
            • opium74 Re: czy pies ma obowiązek chodzić w mieście w kag 26.03.12, 11:54
              na wsi mieszkam, wiele psów łańcuchowych i kojcowych. Sporo tez biegających luzem a pobocza ulicy zasrane "az miło"
              Co więcej wybieg mojej tez zasrany bo od tygodnia nie chciało mi się sprzatać i tylko drę się na młodego żeby na korę nie wchodził bo tam psie kupy sa smile

              Co do meritum. To Twój trawnik?? przylega bezpośrednio do Twojej posesji? Ja zamontowałabym ultradziękowy odstraszacz działający na ruch. Spory wybór widziałam w:
              ODSTRASZACZE albo com.pl - nie pamiętam juz.

              To ze jednej babie głupiej zrobisz zdjęcie nie znaczy że inni nie będą srac własnymi psami na tym trawniku.

              Co do lęku czy wręcz paniki - staram się żeby mój pies nie był kłopotem dla innych, nie stwarzał niepotrzebnego dyskomfortu. Szkolę go, spaceruję, socjalizuje - nie da się tego robić na 1m smyczy i w kagańcu.
              Zresztą całe psie życie na smyczy i w kagańcu?? idealny sposób na wychowaie psychopaty.
              To że ktos wpada w panikę na widok psa nie powinno mnie zmuszac do wprowadzenia drastycznych ograniczeń i zmian w swoim życiu.
              Sa ludzie bojący się ptaków, os, pająków......to co?? wybić te wszytskie stworzenia??
          • fajnyrobal Re: czy pies ma obowiązek chodzić w mieście w kag 26.03.12, 13:26
            A mnie nic tak nie wkurza jak właśnie tekst ,, ale on nie gryzie". Przodują w tym zwłaszcza emeryci wyprowadzający swoje kundelki bez smyczy. Nosz k... nie gryzie swojego właściciela obcych to już niekoniecznie. To tylko pies i może mieć różne reakcje, coś może mu się nie spodobać, zapach, reakcja obwąchiwanego i kłapnie. Bezmyślność właścicieli nie ma granic. Gdyby mnie lub moje dziecko zaatakował taki właśnie "niegryzący" pies to zapewniam, że i on i jego właściciel zapamiętaliby konsekwencje tego ataku do końca życia.
            Nie boję się psów, wiem jak się zachować kiedy bydlątko podchodzi mnie obwąchać i wiem jak się zachować w razie ataku choć nie sprawia mi przyjemności bycie obwąchiwaną nachalnie przez amstafo lub rotwailero podobne bydlę. Ale osoby starsze czy dzieci niekoniecznie to umieją i trzeba mieć odrobinę wyobraźni by to ogarnąć.
            Jak mam dobry dzień to na tekst "proszę się nie bać on nie gryzie" odpowiadam "a czy on o tym wie?" suspicious Jak mam gorszy bywa, że odpowiem ostrzej.

            I nie odwracajmy kota do góry ogonem. To nie anna_sla ma coś zrobić ze swoim strachem ( chociaż mogłaby, bo to utrudnia nieco życie przy zagęszczeniu naszego kraju psami) tylko właściciele mają trzymać swoje psy na smyczy w miejscach publicznych i dbać o to by te nie pogryzły osób postronnych.
            • olinka20 Re: czy pies ma obowiązek chodzić w mieście w kag 26.03.12, 13:35
              Robal, ale wg mnie obchodzenie kazdego psa szerokim łukiem i pewnie mowienie do włascieila spanikowanym tonem- tylko prosze go trzymac, to sygnał dla psa, ze cos jest nie halo. Jakby szła normalnie i psa olewała to by nawet za nią nie machnął ogonem.
              Acha zeby nie było, moj pies chodzi na smyczy i nigdy nie mowie, zeby sie nie bac bo nie gryzie.
              Raczej odpowiadam- mnie jeszcze nie ugryzł, za reszte gwarancji nie dam.
              • fajnyrobal Re: czy pies ma obowiązek chodzić w mieście w kag 26.03.12, 21:27
                Oli, ja to rozumiem, no ale kurnia właściciel psa ma obowiązki - ma obowiązek zapewnić bezpieczeństwo i psu i przechodniom, ma obowiązek po nim sprzątać i parę innych jeszcze. A u nas oczywiście paranoja - psy biegające na chodniku w centrum miasta luzem i srające gdzie popadnie, właściciel udaje, że nie widzi że piesek się sfajdał, na zwrócenie uwagi(grzeczne) reaguje najczęściej agresją, ludzie mają się uczyć jak nie prowokować psa, bo właściciel ma w dupie trzymanie go na smyczy. Chyba lekkie przegięcie?
                Fakt, Ania może coś z tym strachem zrobić, bo to utrudnia życie, ale na litość nie musi.
                BTW poturbowanie metalowym kagańcem dużo bardziej boli niż ugryzienie, więc ja raczej jestem zwolenniczką tzw kantarków. Obowiązek noszenia kagańców w miejscach publicznych mają tylko psy wciągnięte na listę ras niebezpiecznych.
                • olinka20 Re: czy pies ma obowiązek chodzić w mieście w kag 26.03.12, 21:38
                  Ja tam nie wiem gdzie wy mieszkacie, ze te tłumy niebiezpiecznych psów bez smyczy biegają.
                  Nie zebym to negowała, absolutnie, tylko albo u mnie ludzie mądrzejsi, albo mam szczęscie.
                  A co do uderzenia kagancem, to domyslam sie jak to moze bolec ( ja to typ, ktory od uderzenia bokserowym ogonem mam siniaka).
                  • fajnyrobal Re: czy pies ma obowiązek chodzić w mieście w kag 26.03.12, 21:48
                    E tam zaraz tłumy smile ale dosyć często.
                    Wystarczy zwykłe blokowisko ze średnią czterech psów na klatkę.
                  • anna_sla Re: czy pies ma obowiązek chodzić w mieście w kag 27.03.12, 00:07
                    mieszkam w mieście (takim małym, coś pod 30tys. mieszk.) choć wychowałam się na wsi i widok psa nie jest mi "obcy" big_grin. Po wsi non stop jakies łażą luzem. W mieście również spotykam sporo psów chodzących luzem i o ile potrafię jakoś trzymać nerwy na wodzy gdy jest to mały pies, o tyle nie potrafię gdy to jest duży pies.
                  • jowita771 Re: czy pies ma obowiązek chodzić w mieście w kag 27.03.12, 13:28
                    A ja dzisiaj idąc z wózkiem widziałam kobietę z psem z tych niebezpiecznych. Pies bez kagańca, niby na smyczy, ale widać było, że to on babkę prowadzi, a nie ona jego. Wąchał coś i mnie nie widział, a babka na mój widok, miałam wrażenie, że lekko w padła w popłoch o zaczęła psa ciągnąć w drugą stronę. Może pies wózków nie lubi albo coś. Zdaje mi się, że gdyby temu psu wpadło do głowy rzucić się na kogoś, to smycz by nie pomogła.
                    • opium74 Re: czy pies ma obowiązek chodzić w mieście w kag 27.03.12, 13:50
                      "zdaje mi się" "miałam wrażenie" - a mi się zdaje że na polu przed domem wylądowali kosmici..... Dorobiłaś teorię, ba nawet całą historię, do jakiejś sytuacji która mogła z boku wyglądac inaczej....
                      Np. idzie babka z psem który ciagnie na smyczy /problem wieeelu właścicieli/. Pier rasy /miał rodowód przyczepiony do nosa??/ lub w typie rasy powszechnie /błędnie/ uważanej za agresywną. Widzi mamuśkę z wózkiem. Stara się odejść po łuku /to akurat dobrze bo chodzenie po łuku to sygnał uspokojenia/ bo np. ma doświadczenie:
                      - takie mamuśki chetnie drą się na nią o tego psa lub czasem głośno głupio komentują....tak tak, głupoty też można mieć dość
                      - dzieci w spacerówkach często mają w rączce coś do jedzenia, pies jest niepoprawnym łakomczuchem i ona nie chciała żeby skoczył na wózek i próbował to jedzenia zwędzć
                      - pies lubi dzieci ale nie jest delikatny i na dzwięk dziecięcego głosu tak się podnieca że, skacze, popiskuje, głupieje itd.

                      • jowita771 Re: czy pies ma obowiązek chodzić w mieście w kag 27.03.12, 23:29
                        Widzę, że sytuację widziałaś lepiej, niż ja. big_grin
                        • opium74 Re: czy pies ma obowiązek chodzić w mieście w kag 28.03.12, 09:08
                          nie, nie widziałam bo mnie tam nie było ale:
                          - znam sygnały jakie wysyłają psy i intensywne węszenie i udawanie że jest się tym bardzo zajętym jest jednym z nich.
                          - mam kolejnego psa "z tych agresywnych" big_grin /na liście nie sa ale przeciętny kowalski ne rozróznia pitbulla od bullterriera o staffordshire bullterrier to już pojęcia nie mają/ i wiem jakie sytuacje miewałam i mam nadal na spacerach.
            • anna_sla fajnyrobal 27.03.12, 00:08
              > Nie boję się psów, wiem jak się zachować kiedy bydlątko podchodzi mnie obwąchać
              > i wiem jak się zachować w razie ataku

              jak???
              • fajnyrobal Re: fajnyrobal 27.03.12, 11:45
                Jeżeli leci do mnie młody pies cały radosny i z zamiarem przywitania się wylewnego z lizaniem i skakaniem włącznie to wystawiam rękę w geście stop tak jakbyś chciała go odepchnąć na wysokości jego łba, albo ustawiam się bokiem - pies odczytuje to jako brak zainteresowania.
                Kiedy podchodzi do mnie większe bydlę nieruchomieję, ręce wzdłuż ciała, dobrze jest też się ustawić do niego bokiem, nie patrzę mu prosto w oczy - zwierzęta odczytują to jako prowokację. I stoję nieruchomo aż pies straci zainteresowanie, nie piszczę, nie trzęsę się i ew spokojnym głosem mówię " proszę zabrać psa", jeżeli pies nie wydaje mi się wrogi albo wystraszony to delikatnie odsuwam jego łeb bo jakoś niespecjalnie lubię być obwąchiwana w strefach intymnych uncertain
                Kiedy pies leci na mnie ze szczekaniem i warczeniem też nieruchomieję i ustawiam się bokiem. To najczęściej pomaga. A jak nie pomaga to dostaje kopa zanim zdąży mnie ugryźć. Ale to mi się naprawdę baaardzo rzadko zdarza. Zwykle ani ja nie interesuję się psem ani on mną.
                Co dziwne, zwykle najbardziej zajadłe i agresywne są małe kundlowate wypierdki, te duże nawet z ras uważanych za niebezpieczne są spokojne i pokojowo nastawione do mnie - ja zresztą do nich też smile
    • mme_marsupilami Re: REALNE i skuteczne sposoby na bezczelnych psi 26.03.12, 13:09
      Zawsze jak widze takiego psiarza to mam ochote podniesc klocek i nim rzucic w durnego wlasciciela. Sorry.
      • fajnyrobal Re: REALNE i skuteczne sposoby na bezczelnych psi 26.03.12, 21:28
        Nie ty jedna suspicious

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka