Dodaj do ulubionych

planowanie...

18.04.12, 19:32
do jakiego stopnia da się życie zaplanować??
co se zaplanuję, to querva nie wyjdzie.
a jak działam spontanicznie i emocjonalnie, to wychodzi.
WTF??
TTM?
Obserwuj wątek
    • prigi Re: planowanie... 18.04.12, 19:53
      odpowiem cytatem z Woddego Allana
      "Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o twoich planach na przyszłość"
      • doral2 Re: planowanie... 18.04.12, 19:54
        bardzo ci dziękuję za wsparcie moralne uncertain
        • prigi Re: planowanie... 18.04.12, 20:08
          czasami należy zostać obdartym ze złudzeń. potem mniej boli tongue_out
          z doświadczenia powiem, że przestałam na tip top wszystko planować, bo i tak w koncu wypadnie coś, co zniweczy jeśli nie wszystko, to przynajmniej strategiczną część
          przykład z wczoraj-od miesiąca mam zakupione bilety na babski wieczór brazylijski (kino, żarcie, drinki i tańce). i co? wczoraj mąż przypomniał sobie, że w ten wieczór to on jest w Poznaniu, bo zdaje jakiś tam egzamin. summa summarum na mój bilet pójdzie ktoś inny, a ja będę się użerac z dwójką dzieciaków. miał to byc moje pierwsze wyjście do kina od pół rokuuncertain
          • doral2 Re: planowanie... 18.04.12, 20:15
            eeeeeetam, miesiąc to jest za krotki czas na planowanie.
            miesiąc to jest teraźniejszość, a ja mówię o dłuższym horyzoncie czasowym....
            kwartał najmarniej, pól roku, rok, pięciolatka...
            • prigi Re: planowanie... 18.04.12, 20:27
              dla mnie planowanie na okres półroku jest wyczynem niebywałym. dlatego, że nie wierzę w planowanie długoterminowe (5,10,15 lat) brakuje mi "jaj", aby m.in. wziać kredyt na domek. to się chyba nazywa pesymizmuncertain
              • akasya Re: planowanie... 18.04.12, 23:31
                Ja się boję planować na dłużej niż najbliższy tydzień, a co dopiero na lata. Miałam już parę razy taką sytuację, że wszystko zmieniło się nagle o 180 stopni i to, co było pewniakiem na właśnie kilka najbliższych lat było zastępowane czymś diametralnie innym.
    • jot-emka Re: planowanie... 19.04.12, 18:09
      Doral, ale popatrz na to w ten sposób, że wprawdzie nie wychodzi nic, co się zaplanowało, ale też w związku z tym nie wychodzi nic, czego się obawiasz, bo zawsze coś się gdzieś po drodze zmienia smile
      • doral2 Re: planowanie... 19.04.12, 19:39
        właśnie akurat to czego NIE planuję i czego się obawiam, to wychodzi uncertain
        • aqua48 Re: planowanie... 19.04.12, 19:59
          Życia nie planuję, jakoś się żyje. Ale taki remont to umiem bardzo dobrze i dokładnie zaplanować wraz z przesuwaniem rzeczy i sprzątaniem po.
    • zuzanka79 Re: planowanie... 19.04.12, 20:17
      doral2 napisała:

      > co se zaplanuję, to querva nie wyjdzie.

      Też tak miałam do czasu aż przestałam planować.
      Przestałam planować i wychodzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka