Dodaj do ulubionych

Porady prawnej potrzebuj

29.06.12, 22:28
Witam może ktoś się orientuje co w takiej sytuacji da się zrobić.Koleżanka sprząta na klatkach schodowych na czarno bez żadnych ubezpieczeń po prostu dorabia sobie na swoim osiedlu.W tamtym tygodniu jedna z Pań zamieszkująca w bloku w którym sprząta miała drobny wypadek na schodach w piwnicy (na dwóch ostatnich schodkach było mokro ) koleżanka została posądzona że wylała wodę do piwnicy na schody i owa pani stwierdziła że to koleżanki wina.Dla jasności sytuacji dodam żę koleżanka wcześniej rozmawiała z jedną Panią z owego bloku i powiedziała iż podejrzewa iż chłopcy z osiedla załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne w piwnicach gdyż pozostający zapach o tym świadczy i resztki ich imprez (pozostałości jedzenia picia niejednokrotnie sprzątała )Znajoma podejrzewa iż feralnego dnia upadku właśnie chłopcy mogli być w bloku ponieważ kiedy wychodziła z bloku oni akurat stali pod klatką (nie mieszkają w tym bloku) Kobieta posądza ją o wylanie wody - w miejscu w którym się przewróciła była kałuża co jest mało prawdopodobne bo -koleżanka nie wylała wody gdyż tą samą wodą myła sąsiednią klatkę i trochę to dziwne bo schodki które potem myła były suche a jeśli nawet zle wycisneła by mopa nie było by ąż tyle wody żeby stała a schodach .Kobieta odwiedziła koleżankę i dała jej do zrozumienia iż ma dokumenty od lekarza stwierdzające uszkodzenia ciała (siniak i guz ) i że wie że koleżanka pracuje na czarno i w razie konieczności ma świadka upadku -córkę .Z tego co Nam się wydaje chodzi o kasę .żadne argumenty koleżanki do niej nie przemawiały.Na razie koleżanka ją przeprosiła i czeka na kolejny ruch ze strony owej Pani.
Co w tym wypadku zrobić Jak powinna zachować się koleżanka czy powinna płacić tej Pani kiedy ta tego zarząda ,bo do tego właśnie prawdopodobnie ta kobieta dąży.
.nie ma świadka który widział koleżankę wychodzącą z bloku z widerkiem z wodą ,Koleżanka podejrzewa że mogła się przewrócić w nasikanym miejscu (nie raz tam było wcześniej nasikane)
Obserwuj wątek
    • annajustyna Re: Porady prawnej potrzebuj 30.06.12, 13:08
      Ale tak w ogole to sie tej pani nic nie stalo? Nie musiala miec np. zalozonego opatrunku albo udac sie na pogotowie? I swiadkow (obiektywnych, a nie corka albo maz) nie ma?
      • lopez27.1 Re: Porady prawnej potrzebuj 30.06.12, 17:12
        Z tego co mówiła koleżanka baba ma siniaka na tyłku i guza na głowie .Była jedynie u lekarza rodzinnego i ma jakiś dokument potwierdzający obrażenia.Odnośnie świadków to też wydaje mi się żę córka to w sumie nie świadek bo nie jest obiektywna.
        • doral2 Re: Porady prawnej potrzebuj 30.06.12, 22:01
          ponieważ twoja koleżanka tam czarno robi, to paniusia może jej skoczyć na pukiel.
          bo koleżanki tam w ogóle przecież nie było.
          nikt jej nie zatrudniał i nikt jej nie kazał schodów myć.
          koleżanka, w razie czego była tam wypoczynkowo i rozrywkowo i w ramach swojego hobby umyła schody, bo akurat taki kaprys miała.
          a jak paniusia czuje się pokrzywdzona, to niech do sądu idzie.
          gówno wywalczy.
          • lopez27.1 Re: Porady prawnej potrzebuj 30.06.12, 22:34
            Też nad tym się zastanawiałyśmy że w razie czego może powiedzieć że znajomej kolej była na sprzątanie klatki i kumpela sprzątała w jej zastępstwie.
            • annajustyna Re: Porady prawnej potrzebuj 01.07.12, 11:05
              Tylko ze wtedy teoretycznie mogloby wchodzic w gre OC tejze kolezanki - w PL malo kto je ma (mam na mysli OC dla osoby fizycznej, nie samochodowe wink). Ale i wtedy wchodzi kwestia udowodnienia, ze to wlasnie kolezanka wode tam zostawila (badz nasiusiala wink).
    • jowita771 Re: Porady prawnej potrzebuj 30.06.12, 14:37
      W życiu ani grosza niech babie nie płaci. Niech naciągaczka idzie do sądu, będą na pewno też świadkowie, że było tam kiedyś nasikane, więc nie do udowodnienia, że pani poślizgnęła się na wodzie z mycia, a nie z pęcherza.
      • cudko1 Re: Porady prawnej potrzebuj 02.07.12, 11:30
        "naciagaczka" niech idzie do spółdzielni, wspólnoty, ew. administratora budynku i dowie się jaka firma sprzata oficjalnie i tam zgłasza swoje roszczenia

        nie nazwałabym kobiety naciągaczka skoro uległa wypadkowi na mokrej nawierzchni - ktoś za to odpowiada, oczywiście nie koleżanka (nawet gdyby pracowała tam ja "jasno) a firma która jest odpowiedzialna za utrzymanie budynku w czystości (spółdzielnia, wspólnota) lub ta szemrana firma co to zatrudnia na czarno a która ma z kolei zlecenie na sprzątanie w danym bloku od spółdzielni lub wspólnoty
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka