deelandra 09.07.12, 12:18 Wyśledziłam cię w końcu! Jak mama? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
spicy_orange Re: spicy_orange! 10.07.12, 20:41 jestem, jestem, tylko ostatnio nie mam na nic czasu - remont łazienki ruszył w nowym mieszkaniu i jest masakra. Mama psychicznie bardzo dobrze, lekarz ją pochwalił za postawę pro-zdrowotną tylko ciśnienie jej szwankuje. jak ma 100/70 to już jest miód. Czasem spada do 80/60 i wtedy mama tylko leży pod wiatrakiem. Byłam teraz w domu na weekend i trochę wychodziłyśmy na spacery wieczorami jak się ochłodziło, ale widać było, że mama słaba jest. Koleżanki i sąsiadki ją tłumnie odwiedzają więc się przynajmniej nie nudzi sama w domu. Rana goi się ładnie - szwy do zdjęcia w tym tygodniu. Natomiast wyników badań jeszcze nie ma, więc wszyscy czekamy, ale raczej na spokojnie. Po biopsji była mowa o hormonoterapii, więc jeśli się potwierdzi, to luz. Potem wybór protezy, ostanikowanie i powrót do normalności Dzięki za pamięć. ps. w ostatni dzień w szpitalu na mamy salę przyszła młoda babka koło 40, z krwawieniem z jelita. Nie szło jej uspokoić, cały czas leżała pod kołdrą i ryczała. Miała przygotowanie do kolonoskopii chyba (piła jakiś syfiasty płyn żeby jelito wyczyścić), ale następnego dnia lekarz jak ją zobaczył, to odstąpił od badania, bo w takim złym stanie psychicznym była. Kobity jej tłumaczyły, że to może nic takiego, polip, pęknięte naczynko, że im szybciej będzie badanie, tym szybciej będzie wiadomo co i jak. Próbowały ją zagadywać, odciągnąć na chwilę myśli w inną stronę, ale nic z tego. Nastawiła się że to rak i będzie umierać, koniec kropka. Straszne, jak nasza psychika potrafi czasem być naszym największym wrogiem.. Odpowiedz Link
deelandra Re: spicy_orange! 10.07.12, 20:47 no to widzę, że z mamą dobrze idzie, niestety taka operacja i leczenie wykańcza, mam nadzieję, że ominie was wypalanie świństwa laserem, mojej mamie to nawet płuco poparzyli a potem wydziwiali nad zdjęciem, że chyba przerzuty są, ale nie było na szczęście najważniejsze jest nastawienie psychiczne, bardzo, bardzo pomaga, trzymam za was kciuki! Odpowiedz Link
deelandra Re: spicy_orange! 10.07.12, 20:55 a jest taka terapia, że laseroterapia, jeśli nowotwór jest złośliwy, a nie mają pewności, czy wszystko wszystko się udało wyciąć to dodatkowo jeszcze idzie laseroterapia, że niby niszczy wredne raczysko co do komóreczki ale już nieinwazyjnie Odpowiedz Link
cudko1 Re: spicy_orange! 11.07.12, 09:14 weźcie kobiety podpowiedzcie jak wtłoczyć w człowieka wiarę i nadzieję??????????? ja muszę ja wtłoczyć, wbic nei wiem w ojca, jak z nim rozmawiać żeby uwierzył i miał siłę walczyć, bo mimo deklaracji słownej z jego strony, mam wrażenie że on już sie pogodził że to koniec Odpowiedz Link
deelandra Re: spicy_orange! 11.07.12, 09:52 nie wiem, naprawdę nie wiem, myślę, że ważne jest też to, żeby rodzina uznała, że jest to choroba, którą się leczy i którą można wyleczyć, nigdy nie padły u nas inne słowa, nigdy to nie był wyrok Odpowiedz Link
cudko1 Re: spicy_orange! 11.07.12, 10:00 u nas też nie, no co Ty, ale nadal mam wrażenie że to nic nie daje te moje nastawienie moja ciocia jak zachorowała (rak piersi) znalazła grupę wsparcia przy kościele i ona jej mnóstwo dała - kobiety po takiej samej chorobie dały jej gigant kopa do walki, no ale takie coś to nie dla moego ojca, nie pójdzie na to, zresztą nie wiem czy w PL coś takiego w ogóle funkcjonuje Odpowiedz Link
olinka20 Re: spicy_orange! 11.07.12, 10:06 Ja nie wiem, ale moze zagrac wnuczką, ze ma dla kogo zyc, ze trzeba ją tyle rzeczy nauczyc, co potrafi tylko dziadek? Odpowiedz Link
madame_zuzu Re: spicy_orange! 09.08.12, 23:50 Nie mam pojecia kochana jak to zrobic. Na wszelkie sposoby probowalismy wiare w siebie i zdrowie przywrocic mojemu Tacie. Niestety, on sie poddal zupelnie i bierny taki czekal na koniec, a nowotwor w jego przypadku byl bardzo zlosliwy We wtorek ( 7/08) minely 2 miesiace od jego smierci. Nie pocieszylam, wiem.\Szukac trzeba najlepiej porady u psychologow pracujacych przy przychodzniach/szpitalach onkologicznych. My za pozno odkrylismy te mozliwosc. Odpowiedz Link
spicy_orange Re: spicy_orange! 08.08.12, 22:00 dziewczyny, poczarujcie trochę. Wasz pomoc znowu potrzebna. Wnerwiona jestem strasznie, bo mama dostała mega zapalenia, lekarz jej tylko odciągał płyn a tam się zrobił wielki stan zapalny. Mama twierdzi, że zostały jej szwy (taką jakby żyłką była zszywana), pielęgniarka twierdzi, że nie możliwe, że wszystko wyjęła. Dziś mama przy myciu wyciągnęła sobie kawałek i pokazała lekarzowi a on na to, że mama kłamie bo przecież była szyta nićmi rozpuszczalnymi. Taaa, więc co wyciągała jej pielęgniarka (nieudolnie zresztą) na umówionej specjalnie w tym celu wizycie? Mama poszła do ordynatora wnerwiona, pokazała mu bliznę a on się strasznie wkurzył, że co ten lekarz wyprawia, przecież to powinno być już dawno wygojone (operacja końcem czerwca) i ewidentnie trzeba mamę położyć na stół, rozpruć to, wyczyścić i od nowa zaszyć. Niby proste ale nie dla lekarzy. Ten co się zajmuje cały czas odciąganiem strzykawką płynu powiedział, ze nie on operował więc nic nie będzie czyścił, mama sama nie wie kto operował bo na wypisie NIE MA nazwiska lekarza operującego! Ordynator zaproponował mamie, żeby pojechała z tym do naszego rejonowego szpitala. Mama bulwers, ze nie myśli w tym stanie narażać się na gronkowca i skoro tu ją operowano to niech tu sprawę dokończą. Lekarz w zabiegowym z wielkim fochem wziął jakieś nożyce, wsadził je mamie w dziurę w rozejdzioną szparę między szwami i gmerał jej tym na żywca mamrocąc pod nosem: skąd tu tyle tej krwi. Potem zastosował płukanie solą fizjologiczną radząc pielęgniarce: odsuńmy się, bo nas obryzga. Po czym nałożył opatrunek i kazał mamie w domu przyłożyć sobie zamrożone mięso, żeby nie puchło. Mama udała się ponownie do ordynatora, ordynator zapytał, czy zostanie dziś na oddziale, jutro jej to zrobią. Mama się zgodziła. Ordynator zadzwonił do chirurga (tego od gmerania) a chirurg: nie ma takiej potrzeby żeby pani zostawała u nas. Poczekalnia czynna od 5, rejestracja od 7, pani se przyjedzie jutro i się normalnie zarejestruje po czym łaskawie zostanie przyjęta do zabiegu. Tak więc mama jutro wstaje o godz 3, żeby o 3.30 jechać, żeby na 5 dotrzeć do szpitala, zeby jej ktoś nie ubiegł w kolejce bo chirurgia ma sezon urlopowy i ograniczoną liczbę przyjęć. Kciuczcie dziołchy żeby w końcu zrobili z tym porządek, bo jak tego słucham to mnie trzepie. I jeszcze jedno. Mama podeszła zapytać o wyniki z badania FISH, bo HER2 wyszło jej niejednoznaczne. pani po wykonaniu telefonu poinformowała że wyniki będą najwcześniej końcem sierpnia. Przy czym godzinę później, jak mama była już w drodze do domu tata dostał telefon, że wyniki z FISHa przyszły i można je odebrać (tata był podany jako osoba do kontaktu, po tym, jak spodziewaliśmy się problemów z usypianiem do operacji). No jasna Anielko! Oczywiście nie mogła powiedzieć czy ujemny czy dodatni bo by jej korona spadła, a nas czeka cały dzień nerwów bo HER2 dodatni przy tym stadium zaawansowania raka to prawie jak wyrok śmierci (po biopsji wyszedł ujemny, teraz był wątpliwy, więc na dwoje babka wróżyła). Sory za długi post, ale jestem zestresowana i rozżalona i sama nie wiem co jeszcze. Mama jest moją bratnią duszą na tym świecie, bliższą niż najbliższa przyjaciółka i nawet niż siostra... Odpowiedz Link
spicy_orange Re: spicy_orange! 08.08.12, 22:34 dzięki Mam takie jedno zdjęcie, z którym się nie rozstaję: ja z mamą 32 lata temu ta uśmiechnięta pani po prawo potrzebuje waszych kciuków, modlitwy czy co kto może. Co prawda wierzę w to, że co komu pisane, to gonie ominie, ale wierzę też wbrew sobie w moc pozytywnego myślenia. Pomyślcie o niej jutro. Jeszcze raz dzięki. Odpowiedz Link
amoreska Re: spicy_orange! 08.08.12, 22:24 Współczuję twojej mamie przeżyć i bólu Co za konowały Odpowiedz Link
montechristo4 Re: spicy_orange! 08.08.12, 22:31 spicy, nie udzielam się na maglu, ale teraz mną zatelepało. Jeżeli chcesz zrobić "porządek" z tym szpitalem i oszczędzić mamie kolejnych takich sytuacji, napisz na priv. Pomogę. Odpowiedz Link
spicy_orange Re: spicy_orange! 08.08.12, 22:43 montechristo, mama leczy się w najlepszym szpitalu w małopolsce, lekarze, ci którzy się nią opiekują mają same pozytywne opinie wśród pacjentów. Mama nie chciała iść pod nóż w naszym powiatowym szpitalu, bo ma niemiłe perypetie za sobą. Ten szpital został wybrany przemyślanie i rozważnie, ordynator sam mamę pilotował i nawet pojawił się na sali operacyjnej, choć ponoć nieczęsto to robi (nawet rozmawia się z nim wiecznie w biegu bo ciągle gdzieś gna). Sama operacja poszła rewelacyjnie, biorąc pod uwagę problemy mamy z sercem. Teraz przy komplikacjach pomiędzy lekarzami trwa odbijanie piłeczki, na zasadzie, kto spierniczył niech się zajmuje a pacjentka i jej zdrowie gdzieś poszły na bok. Na razie czekam co się wydarzy jutro. Co zrobią i kto to zrobi. I przede wszystkim co z tym HER2. Dam znać o rozwoju sytuacji. Jak nadal będzie miganie się i spychologia to skontaktuje się z tobą. dzięki. Odpowiedz Link
amoreska Re: spicy_orange! 08.08.12, 22:41 Co to za szpital??? Bo ty Spicy chyba z Katowic jesteś, o ile pamiętam. Odpowiedz Link
spicy_orange Re: spicy_orange! 08.08.12, 22:51 ja z Katowic ale rodzice mieszkają w Małopolsce. Z tym szpitalem mieliśmy do tej pory same dobre doświadczenia (mojego 89-letniego dziadka ratowali ofiarnie, nie oszczędzali na badaniach i zabiegach i skutecznie łagodzili jego cierpienia kiedy było wiadomo, że nic już się nie da zrobić, innych członków rodziny, którzy też tam bywają regularnie na zabiegi spotykała do tej pory sama życzliwość i fachowa opieka). Aż do teraz. Nerwy mną tłuką, to fakt, ale na razie to tylko jeden lekarz daje ciała (a może aż?). Nie będę jeździć po całym szpitalu, przez 1 gościa któremu się nie chce. Mam nadzieję że jutro ordynator zrobi z tym porządek i te rany się w końcu zagoją bez dalszych perypetii. Odpowiedz Link
3-mamuska Re: spicy_orange! 08.08.12, 23:27 Trzyma kciuki, czaruje !!! Bedzie dobrze. A lekarza masakra. Odpowiedz Link
esofik Re: spicy_orange! 08.08.12, 23:38 kciuczę, aby jutro wszystko sprawnie poszło, rana szybko się zagoiła a wyniki badań pomyślne będzie dobrze Odpowiedz Link
deelandra Re: spicy_orange! 09.08.12, 01:07 Niestety ale takie głupkowate powikłania pooperacyjne to niestety norma, chujowe jest to, że takie przepychanki urządzają i dziwne jest to, że chirurg mówi ordynatorowi, czy ktoś na oddziale zostaje czy nie... masakra jakaś mam nadzieję, że wszystko wyczyszczą i będzie z głowy, oby się dobrze goiło! i nie mów, że HER2 dodatni to wyrok! to nie jest wyrok! wiem, co mówię 3maj się mała i 3mam kciuki za mamę Odpowiedz Link
sewa.49 Re: spicy_orange! 09.08.12, 14:02 to kciucze i duzo zdrowka i sily dla mamy zycze. Odpowiedz Link
spicy_orange Re: spicy_orange! 09.08.12, 19:03 dziewczyny, mama dziś była u jeszcze innego chirurga, podobno ładnie wszystko zrobił, założył sączek, opatrzył ranę i zobaczymy czy się w końcu zacznie goić Po zabiegu mama poszła po wyniki, te co wczoraj jednak przyszły,a pielęgniarka mówi, że nie ma! Kazała mamie przyjść za 3 godziny, może się znajdą. W końcu się znalazły: brak amplifikacji genu HER2 Całość wyników: Carcinoma ductale invasivum bifocale G3pT2N0 ER 90% komórek raka wykazuje słaby odczyn na obecność receptora estrogenowego quick score 6. PR 90% wykazuje średni odczyn na obecność receptora progesteronowego quick score 7. Receptory estrogenowe dodatnie (+++) w 80% komórek raka Receptory progesteronowe dodatnie (+++) w 80% komórek raka Ki 67: frakcja proliferacyjna mierzona dodatnią ekspresją antygenu Ki67 wynosi 70% brak amplifikacji genu HER2 (HER2 -) Indeks mitotyczny wynosi 4 mitozy/2 HPS (2 pkt) W badanych biopłatach wokół guza obserwuje się dezmoplazję natomiast nie stwierdza sie zatorów nowotworowych raka in situ, martwicy, mikrozwapnień, nacieku z limfocytów oraz naciekania pni nerwowych. Utkanie raka stanowi około 10% objętości jednego z biopłatów. Badany nowotwór zgodnie z zaleceniem St. Gallen 2011 pod wzgl. molekularnym jest podtypem luminalnym B (HER2-ujemnym). Leczenie: 8 wlewów chemii (w tym 4 czerwone) potem radioterapia a na koniec 5 lat hormonoterapii. Mama ma skierowanie do kardiologa na echo serca i do pulmonologa bo ma wodę w płucach. Na razie tyle. Odpowiedz Link
madame_zuzu Re: spicy_orange! 09.08.12, 23:57 Trzymam kciuki Pomarnczko. Wiem jaki to stres. Buzialki Odpowiedz Link
spicy_orange Re: spicy_orange! 10.08.12, 17:04 mama wczoraj dostała skierowanie od chirurga do poradni chirurgicznej w naszym powiatowym szpitalu, na zmiany opatrunku, aż do wygojenia. Dziś była pierwszy raz i wyszła z gabinetu z płaczem, bo lekarz na dzień dobry ją opieprzył, po co do niego przyszła, zamiast sie leczyć tam gdzie miała operację. Mama mu powiedziała, że po to, bo tu ma 15 km a a tam 60 i takie skierowanie dostała. Lekarz oczywiście musiał sobie ponarzekać, potem wymienił jej sączek, stwierdził, że trzeba by przepłukać ale niech sobie SOR płucze jutro (bo w weekend mama ma jeździć na SOR). Jeszcze się dobrze nie ubrała jak już się wpakował następny pacjent, bo lekarzowi się spieszyło a ona ma trudności z zapięciem biustonosza i się lekko guzdrała z tym a on oczywiście ją poganiał. Żeby było śmieszniej, 2 osoby z mojej rodziny wychwalały tego lekarza pod niebiosa, że fantastyczny lekarz i mama wczoraj była zadowolona, że jej się udało trafić do takiego a tu masz - cham i burak. Dwie pulmonolog na urlopie, trzeba będzie iść prywatnie, echo serca też prywatnie i jeszcze informacja, że szpital jest zawalony pacjentami z chemioterapią i czekać mama będzie być może kilka miesięcy nim się dostanie na pierwszy wlew. Dziewczyny czy to jest kurde możliwe? Mama ma coraz większy dół, że każdy się chce jej pozbyć, że nikt jej nie chce leczyć, każdy na nią krzyczy, ona się denerwuje, no kosmos jakiś. Jqa siedze uwiązana w Kato, nie ma szans żebym się mogła stad ruszyć, ta bezsilność jest załamująca. Co się da załatwić prywatnie to się załatwia ale ile można być popychadłem lekarzy, kurde, przecież oni tam są dla pacjentów a nie za karę... Odpowiedz Link
prigi Re: spicy_orange! 10.08.12, 17:15 okropna znieczulica lekarzy aż krzyczy z twojego postu współczuję przeżyć i życzę mnóśtwa siły dla twojej mamy, aby dała radę z takim chamstwem Odpowiedz Link
deelandra Re: spicy_orange! 10.08.12, 18:17 Pomarańczo, w tym momencie chcesz, czy nie będziesz podporą i popychadłem do życia dla mamy, moja miała TE SAME problemy, ilu ja lekarzy telefonicznie zjebałam i ile pielęgnarek to moje, wszystko to znieczulica i bure chamy, ot co, ze zwykłą zmianą opatrunku takie cyrki robią, że nic, tylko stelażem od kozetki zajebać jednego z drugim, będziesz walczyć za nią, jebać głupie pielęgniarki sztorcować głupich lekarzy, bo... będziesz, przeszłam przez to, wszystko to nieważne chuje, będą próbować odsyłać to się stawiaj, mama na to nie ma siły, ani do tego głowy, ale tak będzie, musisz pomagać, ile możesz, wiem, że ciężko, mi też było ciężko bo 500 km od mamy byłam, ale to jest ta część choroby, którą przezyjesz ty a teraz dam ci dobre info, wyśledź gdzie jest u was przychodnia MSWiA, zazwyczaj są dobrze ukryte, lekarzy mają tam zazwyczaj dobrych i nie mają wielkiego obłożenia, dostań się tam choćby po trupach, to jedyna przychodnia w moim mieście, która cyrków nie urządzała przy zmianach opatrunków, ale dowiedzieć się o niej było ciężko, jakieś poukrywane dobrze są Odpowiedz Link