Dziewczyny, byłam jak co tydzień na zakupach w lidlu na usrynowie. Prawie zawsze jest tam ktoś, kto chce odprowadzić wózek i wziąć tę złotówkę. Czasami bezdomny, któremu wyciągnę coś ze swoich zakupów bądź zrobię w lidlu. Ale dzisiaj poległam
Podeszła do mnie przemarznięta starsza kobieta, w przemoczonej kurteczce, przemoczonych butach, jak się okazało ze śmietnika, cieniutkich spodniach, nawet bez szalika. Dałam co mogłam, ale ona nie ma nic. Śpi pod chmurką, w krzakach. Dla kobiet nie ma miejsca w noclegowniach, dopiero zimą. Nie ma się czym okryć, nie ma nawet skarpet, szalika.
Ja swoje rzeczy na bieżąco oddaję potrzebującym, stąd prośba do Was. Ciepła odzież, buty rozmiar 38, mogą być 39 wtedy ciepłą skarpetę założy. Pani jest niska, 154 cm, ale rozmiar jej sylwetki oceniam na 40-42, jest opuchnięta, ma chore nerki. Codziennie po zmroku jest pod multikinem. Ja zaraz upiorę ciepły koc, bo nie ma się czym przykryć, ale z odzieżą już jest problem.
Pomożecie? Bardzo proszę...