Dodaj do ulubionych

Drugi tydzień... grrr

22.11.12, 21:02
Witaj rzeczywistości przedszkolna. Pierwszy tydzień zapalenie oskrzeli. Młody już był dobry, myślę, posiedzi w chałupie do wtorku, w środę pójdzie. To mi w sobotę zagorączkował. Jako że mieliśmy w mieście drugi w tym roku przypadek sepsy pozaszpitalnej w sobotę dostawałam paranoi. Mierzyłam puls, liczyłam oddechy na sekundę. W niedzielę już ok, w poniedziałek poszłam do lekarza, płuca czyste, nic się nie dzieje. We wtorek wysypka. Kurde, trzydniówka. A miał już kiedyś. Dopiero wujek Google powiedział, że są dwa szczepy wirusów, które to wywołują. Dziś dziób mu zbladł, z szyi zlazło, plecy i brzuch bledną, za to włazi na nogi.
Grrr, starczyło naturalnej odporności na 2,5 miesiąca.
Obserwuj wątek
    • ez-aw Re: Drugi tydzień... grrr 22.11.12, 21:10
      2,5 miesiąca?? Piękny wynik. Mój potrafił już we wrześniu być chory.
      W tym roku po raz pierwszy wytrzymuje tak długo bez chorowania.
      • thegimel Re: Drugi tydzień... grrr 22.11.12, 21:13
        Wiem, że nie powinnam narzekać, ale mam ochotę młodego na Allegro sprzedać po tych dwóch tygodniach w domu wink
        • ciepla.kawa Re: Drugi tydzień... grrr 22.11.12, 22:51
          Jak ja Cię rozumiem. Moją pod koniec października rozbolało ucho. Siedziała w domu tydzień. Po tygodniu wysypało ją - reakcja na antybiotyk. Drugi tydzień w domu. Dopiero od tego poniedziałku chodzi do przedszkola a ja dochodzę do siebie smile
          • grave_digger Re: Drugi tydzień... grrr 23.11.12, 08:43
            ja, jak tylko powiem, że moje dziecko nie choruje, to za chwilę zachoruje suspicious no i młodsza zaczęła gorączkować w sobotę wieczorem. w środę poszłam do lekarza w końcu, bo gorączka nie ustępowała - znaczy ustępowała tylko na czas działania ibuprofenu. przepisała pulneo, ale nastąpiło pogorszenie i wczoraj znów do lekarza i antybiotyk. nie pamiętam kiedy chorowała. a antybiotyk to długo nie brała. a jak walnęło to z grubej rury. wczoraj dopiero przestała gorączkować, spała 14h (!) i dziś już nie to dziecko.
            ale dziwna ta choroba. bez kataru i kaszlu, tylko gardło zaczerwienione, ale nie boli. jednak powaliła ją nieziemsko. nie puszczę jej jeszcze do przedszkola w przyszłym tyg. fajnie nam razem w domu. jedno dziecko to luxus smile z dwójką naraz mam czasem ochotę iść jechać myć auto o północy, byle odetchnąć od ich kłótni wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka