Byłam dzisiaj z młodą w naszym miejskim schronisku. Jeździmy tam co pewien czas przy okazji zawożąc trochę karmy dla zwierzów, koce i środki czystości. Ale nie o tym chciałam.
Łażąc po schronisku zobaczyłam, że wróciła suczka która zaledwie miesiąc temu była adoptowana. Pańcia przywiozła ją z powrotem bo jej nie pasowała...

Bo niby kłopotliwa i nie całkiem rasowa o:
No ku%$^&*@ jak można!?
Stara jestem, a ludzka podłość dalej mnie zaskakuje...
Źle mi.
Tak się chciałam wygadać.