tak go reklamowali, więc się zasadziłam wczoraj wieczorem.
i żeby nie jedna piosenka na początku i sześc razy wypowiedziane jej nazwisko, to film mógłby być o jakiejkolwiek dziewczynie, rodzinie, historii...
rozczarowałam się

nie to, że film nieładny, bo w sumie to nawet dobrze zrobiony, historia jakich wiele.
ale oczekiwałam więcej piosenek german.
rozczarowałam się

tym bardziej, że telewizji prawie w ogóle nie oglądam, więc jak już to robię, to bym chciała żeby ten film był rzeczywiście fajny.
nie był.