Gość: M.S
IP: *.cvx.algx.net
01.11.02, 02:22
Ja mam 49 lati wreszcie swiety spokoj. Przez ostatnie 3 lata przeszlam ciazka
tarume. Zaczelam przekwitac i zaczely sie problemy. Najpierw moj domowy
lekarz (mieszkam w Chicago) probowl mi pomoc. Na pocztku z sukcesem, ale po
roku znow bylo gorzej. Zmienilismy lek i pocztek znow dobry, a potem
przypominalam buhaja z kolkie w nosie. O wszystko sie czepialam mojego
biednego Meza, ktory znosil to wszystko nadwyraz cierpliwie (Pracujemy razem
i jestesmy ze soba 24 godziny na dobe). Zdesperowana poszlam do lekarza,
ktory zostal mi polecony lata wczesniej jako znakomity specjalista od
przekwitania. Jest on Polakiem. Kazal ostawic hormony i przyjsc za 3 miesiace.
Po tych trzech miesiacach zapisal mi inne hormony, ktorych nota bene nie
wzielam, i chyba dobrze bo po 2 tygodniach lekarze w tv. powiedzieli, ze to
swinstwo ma straszne skutki uboczne. Poszlam jeszcze do tego ginekologa na
cytologie. Ten oblesny typ najpierw spytal jak u mnie z sexem, mruknelam ze
nie jest najlepiej. Na co uslyszalam "A wygladasz na taka co lubi ta
robote".Zatkalo mnie kompletnie, nic nie odpowiedzialam. Przy
badaniu "doktor" tak grzebal swoimi lapami, zeby mnie podniecic, ale nie
dalam sie igonorujac jego wysilki poczulam sie lepiej, ale przysieglam sobie,
ze moja noga u tego typa nie postanie.
Zaczelam krwawic i trwalo to ponad miesiac.
Zdesperowana poprosilam moich pracodawcow o pomoc(syn mojego szefa jest
jednym z najlepszych ginekologow w Stanach, ale mieszka w Los Angeles i tam
pracuje). Ten przuroczy facet skierowal mnie do swojego kolegi w Chicago i w
ciagu 7 dni pozbylam sie mojego problemu. W czwartek wizyta (pan doktor
poswiecil mi 1,20 min) a w nastepny czwartek operacja i ogromna ulga , ze
jest po wszystkim.
Jak wiec widac, niektorzy polscy lekarze przenosza za ocean swoje "uczciwe
praktyki"