w waciku świątecznym rozwinęła się dyskusja o wywarze na żurek, więc zakładam osobny wacik na ten wazki temat i zamierzam dodać do książki kucharskiej, może się komu przyda...
żeby nie mleć łozorem po próżnicy, daję swoje przepisy.
wywar na zupę uniwersalny:
- kość od schabu, albo od karkówki, albo wołowa
- liść laurowy
- ziele angielskie
- marchewka, pietruszka, seler, por
- sól
proporcje wedle uznania, poza solą.
jak wywar na krupnik, to nie solić, bo wywar będzie miał kolor brudnej szmaty.
jak wywar na grochówkę, fasolówkę czy z cieciorki to kości mogą (a nawet powinny) być wędzone.
rosół:
- kawałki kurczaka wedle uznania, albo szponder wołowy, albo łata, albo wszystko na raz
- liść laurowy
- ziele angielskie
- marchewka, pietruszka, seler, por
- sól
proporcje wedle uznania, sól ostrożnie.
dosolić zawsze można, a odsolić to już niekoniecznie.
ugotowanie kotła rosołu czy uniwersalnego wywaru skraca czas przygotowania innych zup, albowiem zamrożony w porcjach jest pod ręką i wystarczy podgrzać w garnku i pół zupy gotowe.
na rosole gotujemy pomidorówkę, krupnik, jarzynową.
na wywarze inne zupy.
ale w sumie żadna różnica czy wywar czy rosół, to tylko kwestia co tam komu bardziej smakuje.
a teraz niech się inne magielki produkują