Dodaj do ulubionych

Boze jaka ja jestem daremna :(

02.10.13, 02:53
Chyba stracilam pokarm crying mlody ciagnie i ciagnie i nic nie lyka, po 45 minutach meki dalej chcial jesc, a w cyckach pusto crying brodawki mam tak zdezelowane ze az szczypia sad chcialam mu odciagnac i dac z flaszki ale nic nie ma, nawet piatki nie odciagnelam sad poddaje sie sad juz dostal sztucznego popic bo biedny glodny byl jak nie wiem, teraz spi... Czemu ja jestem taka daremna? sad do dupy z takimi cyckami crying
Obserwuj wątek
    • mona_mayfair Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 02.10.13, 06:33
      Może to przez stres? Nie obwiniaj sie babo, nie twoja wina kiss
    • kjut Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 02.10.13, 06:54
      Nie denerwuj się kobitko, bo to jeszcze gorzej wpływa. Nie masz jakiejś położnej albo doradcy laktacyjnego? Może jeszcze da się odkręcić? Trzymam kciuki mocno!!!
    • melancho_lia Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 02.10.13, 07:09
      Jak się stresujesz to pokarm też nie płynie. jesteś w trudnej sytuacji teraz, ale ten stres na karmienie dobrze nie wpływa. Pijesz dużo płynów? Może melisę zaparz (albo niech mąż Ci zaparzoną juz w jakimś termosie przywiezie).
      Inna sprawa- ile Twój młody ma? Bo co jakiś czas wielu kobietom zdarzają się "kryzysy" laktacyjne, kiedy produkcja mleka nie nadąża za zapotrzebowaniem dziecka. Jak się o tym mechanizmie nie wie to faktycznie mozna pomyslec że się straciło pokarm.
      Staraj się młodego przystawiać jak najczęściej i staraj się myslec pozytywnie. Nawet jeżeli po tym przystawieniu będzie jeszcze mm dostawał (pytanie czy dostaje to mleko w butelce ze smokiem? może warto podawać mu ze strzykawki/sondy po palcu). A może podawać sonda do paszczy podczas ssania piersi?
      Trzymaj się i bądź dobrej mysli. ja tam wierzę, ze jeśli się teraz nie poddasz to po powrocie do domu wszystko się unormuje.
    • solejrolia Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 02.10.13, 08:23
      pierwsza rzecz- zacznij pić, DUŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻŻOOOOOOOOOOOO płynu, wypij ze 2litry wody mineralnej, to sama zobaczysz jak pieknie napędzisz sobie laktację.
      w przypadku nawału- zmniejszasz ilość płynu,
      w przypadku duzego nawału- zmniejszasz drastycznie ilosc płynu i okładasz się kapustą.
      sposób tak prosty, ze genialny.
      i nie stresuj się.
    • rebelka1986 Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 02.10.13, 08:32
      Kochana, nie myśl tak źle o sobie, wpędzisz się niepotrzebnie w poczucie winy, a stąd już niedaleko do mega doła i deprechy. Jesteś w bardzo stresującej sytuacji, zamartwiasz się o młodego i nic dziwnego, że laktacja wariuje. Ale teraz to nie jest priorytet, najważniejsze, żeby młody był zdrowy, a mm to nie jest jakaś wielka tragedia czy koniec świata. Wiadomo, fajnie jest jak się uda, ale jak nie da rady, to trzeba iść dalej smile W laktacji najważniejszy jest mózg, nie cycki. Odejdzie stres, to może i laktacja wróci. A jeśli nie, to nie wpędzaj się czasem w poczucie,jaka to jesteś nieudolna bo jesteś dobrą mamą i widać jak bardzo się starasz. Życzę Ci dużo siły, trzymaj się smile
      • aqua48 Oj mamusiu... 02.10.13, 09:38
        Nie jesteś daremna, jesteś dziecku niezbędna. I to niezależnie od tego czy karmisz go piersią czy butelką. A to, że chce jeść co 45 minut, to normalne, po prostu robi sobie u Ciebie więcej jedzenia, bo rośnie, jest pewnie coraz zdrowszy i ma apetycik. Przystawiaj, nie stresuj się, pij dużo, osławiona bawarka nie wiedzieć czemu, ale jest skuteczna na laktację, ale jak nie lubisz pij choćby mineralną, byle dużo. Dzieciak nie tylko chce jeść, ale też pić i po prostu uspokoić się przy piersi, possać sobie. Nie musi za każdym razem najadać się do syta.
        • melancho_lia Re: Oj mamusiu... 02.10.13, 09:43
          Dokładnie. A na zmasakrowane brodawki jest taka maść medeli- czyni cuda. Ewentualnie mozesz sobie kropelka pokarmu posmarowac, też ładnie goi.
    • mruwa9 Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 02.10.13, 09:58
      widzialam twoje watki na KP. Kiepskawa technika karmienia plus srednia/mala wiedza na temat fizjologii laktacji plus rozhisteryzowana matka w stresie plus slaba motywacja u matki ( karmi, bo tak wypada, a nie dlatego, ze widzi w tym sens i ma wewnetrzna motywacje) to kiepski zestaw i slabo rokuje dla udanego karmienia piersia.
      Mam przeczucie, ze w zasadzie robisz wszystko, zeby NIE karmic, szukasz tylko pretekstu, zeby moc z czystym sumieniem powiedziec "chcialam, nie udalo sie" No bo przy twoim nastawieniu nie moze sie udac.
      Rob co chcesz.
      Nie ma takiej sily, ktora zmusilaby do karmienia piersia kobiete, ktora zdecydowanie nie ma na to ochoty.
      • dziennik-niecodziennik Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 02.10.13, 10:00
        > widzialam twoje watki na KP. Kiepskawa technika karmienia plus srednia/mala wie
        > dza na temat fizjologii laktacji plus rozhisteryzowana matka w stresie plus sla
        > ba motywacja u matki ( karmi, bo tak wypada, a nie dlatego, ze widzi w tym sens
        > i ma wewnetrzna motywacje) to kiepski zestaw i slabo rokuje dla udanego kar
        > mienia piersia.

        jestes po prostu niezrównanym wsparciem dla kobiety z problemami z kp big_grin
      • melancho_lia Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 02.10.13, 10:04
        W ten sposób to jej raczej nie wesprzesz...
        • mruwa9 Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 02.10.13, 10:17
          wspieralysmy ja na KP. Z zerowym skutkiem, bo kfiatuszkowa i tak z karmieniem jest na rowni pochylej. Co jeszcze mozna zrobic? Niech nazwie rzeczy po imieniu: nie chce karmic piersia. Niech przejdzie na flache i da ludziom swiety spokoj..chyba, ze to taki typ, ktory zawsze musi miec jakis powod do jeczenia i narzekania. Bo wtedy czuje, ze zyje wink
          Jesli ma depresje popordowa- niech idzie do lekarza.
          Z bezproduktywnego jojczenia i tak nic pozytecznego nie wynika.
          • kfiatuszkowa Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 02.10.13, 10:21
            Wiesz co, zjeżyłaś mnie kobieto. Gówno o mnie wiesz, nie znasz mnie, a takie uwagi sobie głęboko do... kieszeni schowaj... Ty najlepiej wiesz, czego ja chcę, no popatrzcie. Jasnowidzka wielka się zjawiła... Ja pierdzielę... sad
            • dziennik-niecodziennik Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 02.10.13, 10:24
              > Ty najlepiej wiesz, czego ja chcę, no popatrzcie.

              klasyczny "wielep" - wszystko wie lepiej.
            • mruwa9 Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 02.10.13, 10:26
              no ale sama przyznalas , ze jestes daremna.
              To czego ty wlasciwie oczekujesz?


              a z twojego postu chyba sobie sygraturke uwale..
              • kfiatuszkowa Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 02.10.13, 10:29
                A proszsz bardzo, uwal sobie co tylko chcesz i potrzebujesz.
                Napisałam tak, bo miałam mega doła, była noc, mały mi płakał, byłam bezsilna. Ale Ty zawsze ze wszystkim sobie radzisz, prawda? I tylko Twoja racja jest najwyższa, bo Twojsza.
                • melancho_lia Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 02.10.13, 10:30
                  Kfiatuszkowa wyluzuj, wygaś mruwę i tyle. Nie dokładaj sobie dodatkowych nerwów.
    • dziennik-niecodziennik Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 02.10.13, 09:58
      no weź przestań
      rewelacyjny sposób żeby sie wpędzić w depresję, naprawdę.
      nawet jesli naprawdę straciłas pokarm, to dziecko na sztucznym mleku nie umrze, wiec nie histeryzuj, bo Ci to nie pomaga. uspokój się, pij, kup sobie ziółka czy jakąs insza herbatkę, przystawiaj często i bedzie OK. a jak nie bedzie OK, to tez bedzie OK, tylko troche inaczej smile
      i NATYCHMIAST przestań sie umartwiac.
    • aniuta75 Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 02.10.13, 10:05
      Naprawdę uważasz, że możliwość (lub nie) karmienia cyckiem określa przydatność kobiety?
      Daj spokój kochana. Nie ma to nie ma. Widać obywatel wypił co miał wypić. Szkoda nerw na takie pierdoły, serio.
      • kfiatuszkowa Dziewczyny... 02.10.13, 10:27
        Dziś już trochę lepiej z laktacją, młody z piersi pił, wczoraj chyba faktycznie za dużo nerwów miałam, bo i mąż na mnie zrzucił masę problemów, bo się okazało że z wynajmującymi są wielkie kłopoty, w aucie hamulce nam się rozpadły, bo jak to zwykle bywa, szewc bez butów chodzi..., młoda u teściów zaczęła płakać, na budowie problemy, ja nie mogę nic pomóc bo jestem tutaj bezsilna totalnie, na dyskietkę do lekarza od małego nie złożony wniosek, do mopsu nie złożone wnioski, bo nie ma kto i kiedy, jeszcze od ojca opierdziel zebrałam że się tym wszystkim przejmuję, ech...
        • melancho_lia Re: Dziewczyny... 02.10.13, 10:29
          Kobito trzymaj się. Mysl pozytywnie to już połowa sukcesu. nie obwiniaj się ani o chorobę młodego ani o kryzys w laktacji no i mruwy nie słuchaj, nawiedzona jest.
          • kfiatuszkowa Re: Dziewczyny... 02.10.13, 10:47
            Dzięki Melancholio kiss
    • ciociacesia babo! 02.10.13, 10:32
      nakarmiłas butelkom, i bardzo dobrze. jestem znana terrorystom laktacyjnom i cie pochwalam. przystawiaj pani, zmieniaj cycki, a jak nie czujesz satysfakcji po karmieniu to dopchnij butelkom.

      dodatkowa rada - spróbuj karmienia nagolasa - goła skóra dziecka dotyka gołej twojej skóry jak najwieksza powieżnchnią - to bardzo pomaga na wypływ i produkcje pokarmu. kluczem do produkcji jest stymulacja - bedziesz go przystawiac, bedzie mleko. daremna, dobre sobie. doskonała matka - myslisz ze nie wiem z jakim uwielbieniem on na ciebie patrzy? wez pod uwage ze mozesz miec skok rozwojowy i zwiazany z nim kryzys laktacyjny - w razie dalszych watpliwosci i rozterem poelam konsultacje z doradcą latkacyjnym z certyfikatem
      • kfiatuszkowa Re: babo! 02.10.13, 10:46
        Ciociu Cesiu tongue_out My w szpitalu, bardzo by się panie Piguletty zdziwiły, gdyby mnie nakryły na golasa w sali big_grin W dodatku tu są szklane drzwi, więc big_grin

        Nie mam dojścia żadnego do doradcy laktacyjnego, żadnego. Moja położna, ponoć bardzo dobra w tej kwestii, nie przyjedzie do szpitala. Tak mi się wydaje. Rzadko telefony odbiera więc przypuszczam, że by nie przyjechała.

        Butelką nie chcę dopychać, bo wolałabym, żeby zwłaszcza teraz, w chorobie, dostawał jednak moje mleko, nie sztuczne... W nocy dostał mm, bo byłam kompletnie bezsilna, zdezorientowana, masakra jakaś to była. Ale będziemy walczyć. Zobaczymy co z tego wyniknie. Oby tylko ten szpital przetrwać.
        • ciociacesia kurcze 02.10.13, 11:43
          powiedz gdzie konkretnie lezysz, moze uda sie jakiegos doradce doradzic.
          rozbieraj sie i jego na ile ci sie uda i warunki pozwalają, ostatnio mnie pouczono ze nawet te głupie łapki co sie noworodkom zakłada to na czas karmienia dobrze jest zdjąć i cycka na tyle odsłonic zeby se mógł młody posmyrac.
          chcialabym móc pomóc nbardziej. moze przyjade i własnym zadkiem ci te szklane drzwi zasłonie smile
          • solejrolia Re: kurcze 02.10.13, 11:58
            a pijesz dziewczyno, wodę, herbatę, sok jabłkowy, kubusie, czy cokolwiek...
            ile płynów wypijasz ?
            potrafisz określić ile na dzień???

            bo uwierz lub nie, ale ilość wypijanego picia ma wpływ na ilość mleka
            a poza tym oczywiście- przystawianie, przystawianie, przystawianie...
            a że dziecko chore, to może ci cały dzień wisieć na piersi, i to nie jest nic dziwnego.


            NIGDY nie zapomnę jak sobie badałam produkcję laktacji. jak się to robi? otóż dostałam wagę elektroniczną, przez całą dobę ważyłam dziecko przed karmieniem i po karmieniu, oczywiście w pampersie, żeby nie zakłócić wyniku. i wierz - naprodukowałam mleka w ilości....1100ml , to jest ponad litr mleka przez dobę. nawet pielęgniarki były w szoku, bo chuda jestem, i piersi nie jakieś wielkie. więc pomyśl, z czego miałabym naprodukować taką ilość mleka, jeśli nie piłabym płynów. i w jaki sposób miałabym nakarmić 5tygodniowe dziecko, jesli nie wisiało mi non stop, ono było chore, i byłysmy w szpitalu, i taka była potrzeba dziecka, nie co 45minut, a praktycznie non stop dzieciak wisiał mi na piersi.
            • kfiatuszkowa Re: kurcze 02.10.13, 14:10
              Piję wodę, 1,5 litra dziennie. Więcej nie jestem w stanie, ledwie jedzenie przełykam...

              On właśnie nie wisi mi na piersi, sporadycznie do pół godziny dobija w taki sposób, żeby nie bolało aż tak bardzo. Bo w tej nocy nie dość, że nic nie pił, to jeszcze myślałam, że z bólu ściany przygryzę... Też czasem go sobie zważę przed i po jedzeniu, w domu raz zważyłam to miał na plusie 70 g, a tutaj dziś go zważyłam to po jednym karmieniu 50, ale potem jeszcze dopił, a potem nie ważyłam. Przy każdym jedzeniu nie ważę bo nie chcę do łba dostać wink
              A on mi dzisiaj znów śpi ciągle prawie sad o 9 pojadł, potem o 13:00 jakoś dopiero sad
              • melancho_lia Re: kurcze 02.10.13, 14:14
                śpi bo jest chory. To normalne. organizm oslabiony to i dzieć śpi. Ważne że chce jeść.
              • ciociacesia dzieci we snie zdrowieją 02.10.13, 15:58
                jak sie budzi na jedzenie to wszystko git
          • kfiatuszkowa Re: kurcze 02.10.13, 14:01
            Leżę w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Rybniku

            Ja łapek niedrapek młodemu nie dawałam, bo nawet nie kupiłam. Ale ręce mu zasłaniam, albo odciągam, bo jak mi wbija palce albo przejedzie paznokciem (mimo że ma obcinane na krótko) to jakby mnie ktoś prądem raził, strasznie nieprzyjemne, czasem bolesne.

            Dzięki, że tak mówisz smile
            • opium74 Re: kurcze 02.10.13, 14:47
              Polecam czystą lanolinę firmy MEDELA - ta maś uratowała moje karmienie - młody mi strasznie masakrował jednego sutka. Połozna poptrzyła, kazała smarowac maścia i pokazała jak przystawiac. Tą jedną pierś młody łapał za płytko i dlatego słabo mu leciało, on się denerwował i mocniej gryzł zamiast ssać.
              • ciociacesia jak boli to czesto 02.10.13, 16:10
                własnie za płytko dzieciak chwyta. zwróc uwage czy jak go dostawiasz to jkest na wprost sutka, zazwyczaj dzieci nam przy karmieniu zjezdzaja nieco nizej i sie z sutka zsuwają (choc zdarza sie i w druga strone przesadzic i miec go za wysoko). ulubiona przez doradców technika to smyrnac dolna warge, odczekac te kilka sekuind az otworzy na oscierz paszcze (podobno czesto mamy za bardzo sie w tym momencie spieszą) i nasadzic gada na suta tongue_out - łatwo sie mówi, tylko wykonanie szwankuje.
                i lanoline na brodawki tez polecam. jest z medeli, jest z aventu (z dodatkiem oleju kokosowego) i innych firm tez - fajne bo zmywac nie trzeba
        • melancho_lia Re: babo! 02.10.13, 11:50
          A moze jakoś tyłem do tych drzwi da się z młodym na czas karmienia usiąść?Albo w jakimś kącie, zebys tak w oczy się nie rzucała. Albo karm tak w nocy, kiedy za bardzo nkt się nie włóczy po oddziale?
          • gapix Re: babo! 02.10.13, 15:20
            no a bawarka na laktację, herbatka i kawa zbożowa Bocianek. Mnie po pierwszym porodzie pomogły granulki boiron na laktację
            - Riccinus communis 5 CH na laktację 5 granulek pod język, miedzy posiłkami - co najmniej 0,5 h przed i 0,5 h po jedzeniu. 3-4 razy dziennie (w miare poprawy zmniejszać liczbę dawek).
            • solejrolia Re: babo! 02.10.13, 15:34
              gapix, mam wrażenie, że bzdury piszesz.
              w czym jest lepsza bawarka od wypitej osobno herbaty i osobno szklanki melka?
              herbatka na laktację, no cóż, tam sa np. majeranek, koper, jak dziecko nie ma problemów z kolkami, to na kij mu napędzać wiatrów (i mamie)
              kawa zbożowa? bleee.
              dziewczyna odpowiedziała, ze pije wodę, a taka ilość płynu jest w miare ok.
              czy jest ktoś kto jeszcze wierzy w granulki?
              • aqua48 Re: babo! 02.10.13, 15:43
                solejrolia napisała:

                > w czym jest lepsza bawarka od wypitej osobno herbaty i osobno szklanki melka?

                Od wielu lat wszyscy twierdzą, że w niczym, a jednak działa. Cud jakiś? Sama sprawdziłam, a po skończeniu karmienia już nigdy bawarki do ust nie wzięłam smile
                • ciociacesia cud mniemany 02.10.13, 16:12
                  z laktacja tak jest ze psyche odgrywa niebagatelna role - wiec jak wierzysz ze dziala to pewnie zadziała, bo bedziesz przystawiac do upadłego przekonana ze mleko jest

                  jedyna substancja o udowodnionym (na krowach) działaniu mlekopędnym jest słód jeczmienny
    • przeciwcialo Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 02.10.13, 15:37
      Zaraz daremna, piersi zaskocza skoro mlody ssie to daje sygnał ze potrzeba więcej, takie skoki lakatacyjne jeszcze nie raz was spotkaja. Dużo pij, nie denerwuj sie i przystawiaj młodego. Sutki wietrz i smaruj Bepanthenem i ...bedzie dobrze. Małemu możesz troche modyfikowanego dac ale tak na pierwszy głód.
    • magiczna_marta Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 03.10.13, 23:24
      aż mi się przestaje chcieć wchodzić na magiel jak widze takie wąciki...
      • kfiatuszkowa Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 04.10.13, 11:44
        I aż musiałaś się zalogować, żeby dodać taki post? Wyłącz sobie mnie w ustawieniach i po kłopocie.
        • ciociacesia a ja ci wyznam ze bnie znałam tej kontrukcji 04.10.13, 13:09
          ale bardzo mi sie podoba. włacze ja do mojego repertuaru smile lepiej wam cos?
        • magiczna_marta Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 04.10.13, 20:40
          to Ty sobie mnie wyłącz jak masz jakiś problem
          • olinka20 Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 04.10.13, 20:47
            Jejku MArta daj spokoj, toz to dziewczyna w połogu, ma chore dziecko, w szpitalu, ogolnie kaszana. Nie dołujmy jej dodatkowo.
            • magiczna_marta Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 04.10.13, 21:49
              Wiesz co Oli, jak mój Młodszy mając 2tygodnie trafił na oddział z podejrzeniem zapalenia płuc to ja nie miałam czasu się po dupie podrapać, o siedzeniu na forum nie wspominając uncertain

              Kfiatuszkowa pierdoli o dupie maryni aż zęby bolą, znosiłam dzielnie, nie wpisywałam się coby kwasu nie było ale mi się w końcu ulało.
              • olinka20 Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 04.10.13, 21:53
                Moze tu sa lepsze pielegniarki ktore nie cedują całej opieki na mamusie : P
                Poza tym twoj Młodszy to juz swoje lata ma, teraz mozna forumowac na telefonie, przeciez wiesz.
                • 3-mamuska Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 04.10.13, 22:39
                  olinka20 napisała:

                  > Moze tu sa lepsze pielegniarki ktore nie cedują całej opieki na mamusie : P
                  > Poza tym twoj Młodszy to juz swoje lata ma, teraz mozna forumowac na telefonie,
                  > przeciez wiesz.

                  Ni mimo wszystko utrzymać kilkulatka w łóżku to cięższa praca niż opieka nam śpiącym maluchem.
                  • olinka20 Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 04.10.13, 22:52
                    Ale Magiczna pisala, ze Młodszy miał 2 tyg, czyli cirka jak mały Kfiatuszkowej? Nie?
                    I o to michodziło
              • jowita771 Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 05.10.13, 07:21
                > Wiesz co Oli, jak mój Młodszy mając 2tygodnie trafił na oddział z podejrzeniem
                > zapalenia płuc to ja nie miałam czasu się po dupie podrapać, o siedzeniu na for
                > um nie wspominając uncertain

                Jak dziewczyna leży z dzieckiem i dziecko akurat zasnęło, to co ma robić? A internet pewnie w telefonie albo laptop koło łóżka. Nie pieprz, że byś na forum nie wlazła, gdybyś tak miała.
                • magiczna_marta Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 05.10.13, 13:21
                  Jak Młody spał to ja pilnowałam żeby mi się nie udusił albo jak miał odessaną świeżo wydzielinę to też spałam, forumowanie było ostatnią rzeczą o której myślałam uncertain
                  • ciociacesia no fantastycznie 05.10.13, 14:11
                    ale w tym wypadku wydzielina to co najwyzej pod napletkiem
                    • magiczna_marta Re: no fantastycznie 05.10.13, 14:40
                      Jak mamunie w szpitalu siedzą z nosem przed lapkiem albo z komórkami w łapach to się wcale nie dziwię że piguły "wredne" są i nie chcą mamuniek wyręczać w opiece nad dziećmi...
                      • 3-mamuska Re: no fantastycznie 05.10.13, 15:39
                        magiczna_marta napisała:

                        > Jak mamunie w szpitalu siedzą z nosem przed lapkiem albo z komórkami w łapach t
                        > o się wcale nie dziwię że piguły "wredne" są i nie chcą mamuniek wyręczać w opi
                        > ece nad dziećmi...

                        Magiczna nie bądź wredna na sile.
                        Jak maluszek śpi to co ma robić, myć podłogi czy moze pracować za personel ?
                        • magiczna_marta Re: no fantastycznie 05.10.13, 15:52
                          Z tego co jeszcze pamietam to noworodki wstaja w nocy na jedzenie co 2-3h wiec wyspac sie nie da, zatem jak dziec w dzien spal to ja jesli tylko mialam taka mozliwosc to robilam to samo. Co prawda nie zawsze sie dalo (w domu mialam wtedy szalonego 2latka) i ugotowac, posprzatac i pierdylion rzeczy zrobic, ale jak bylam z Mlodszym szpitalu to jak on spal to staralam sie robic to samo. Chyba musieliby mi zaplacic zebym bedac z noworokiem w szpitalu na forum siedziala uncertain
                          • kfiatuszkowa Re: no fantastycznie 05.10.13, 16:44
                            Moja droga i niestety musze Ci kolejna szpileczke wbic poniewaz pewnie Cie to zirytuje kolejny raz, ale moje dzieciecie spi od 22 do 3-4 rano CIURKIEM od dlugiego juz czasu wiec na brak snu ja akurat na razie narzekac nie moge bo bym zgrzeszyla normalnie big_grin
                          • 3-mamuska Re: no fantastycznie 06.10.13, 16:16
                            magiczna_marta napisała:

                            > Z tego co jeszcze pamietam to noworodki wstaja w nocy na jedzenie co 2-3h wiec
                            > wyspac sie nie da, zatem jak dziec w dzien spal to ja jesli tylko mialam taka m
                            > ozliwosc to robilam to samo. Co prawda nie zawsze sie dalo (w domu mialam wtedy
                            > szalonego 2latka) i ugotowac, posprzatac i pierdylion rzeczy zrobic, ale jak b
                            > ylam z Mlodszym szpitalu to jak on spal to staralam sie robic to samo. Chyba mu
                            > sieliby mi zaplacic zebym bedac z noworokiem w szpitalu na forum siedziala uncertain

                            Widzisz to twój wstawał, mój jadł o 23. I o 2 a potem dopiero o 8 rano. W dzień równo co 3 godziny.
                            Pierwsze 3 miesiące nie wiedziałam ze mam dziecko.
                            A miałam jeszcze 4 latke, i była wyspana. Przy 3 tygodniowym maluchu zrobiłam święta wigilie i umylam okna. Popieklam ciasta.
                            Wiec każde dziecko jest inne.
                      • kfiatuszkowa Re: no fantastycznie 05.10.13, 16:40
                        Wiesz co, smieszna jestes smile po pierwsze jesli sie caly dzien na lapku siedzi, to owszem, moze miec ktos pretensje, ale jak sie wchodzi z telefonu tylko po to, zeby napisac posta czy dwa, to zajmuje to tyle czasu co napisanie smsa.
                        Poza tym nie wiem, w ktorym miejscu przeczytalas, ze ktokolwiek narzeka na wredne piguly a tym bardziej wymaga od nich zajmowania sie SWOIM dzieckiem? big_grin
                        I chyba masz jakis problem bo porownywanie dziecka z zapaleniem nerek a takiego z zapaleniem pluc czy co tam to Twoje mialo jest jakims nieporozumieniem, bo owszem, Ty mialas (jak sama napisalas) mase roboty, ja sie tutaj szczerze mowiac nudze bo jak nie karmie to mlody spi a jak nie spi to go nosze i to wsio, przykro mi bardzo, ze nie mialas mnie na czym "przylapac"... uncertain
                        nie wiem za co mnie tak bardzo nie lubisz, ja Ci nie kaze palac do mnie jakas nie wiem sympatia ale odpusc sobie ta nagonke na mnie bo Ci dziewczyno nic nie zrobilam i nie rozumiem tych ton jadu wylewanych przez Ciebie.
                        • magiczna_marta Re: no fantastycznie 05.10.13, 16:59
                          hahahaha, 3 dni temu napisalas nie 2 czy 3 wiadomosci, tylko 20 (slownie: dwadziescia)

                          Twoj czas, Twoje dziecko, mozesz sobie robic z nim co chcesz, tak samo jak ja mam prawo to komentowac
                          • kfiatuszkowa Re: no fantastycznie 05.10.13, 17:27
                            Hahaha, faktycznie masz jakis problem, skoro liczysz moje wiadomosci big_grin big_grin big_grin

                            Widzisz zlotko, owszem, kazdy ma prawo robic to co chce, lecz sa pewne granice w wyrazaniu swoich pogladow. I po raz kolejny pytam, co zrobilam, ze taka nienawiscia do mnie palasz? big_grin
                            • magiczna_marta Re: no fantastycznie 05.10.13, 18:21
                              wisisz mi niczym moje stare gacie z przed odchudzania
                              denerwująca jesteś i męcząca, do tej pory olewałam, ulało mi się po %
                              • kfiatuszkowa Re: no fantastycznie 05.10.13, 20:54
                                Wiesz, że jak się pić nie umie to się omija alkohol szerokim łukiem? big_grin
                            • niemagiczna Re: no fantastycznie 05.10.13, 18:38
                              kfiatuszkowa po co dyskutujesz z tym chamidłem?


                              Nie tłumacz się, znalazła się idealna matka. Chyba zapomniała jak kiedyś była "aktyna" na forum kochanek, nie miała wtedy dziecka?
                              • magiczna_marta Re: no fantastycznie 05.10.13, 20:43
                                nie masz odwagi napisac pod wlasnym nickiem?
                                • niemagiczna Re: no fantastycznie 05.10.13, 20:47
                                  A pod czyim pisze mędrcu?
                                  • magiczna_marta Re: no fantastycznie 05.10.13, 21:01
                                    ja piszę pod wlasnym nickiem, Ty zakladasz nowy zeby wyciagac moje posty sprzed 8 lat...
                                    • kfiatuszkowa Re: no fantastycznie 05.10.13, 21:42
                                      Gwoli ścisłości, żeby nie było, to nie ja tongue_out
                                • melancho_lia Re: no fantastycznie 06.10.13, 09:08
                                  Magiczna odpierwiastkuj się stąd, bo nic nowego tu nie wnosisz, poza swoimi chamskimi odzywkami. Zajmij się lepiej swoimi dziećmi bo zdaje się masz z nimi nieco roboty.
                                  • magiczna_marta Re: no fantastycznie 06.10.13, 10:01
                                    rządzić to sobie możesz własnymi, osobistymi majtkami
                                    • melancho_lia Re: no fantastycznie 06.10.13, 12:27
                                      Jak rozumiem włazisz to tylko po to by pokazywać swój żenujący poziom?
                                      Jednak proponuję byś zajęła się swoimi sprawami. Więcej dobrego zrobisz.
                  • mearuless Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 06.10.13, 00:40
                    no to ja jestem macocha ostatnia,
                    bo jak 3 razy lezalam z ewka w szpitalu to za kazdym razem jej przynosilam puzle, ksiazeczki bajki na dvd, laleczki zeby tylko sie ode mnie odczepila i zebym mogla posiedziec w necie i odpoczac bo- na spacer nie wyszlam, w innym pomieszczeniu sie nie zamknelam...
                    dzieki bogu ona kontaktowa wiec chodzila do pielegniarek na ploty a ja w tym momencie na fejsa, forum, ksiazki lub telefon z ukochanym wink
                    • rebelka1986 Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 06.10.13, 08:08
                      A dajcie spokój, co z Was za matki? wink To nie wiecie, że dobra mamusia, poza tym, że jest z dzieckiem 24h na dobę, ma założony cewnik i oieluchomajtki, żeby przypadkiem nie musiała latać za potrzebą? Bo nawet jak dziecko śpi, to dobra matka też śpi, a jak nie śpi, to się w swoje dziecko wpatruje. Bez mrugnięcia okiem wink
                      • mearuless Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 06.10.13, 12:41
                        big_grin
                        a ty kwiatuszkowa sie nie przejmuj!
                        bardzo dobrze ze znajdujesz czas na forum i na chwilke chociaz sie odrywasz od szpitalnej monotonii.
                        pobyt z dzieckiem w szpitalu jest wystarczajaco przykrym przezyciem.
                        trzeba szukac jakiejs formy rozrywki, oderwania sie i psychicznego odpoczynku.
                        tak trzymaj! a w nocy jak wszyscy pojda spac to sobie pornole pooglądaj na red tubie- big_grin
                        • mearuless aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!! 06.10.13, 12:45
                          tylko wyłącz dzwiek!
                          big_grin
                        • magiczna_marta Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 06.10.13, 12:58
                          w sumie redtube bylby lepszym rozwiazaniem niz pierdolenie kotka za pomoca mlotka tutaj... big_grin
                          dzieki Meła, ju mejk maj dej kiss
                          • fajnyrobal Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 06.10.13, 13:34
                            Magiczna, trochę tolerancji by się przydało, ludzie są różni - pozbierani, niepozbierani, mądrzy, głupi, zaciskający zęby albo jojczący. taki life, nikt nie jest idealny - ty też nie, choć ci się tak wydaje.
            • mruwa9 Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 05.10.13, 01:24
              olinka20 napisała:

              > Jejku MArta daj spokoj, toz to dziewczyna w połogu, ma chore dziecko, w szpital
              > u, ogolnie kaszana. Nie dołujmy jej dodatkowo.


              no ale sama sie podklada...
              Jaka akcja, taka reakcja...
      • melancho_lia Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 05.10.13, 08:44
        Jesteś zwyczajnie chamska, by kobiecie w takiej sytuacji jeszcze dowalać. Szkoda, ze Ci się chciało tu dopisywać.
    • esofik Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 04.10.13, 22:53
      Boszsze ja to już w ogóle do doopy jestem..
      urodzić nie mogłam, więc Młodą "wycieli"...
      z karmieniem też dałam ciała uncertain...
      a w ogóle 9 miesięczne niemowlę "oddałam" do żłoba...
      a dziś nie przeczytałam jej bajki na dobranoc, bo zamiast mózgu mam katar..
      itd.. itp..

      Kfiatuszkowa, sposób karmienia dziecka nie ma absolutnie żadnego wpływu na to jakim jesteś człowiekiem. Matka też człowiek tongue_out
    • jowita771 Re: Boze jaka ja jestem daremna :( 05.10.13, 07:10
      Dużo pij i często dziecko przystawiaj, to się laktacja rozhula. Ze ściąganiem sprawa nie jest oczywista, ja wykarmiłam dwa ssaki bez problemu, a ściągnąć nigdy nie mogłam, bo nie leciało i koniec, a ja przystawiałam dziecko, to ledwo nadążało łykać. Połóż się z dzieckiem na cały dzień i przystawiaj do piersi, jak tylko kwęknie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka