melancho_lia
15.10.13, 22:19
dziecko... No właśnie mąż maslane oczy do mnie robi, dzieciarnia rozpływa się nad każdym spotkanym niemowlakiem i piszczy, że rodzeństwo chce...
I kurde waham się. Z jednej strony dobrze mi tak jak jest, dzieciarnia podrośnięta, samodzielna.
Z drugiej trochę tęskno mi za takim maleństwem.
Finansowo źle nie jest (ale też bez fajerwerków), trzeba by dom przewrócić do góry nogami (obecnie każdy ma własny kąt).
I kurczę sama nie wiem...