szczerze zachwycacie się cudzymi dziećmi? jakie słodkie i śliczne?
czy tylko tak grzecznościowo?
bo mnie cudze dzieciaki zupełnie nie kręcą

nie mam potrzeby niańczenia i gugania do nich. Jeszcze przed Młodą mogłam się pobawić z jakimiś, ale teraz niemal mnie odrzuca
Też tak macie, czy tylko ja taka dziwna jestem?