11.03.09, 19:38
odpowiedzialam Ci na Twoje pytanie zadane na forum prawo i pieniadze
w sprawie stawiennictwa.
Obserwuj wątek
    • schiraz Re: do shiraz 11.03.09, 20:38
      Właśnie czytałam, dziękuję, nawet zastanawiałam się, żeby przekopiować ten post
      tutaj. Te zaświadczenia już składałam, od ginekologa i od lekarza młodego, ale
      pani w sekretariacie odpowiadała mi, że ich interesują tylko zaświadczenia od
      lekarza sądowego a innych nie czytają. Mój małż jest za granicą, dopóki córa
      (mam nadziejęsmile) się nie urodzi to nie wróci, bo szkoda mu brać urlop i
      przylatywać na jeden dzień specjalnie żebym ja mogla się pobujać do sądu w
      Wawie. Skargę złożę na pewno, mam nawet napisaną, tylko poczekam jeszcze na
      decyzję w sprawie tego przesłuchania w ramach pomocy sądowej bo boję się, że jak
      złożę to mi złośliwie odmówiąsmile Ogólnie dla mnie to paranoja i niedorzeczność,
      żebym tam jechała i to jak mnie traktują i nie zobaczą mnie tam, chyba, że mnie
      faktycznie policja zakuje i zabierze, a wtedy zrobię wszystko, żeby im złośliwie
      urodzić w samochodzie podczas tych 300 km jakie mnie dzielą od Wawy i wybiorę
      sobie taki odcinek drogi, o którym wiem, że do szpitala jest dalekosmile niech
      odbierają poród, a co.
    • emigrantka34 Re: do shiraz 11.03.09, 22:07
      ale co lekarz sadowy ma Ci potwierdzac - ze aukrat nie urodzisz w
      dniu rozprawy?
      a jezeli chodzi o dziecko - jest jakies zaswiadczenie o
      niepelnosprawnosci czy przewleklej chorobie dziecka? W tym przypadku
      zaswiadczenie od lekarza sadowego raczej o d...rozbic....lekarz
      sadowy moze potwierdzic chorobe Twoja, a nie dziecka...tak czy owak
      nie widze tu pola popisu dla lekarza sadowego - sad jest nadorliwy i
      dam sobie reke uciac, ze sedzia to jest jakis malo doswiadczony mlot.
      • schiraz Re: do shiraz 11.03.09, 22:34
        Dokładnie tak samo myślę o tej sędzinie, a nawet bym ją o tym poinformowała
        gdyby nie to, że przywali mi grzywnę. Nie masz pojęcia jak mnie to wkurza, ale
        jak faktycznie ściągną mnie do sądu na tę rozprawę na której sędzina ma
        rozpatrzyć moją prośbę o przesłuchanie w moim mieście to wezmę ze sobą
        wszystkich możliwych dziennikarzy zainteresowanych tematem bo będzie to kuriozum
        głupoty jaką może zaprezentować bądź co bądź wykształcony człowiek. Jako
        ciekawostkę zacytuję ci moją rozmowę telefoniczną z sekretariatem:
        ja: No dobrze, ale ja już wam wysłałam kilka pism z wnioskiem o przesłuchanie w
        moim mieście
        pani: (poszła szukać) (wraca) no tak, w aktach są Pani pisma, ale sędzina ich
        nie zauważyła, proszę teraz wydrukować WIĘKSZYMI LITERAMI.
        ......

        dodam, że drukowałam pismo normalną czcionką, znacznie większą od tej jaką oni
        piszą swoje wezwania...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka