mialam straszna noc
i od rana snuje sie po chacie jak zwloki
udalo mi sie:
- posprzatac klatke tym durnym ptaszydlom
- zmienic posciel
- zmienic reczniki
- posprzatac lazienke
- wrzucic posciel do prania
- posprzatac pol kuchni
a mam jeszcze w planach:
- skonczyc sprzatac kuchnie
- posprzatac pokoj
- umyc okna
- poodurzac
- pomyc podlogi
- rozbroic odkurzac - umyc pojemnik i poprac filtry
- wyprac reczniki
- zrobic obiad i mus mi sie wyrobic do 15:30
nie chce mi sie
siedze i kawe pije

zaczynam rozwazac odpuszczenie sobie mycia okien