Kobity tylko na moment bo padam na pysk, urodziłam, jest dziewucha, czyli
utrapienia z nią będzie do licha i ciut, jutro poczytam swój wątek, na razie
przejrzałam pobieżnie i nie mogę dalej, bo nie mogę się śmiać bo mnie macica
boli, że nie wspomnę o reszcie. Mała miała 4050, długa na 59 cm,
najpiękniejsza na świecie i będzie miała na imię albo Malina, albo Marianna,
nie trzeba robić ankiet

Genowefa odpada w przedbiegach. Kończę, bo mi mąż
wyrywa laptopa i mówi, że jestem walnięta. Dzięki dziewczyny, normalnie
rodziłam i o was myślałam, szybko mi poszło.