emigrantka34
03.04.09, 22:02
wyjezdzam w poniedzialek rano do Polski......na te pare miesiecy, no
i mialam sie dzisiaj spakowac, bo jutro odwiedziny, pojutrze
urodziny....no i chuj zlamany - nic nie ruszone...zalatwialam
sprawunki tak zwane, gdy wrocilam z miasta....to juz bylam wyrabana
jak pol lasu pod Bukowina Tatrzanska i nogi mnie napierdalaly, i
plecy, i nic nie zrobilam.....w mieszkaniu burdel na kolkach, jestem
pewna, ze zapomne tysiaca rzeczy mimo listy, ktora zrobilam....eh
szkoda gadac...