Mojeu(tymm razem "M"i wysiada)M ubzdurało się żeby zrobić nasz przedpokój przed świętai,z racji tego że w sobotę przyjeżdzają do nas moi Rodzice.
Zaczął w poniedziałek,sąsiad mu pomaga,dziś sufit obniżony,jakaś siatka zrobiona,teraz zakładają tynk.Jutro szlifowanie,pojutrze malowanie.
Kurwa mam dość,podłoga w kuchni 3-4 razy dziennie myta żeby nie przeszło do pokoju(i tak przechodzi-ieszkanie przechodnie),przy wejściu do chaty syf,w ogóle wszędzie syf.
Ja przygotowania do świąt-śledziki,szynki i inne marynowania

Mam kurwa dość tych jego poysłów`-tłumaczę go tym że chce się popisać przed swoimi teściami.
Fakt,rzadko do nas przyjeżdżają(ja studiuję w swoim rodzinnym mieście więc jestem tam co 2 tyg.-rzadko mają okazję na przyjazd do nas)
Ale idą święta,ja zapierdalam,M zapierdala,a syf jak chuj...