Dodaj do ulubionych

a na cholerę?...

14.04.09, 14:15
Tak siedzę i myslę, bo że wyrodna jestem to wiem, ale są kobitki przegięte w drugą stronę. Dziś rozmawiałam z jedną - dziecko 4 lata. Od dwóch lat chodzi na angielski, od roku na komputer, wczesne czytanie, balet i zajęcia integracyjne, a za hnoworodka zaliczylo kurs pływania... No po chuj?
A może ja uwsteczniam moje?
No laski, spowiadać się, na co latają Wasze młode.
Obserwuj wątek
    • babowa Re: a na cholerę?... 14.04.09, 14:17
      córka 10 lat-angielski i taniec nowoczesny, syn-7 lat
      karate
      • marva Re: a na cholerę?... 14.04.09, 14:30
        syn 4 lata: gra sobie na komputerze jak mu się zachce i lata
        ostatnio codziennie na rower, dodam, że jeździ juz prawie na dwóch
        kółkach tongue_out
    • pelenka Re: a na cholerę?... 14.04.09, 14:32
      A to luzik - mi szło o zajęcia zaawansowane, zorganizowane dla mega nieletnich.
    • fajnyrobal Re: a na cholerę?... 14.04.09, 14:34
      Moja dwa i pół roku lata na razie na wysokości lamperii za wsadzenie
      łapy do nocnika z kupskiem i wytarcie jej w fotel. Wrrr
    • exotique Re: a na cholerę?... 14.04.09, 14:35
      Ja chcialam teraz mloda na plywanie niemowlakow zapisac- nie dla swojego
      widzimisie, ale rozwija to koordynacje ruchowa. Niestety kurs jest w pizdu
      daleko ode mnie i w godzinach tak pojebanych ze nie mam jak dojechac z tego
      mojego lasu.
      wiec na chcieniu sie skonczylo.
      Jak podrosnie bedzie sie uczyla polskiego- czy bedzie jej sie to podobalo czy
      nie- taka wredny ze mnie matka.
    • aga9001 Re: a na cholerę?... 14.04.09, 14:39
      Jak dla mnie są to chore matki, które miały spaprane dzieciństwo i
      starają sie nadrobic swoje własne zaległosci. Albo jescze przy
      okazji uleczyc własne ego.
    • karra-mia Re: a na cholerę?... 14.04.09, 14:39
      mój młody ma narazie 2,5 roku i z zorganizowanych zajęć to ma
      bieganie po placu zabawwink
    • filipianka Re: a na cholerę?... 14.04.09, 14:42
      mój prawie 5-latek uczęszcza do przedszkola i ma tam angielski, gimnastykę, rytmikę i taniec
      dodatkowo od roku chodzi na terapię integracji sensorycznej

      https://www.ajlawgifs.yoyo.pl/gify26/022.gifhttps://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/be/ba/abgl/ACUi7yH1BMxC5dvjCX.jpg<- emama upgrade
    • eyes69 Moje lata na miotle ;) 14.04.09, 14:44
      Jesli rodzic przelewa swoje ambicje i swoje niespelnienie na
      dziecko, to powinien zasiegnac odpowiedniej porady.
    • krolowazla Re: a na cholerę?... 14.04.09, 15:01
      Moja córa 3 lata - jeździ rowerek, na hulajnodze, bawi sie w piaskownicy i mówi
      sama do siebie jak sie bawi lalkami smile

      Wiecie co mi się nasuwa na myśl, ja mam mnóstwo planów i pomysłów na popołudnie,
      ale czasami jestem tak wykończona po 8 godzinach pracy, że nie mam na nic siły,
      tylko chcę posiedzieć. Zauwazyłam, ze moja córka, która jest w przedszkolu tyle
      ile ja w pracy, też chce poleżeć sobie, odpocząć.
      Więc nie roizumiem tych matek, które funduja dziecku tyle zajęć dodatkowych.
      dwie godziny w tygodniu to jeszcze rozumiem, ale nie wiecej.
      • cudko1 Re: a na cholerę?... 14.04.09, 15:16
        no pewnie że uwsteczniachwink zresztą ta mamusia co tak dziecko swoje
        rozwija też - tylko jeden język obcy w wielku 4 lat?? o zgrozo??

        a tak serio o ile nie mam nic przeciwko np. zajęciom na basenie, czy
        zajęciom rytmiki np. w pewnym wieku (samam biegałam na takei zajęcia
        do osiedlowego klubu) to już przyśpieszona nauka np. czytania u 4
        latka czy komputer (no moj siostrzeniec zaraz skonczy 4 lata i kompa
        tez osbłuży lepiej niż nie jeden stary ale to wynik posiadania
        starszego rodzeństwa a nie kurna specjalnych zajęć). jest jak dla
        mnie nie doprzyjęcia i swiadczy o skrzywienie psychicznym
        popierdolonych rodziców o tyle.
        • pelenka Re: a na cholerę?... 14.04.09, 15:34
          no więc otóż to.
          nie chodzi mi o to, żeby dziecko czegoś nie robiło, ale zapisywanie takich bąśbli na specjalne kursy... hmmm...
          ja ze starszą jeżdżę na basen raz w tygodniu, bo mała lubi. a codziennie są po 2-3h na placu zabaw i w parku. koniec edukacji.
          • asiaiwona_1 Re: a na cholerę?... 14.04.09, 15:40
            moja 6-cio latka oprócz zajęć w predszkolu (angielski 15 min 2x w
            tyg, tańce, gimnastyka i rytmika po pół godziny) to chodzi raz w tyg
            na basen. A tak to biega po parku smile
            od września idzie do szkoły i namawiali nas na klasę łyżwiarstwa
            figurowego, w której CODZIENNIE po lekcjach dzieci jeżdżą na Torwar
            i przez godzinę jeżdzą na łyżwach. Plus są jeszcze po łyżwach balet,
            tańce, akrobatyka i gimnastyka. No kurwa mać, nie za dużo tego
            trochę jak dla 7-mio latka? Oczywiście nie zapisałam jej do tej
            klasy. Nawet do sportowj jej ie posyłam tylko do ogólnej. Jak będzie
            chciała na coś dodatkowo chodzić to ją zapiszę...
    • liwilla1 Re: a na cholerę?... 14.04.09, 15:52
      moje co najwyzej lata na nocnik.
    • moofka Re: a na cholerę?... 14.04.09, 16:04
      jako 3 i 4 latek dodatkowo (oprocz obowiazkowych przedszkolnych rytmik i innych
      takich tam) chodzil na angielski i na taniec
      teraz zamiast tanca chodzi na karate
      niebawem konczy szesc
      • wilma1970 Re: a na cholerę?... 14.04.09, 16:13
        Chyba będę oryginalna - do moich dzieci dwa razy w tygodniu przychodzi na 4
        godziny pan od szachów. Uczą się cztery najstarsze.
        Z dodatkowych zajęć próbowaliśmy wszystkiego : tenis, jazda konna, taniec,
        plastyka, pianino - na zasadzie "spróbuj - może polubisz" ale dzieci oporują, a
        my nie nalegamy. Zażarły na razie tylko narty i snowboard.
    • slimakpokazrogi Re: a na cholerę?... 14.04.09, 16:23
      mój chodzi ze mną do kinasmile na basen nie jeżdżę, bo wszystkie
      zajęcia daleko. Jak skończy 2-3 lata to pewnie będziemy chcieli,
      żeby uczył się pływać. My sobie życia bez wody nie wyobrażamy i
      będziemy chcieli młodego zarazić.
      Z ciekawości byłam na próbnej lekcji angielskiego dla dzieci w
      wieku 3-12 miesięcy (!!!). Porażka... nie wiem, po co komuś coś
      takiego...
      • antyka Re: a na cholerę?... 14.04.09, 16:59
        nigdzie
        lazila troche na basen, ale zajecia sa w soboty, a w soboty jezdzimy
        na wies

        zastanawialam sie nad angielskim dla maluchow,
        ale po wielokrotnych probach zapytania bachora, jak jest po
        angielsku: oczko,
        bachor odpowiadal niezmiennie "nic"

        Bachor ma 2,5 roku.

        Jak bedzie starsza - z 6 lat zapisze na niemiecki,
        bo mamy rodzine w Bawarii.
        Kilka lat pozniej na angielski i wystarczy.
        • inia33 Re: a na cholerę?... 14.04.09, 17:14
          trzylatka-w przedszkolu rytmika, a od przyszłego roku prawdopodobnie
          angielski i tańce-starsza chodziła i miała radochę,

          dziewięciolatka-kółko plastyczne, angielski ma w szkole w ramach
          lekcji, basen też,

          aha, czasami jeździmy sobie dodatkowo wszyscy razem na baden-jak
          akurat wszyscy zdrowi i nie mamy lepszych planówwink
    • agao_72 Re: a na cholerę?... 14.04.09, 20:34
      ja mam prawie czytającą trzylatkę. i sobie to bardzo chwalę. nauczyła się jakoś
      tak. bez dużego mojego zaangażowania. widać, że sprawia jej to radość.

      z zajęć dodatkowych angielski i rytmika. chodzi do grupy przedszkolnej w żłobku.
      z planów, teraz po wycięciu trzeciego migdała, pływanie. jest długa i dość
      wiotka, niech się wzmocni.

      na zajęcia z "komputera" nie chodzi. ale używa z wielką przyjemnością.

      czy odbieram jej dzieciństwo? nie wiem. jest ciekawska, chłonie jak gąbka.
      ostatnio mnie przeczołgała przez "a jak jest po angielsku... ?" tak przez dwie
      godziny, nawet sporo zapamiętała.

      wieść gminna niesie, że zarówno mąż, jak i ja siedzieliśmy w książkach od
      małego. więc czemu nie.
      • antyka agao, pomylilas waciki 14.04.09, 22:06
        to nei jest wacik pod tytulem:
        kto ma bardziej zajebiste dziecko tongue_outPP

        PS. A moje dziecko mialo lamblie!!!
        tongue_out
        • aga9001 Re: agao, pomylilas waciki 14.04.09, 22:08
          Może jestem głupią kretynką, ale ... sorki jak trzy letnie dziecko
          może czytac???
          Przecie ono nie kuma o co chodzi ...
          • bei Re: agao, pomylilas waciki 14.04.09, 23:27
            Aga, uwierz, czytają nawet dwulatki- ale nie wszystkie...
          • agao_72 Re: agao, pomylilas waciki 15.04.09, 00:56
            czytałam jak miałam niecałe 4 lata. może nie byłam dzieckiem. nie wiem
          • inia33 Re: agao, pomylilas waciki 15.04.09, 09:10
            a ja spokojnie w to mogę uwierzyć, bo moja starsza córka tak miała,
            literki ją zaczęły interesować, jak miała 2 lata, w przedszkolu
            w zastępstwie pani czasami dzieciom książeczki czytała (no ale to
            powiedzmy jak miała już z 5 lat)

            a że trudno w to uwierzyć-doskonale wiem, bo jak się ze 2 razy
            w pracy pochwaliłam, to mnie zakrzyczeli, że zmuszam dziecko
            i odbieram jej dzieciństwo, a ja na wielkie nauki za leniwa jestem,
            samo tak wyszło-pytała, to odpowiadałam...

            aha, nadal jest jedną z najlepszych uczennic-kończy właśnie drugą
            klasę...

            dla równowagi-młodsza nie wykazuje zainteresowań w tym kierunku,
            ma inne uzdolnieniawink
        • agao_72 Re: agao, pomylilas waciki 15.04.09, 00:58
          antyka, wal się, że tak powiem.

          mam najzwyklejsze dziecko. ot geny może ;-P
    • loola_kr Re: a na cholerę?... 14.04.09, 20:42
      hmmm mój trzylatek - NIC...
      córka 8,5 roku - dodatkowy angielski i tenis, kółko komputerowe ale marne. Ale
      jest w klasie narciarskiej, miała 3 obozy narciarskie w zimie i raz w tygodniu
      wyjazd jednodniowy; basen w szkole.
      • endi100 Re: a na cholerę?... 14.04.09, 23:33
        Mój 7 latek chodzi dodatowo na plastykę 2 razy w tygodniu. Teraz
        nalega żebyśmy zapisali go na konie. 4-latek na razie nigdzie
    • azbestowestringi na rugby - corka 3,5roku, syn 21miesiecy n/t 15.04.09, 01:07

      • alesio23 Re: na rugby - corka 3,5roku, syn 21miesiecy n/t 15.04.09, 08:37
        moja na nic nie chodzi ma 2 i pół. Ale mój brat przurodni ma lat 7
        chodzi na narty piłkę nozną basen i hiszpański
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka