Dodaj do ulubionych

Praca po pracy

23.04.09, 17:35
Powiem tak: jestem pełna podziwu i po prostu nie wiem jak daja rade kobiety,
które po 8-9 godzinach poza domem jesxzcze w domu robia obiadki, sprzataja ,
myja garry, pranie robia itd. Po prostu nie wiem, skąd biora na to siłę.
Ja po moich 8-9 godzinach padam ze zmeczenia, w związku z czym nie robie nic
ponadto, co musze (no dzieci musze wykapać, nakarmic i połozyc spać). Syf jest
nieziemski od środy do piatku, ale ja po prostu nie mam sił na to.
Kobiety, napiszcie, co bierzecie?wink
Obserwuj wątek
    • kubek0802 Re: Praca po pracy 23.04.09, 18:07
      Ja akurat nie gotuję, bo nie cierpię i ktoś inny to robi a przy
      sprzątaniu właściwie każdym od odkurzania po zmywanie naczyń bardzo
      się relaksuję. Od wczoraj odkryłam też nową jakoś życia mianowicie
      syn sam wychodzi na podwórko, trochę się stresuję bo to początki ale
      daje to ogromne możliwości jeżeli chodzi o wypoczynek po pracy.
      • oli.nek Re: Praca po pracy 23.04.09, 18:12
        ja mam to szczęście, że nie pracuję po 8-9 h, bo pracuję w szkole i 2x w tyg.
        popołudniami w językowej. mam czas kiedy posprzątać, ale mi się nieeeeeeeee
        chceeeeeeeeeeeeeeee wink obiady gotuję z rzadka, raczej odgrzewam coś od mamy lub
        teściowej. jak chcą niech gotują wink
    • bernimy Re: Praca po pracy 23.04.09, 21:31
      Dlania, ja mam podobnie jak Ty. Nie mam siły, więc sprzątanie jest
      zazwyczaj raz na tydzień (chodzi o szorowanie łazienki, kuchni czy
      odkurzanie) a codziennie zabawki, książeczki aby nie wpadać na nie w
      nocy tongue_out
      Gotuję 1-2 w tygodniu i mamy na cały tydzień. Dla córci gotuję 1
      raz/tydz. zupkę i zamrażam w porcjach (zjada ją, słoiczki i nasze,
      mieszane żywienie). Mąż pomaga w obieraniu czy krojeni czy smażeniu,
      jest bardzo kochany!
      Prawie codziennie jest pranie, brak roboty przy tym, a rozwiesza
      zazwyczaj mąż, lub część z tego.
      Szczerze przyznaję się tylko, że jednego nie robię: nie prasuję.
      Robi to sama z siebie teściowa, jeśli czytałaś wątek o teściowych,
      to tam pisałam że jest grzebuchą i aby miała mniej czasu na
      grzebanie, to Jej na to pozwalam. Choć źle mi z tym, wolałabym aby
      nic u mnie robiła, nic nic nic!
    • iwoniaw Kochana, jak mnie przez 10 h w domu nie było 23.04.09, 21:55
      (8h + dojazdy, bywało, że zakupy po drodze jakieś), a 8h spałam, to przez 6h
      ileż można nasyfić? A teraz, panie dzieju, większość czasu pracuję w domu, w
      dodatku jest ze mną non stop minimum 1 dziecko (młodsze znaczy), to dopiero mam
      co robić (z prac domowych mam na myśli). wink
    • krolowazla Re: Praca po pracy 24.04.09, 08:22
      ja wychodze o 7 wracam o 16 i tak od poniedziałku do piatku.. Potem sprzatam,
      gotuje, piorę, prasuję i jeszcze w ogródku robię. I nic nie biorę smile
    • czarnataka Re: Praca po pracy 24.04.09, 08:58
      A ja po pracy robię szybko obiad, później idę na rower.Tak jest co
      drugi dzień, bo wymieniam się treningami z moim chłopem, ktoś z mała
      zostać musi. W dni wolne od treningów czasami machnę ściereczkątongue_out
      Ale wolę ten wolny czas spędzić z mała na spacerze...Sprzątam
      generalnie tylko w soboty rano przed treningiem, bo jeszcze mam
      siłę. W sumie u mnie jakoś nawet czysto jest... Chyba, że mała zrobi
      rozgardiasz-no ale wtedy sprząta sama.
    • alexandra74 Re: Praca po pracy 24.04.09, 09:45
      jestem leniem i nie lubie sprzątać i na codzień mam syf niestety. w
      sobote zmuszam się do ogarnięcia CZEGOKOLWIEK.
    • zocha16 dlania, u mnie wygląda to tak 24.04.09, 10:05
      5:30 pobudka
      7:00 wypad z domu ze starsza, z młodym zostaje malż i szykuje go do
      przedszkola. Młoda odstawiam do szkoły i jadę do pracy
      8:00 zaczynam pracę
      17:00 kończę pracę
      17:30/18:00 jestem w domu
      i wtedy robię żreć dla wszystkich albo tylko dla siebie, zależy czy
      malż dał wczesniej dzieciom i czy cos wstepnie przygotował.
      No i zaczyna sie zabawa z dziećmi. W między czasie nastawiam
      pranie,prasuje na bieżąco to co ściągne z suszary w tym czasie jak
      młody w wannie, chyba że tatuś go kapie.
      Generalnie mam o tyle łatwiej, że starsza już duzo robi. Sprząta
      kuchnie (rozładowywuje i załadowywuje zmywarkę, myje blaty), odkurza
      mieszkanie, wynosi śmieci. Wbrew pozorom to bardzo duża pomoc. O
      godzinie 23:00 padam na pysk.
      • dlania Re: dlania, u mnie wygląda to tak 24.04.09, 13:36
        Zocha, to ja tak samo mniej więcj do 18.00wink Tzn. do jedzenia cos na szybko
        do tgej 18 robimy.
        A potem to juz inaczej: do 19 leże, czytam, forumuje, dzieci po mnie skaczą, ja
        niezbyt przekonująco mówię "Powinnam umyc gary" i "dziewczynki, posprzatajcie u
        siebie". Potem bajka, kapiel, czytanie itd. - i tak do 20-20.30. Potem jeszcze
        sie musdze do pracy przygotować (i nie o ubranie chodzi, na to nie mam czasuwink)
        - to tak do 22-23, przy okazji netuję lub słucham muzyki. A potem to juz tylko
        serialik (obowiązkowo), seksik (ewentualnie)i spać.
        No św. Kunegundo, gdzie tu czas na pranie i sprzatanie?
        A prasowania to ja w ogóle nie uprawiam, żelazko 8-letnie moge oddac, prawie
        nieuzywane.
    • e_r_i_n Re: Praca po pracy 24.04.09, 10:27
      Nie zastanawiam sie nad tym, jak one to robia, bo ja wiem, ze mi by
      sie nie chcialo tongue_out
    • moninia2000 Re: Praca po pracy 24.04.09, 10:45
      Pracuje na pelen etat, ale na razie maz w domusmile
      Wszystko (prawie) robi On, choc ja tez gotuje na zmiane z Nim, w
      sprzataniu tez pomagam, ale jakos mnie to nie meczy, bo jak jestem
      zmeczona to nie robie NIC procz zabawy z mala i spacerow, a jak mam
      sily to robie cos, bo jestem jak huragan(pozytywny)- szybko
      doprowadzam dom do ladu. Choc maz robi wolniej za to dokladniejsmile
      Jednak oboje wolimy zostawic balagan i jechac nad morze spedzic milo
      dziensmile
    • marva Re: Praca po pracy 24.04.09, 13:59
      Od pon. do piątku nie ma mne w domu po 10 h. Gotujęobiady i
      sprzątam, jakoś daję radę.
    • fajka7 Re: Praca po pracy 24.04.09, 19:22
      Ja sie przyznaje dobrowolnie, ze jestesm nieprzystosowana do zycia
      kompletnie, bo nie jestem w stanie zaakceptowac pracy 8 godzinnej
      ani dluzszej. Uwazam, ze taka ilosc pracy zawodowej po prostu
      szkodzi zdrowiu i ze to jest za dlugo.
      Nie ma na nic czasu, nie ma jak swobodnie realizowac innych rzeczy,
      nawet o zdrowie zadbac, a pod koniec dnia pada sie na ryj.
      Tak nie mozna zyc. Tzn. ja nie moge.
      Oczywscie wiem, ze swiat tak jest urzadzony, no ale w swojej sprawie
      stanelam na rzesach i tak nie pracuje bez strat finansowych na
      szczescie.
      Oczywiscie jakbym musiala, to bym musiala, ale udalo mi sie
      zorganizowac tak, ze nie musze i pielegnuje ten stan.

      Jesli chodzi o sprzatanie i prasowanie - nie uznaje tych obowiazkow
      rowniez bez wzgledu na ilosc pracy zawodowej. Od wielu lat
      zatrudniam pania do sprzatania.
      W przyszlosci planuje gosposie z prawdziwego zdarzenia czyli jeszcze
      z gotowaniem, ktore rowniez nie zalicza sie do moich pasji.
      Wydaje mi sie, ze sporo kobiet ma po prostu wiecej energii niz ja i
      sobie jakos z tym kieratem radza, ale podejrzewam, ze znajda sie i
      takie, ktore w takim schemacie po prostu sie niszcza i jest to
      rownia pochyla w dol czyli.
      Moze jakbym potrzebowala 6 godzin snu, to by bylo inaczej, ale ja
      potrzebuje 9, a picie kawy zajmuje mi dziennie lacznie ze 3 godziny,
      to razem 6 w plecy i to chyba cala tajemnica mojego
      nieprzystosowania smile
      • guderianka Re: Praca po pracy 24.04.09, 19:59
        Póki co korzystam z dobrodziejstwa jakim jest mąz zajmujący się
        domem. Do moich obowiązków należy tylko pranie,mycie sanitariatów i
        czasem zrobienie obiadu winkPoza tym mam jeszcze zlecenia-które robię
        późnymi popołudniami lub wieczorami lub w sobotnio/niedzielne ranki
        i..cięzko jest.Ale wolę nadmiar zajęć niż ich brak wink
      • demarta Re: Praca po pracy 24.04.09, 23:22
        fajko, jeśli swoich ewentualnych pracowników masz zwyczaj traktować
        jak siebie samą, to jesteś moim wymarzonym pracodawcą. czy mogę u
        cię zaaplikować niejakie cv?

        z poważaniem

        demarta wink
        • fajka7 Re: Praca po pracy 24.04.09, 23:36
          Ciebie biore w ciemno bez papierow.
          Byloby do kogo jeszcze pysk otworzyc przy tej kawie smile
          No moi pracownicy sa raczej zadowoleni, skoro o tym mowia chetnie to
          raz, pracuja od lat, to dwa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka