Powiem tak: jestem pełna podziwu i po prostu nie wiem jak daja rade kobiety,
które po 8-9 godzinach poza domem jesxzcze w domu robia obiadki, sprzataja ,
myja garry, pranie robia itd. Po prostu nie wiem, skąd biora na to siłę.
Ja po moich 8-9 godzinach padam ze zmeczenia, w związku z czym nie robie nic
ponadto, co musze (no dzieci musze wykapać, nakarmic i połozyc spać). Syf jest
nieziemski od środy do piatku, ale ja po prostu nie mam sił na to.
Kobiety, napiszcie, co bierzecie?