Dodaj do ulubionych

polska słuzba zdrowia

06.05.09, 09:25
a dokładniej oddziały ratownicze

szczęka mi opadła do samej ziemi po tym co wczoraj widziałam.

Byłam na izbie przyjęć oddziału ratowniczego, powód na szczęście
okazał się mało poważny.
W międzyczasie przyjechała dziewczyna. Ktoś ją przywiózł, nie
karetka. Skakała na jednej nodze, druga chyba zwichnieta, widać że
ją bolała.
Wkicała na izbę i pyta się pielęgniarza gdzie ją przyjmą.

Ten zmierzył ją wzrokiem a później stwierdził: "chirurgia urazowa na
końcu korytarza i w lewo"

i..........poszedł sobie

a ona skakała na tej nodze przez na prawdę długi korytarz nikt się
nią nie zainteresował.

Noż kurde ja rozumiem, że umierająca nie była ale chociaż wózek mógł
jej podstawić, zająć się, cokolwiek. A on sobie na kawke poszedł.
Wiem bo chwile później słyszałam jak mówił ile łyżeczek cukru chce


tak się chciałam pozbyc tej wieści bo mnie trafiła cała sytuacja
ogólnie....
Obserwuj wątek
    • tabakierka2 Re: polska słuzba zdrowia 06.05.09, 09:26
      uncertain
      mnie na szczęście nic takiego nigdy nie spotkało, ale fakt, że mało
      fajnietongue_out
      • mamaivcia Re: polska słuzba zdrowia 06.05.09, 09:37
        ja też miałam taką sytuację z 14 letnim synem mojej siostry
        ona w pracy, on kontuzja na wfie i ja z nim pojechałam do szpitala
        w ogóle nie chcieli nas przyjąć, bo lekarz dyżurująca miała jakieś ale do
        lekarza pierwszego kontaktu, który skierowanie wystawił młodemu uncertain
        i mi tłumaczyła, że ona miała w szkole piątki a ten lekarz tróje surprised
        nie wiem jaki to miało związek z całą sprawą i bolącą kostką chłopaka ?
        wezwała swojego przełożonego, bo nie chciała młodego przyjąć
        powiedziałam, że niech mi wystawi na piśmie odmowę udzielenia pomocy to sobie
        faktycznie, tak jak wcześniej radziła, pojadę do drugiego szpitala 50 km dalej uncertain
        przełożony powiedział jej przy mnie, że jej nie zmusi do zbadania "dziecka"
        zaznaczył to, potem coś przebąknął, że w końcu jest lekarzem ... ale skoro jej
        tak bardzo zależy na wystawieniu mi tej odmowy to on daje jej wolną rękę ...
        zakończenie wyglądało tak, że kuśtykaliśmy tak po długich korytarzach
        szpitalnych od gabinetu do gabinetu, potem poczekaliśmy 3 godziny aż przyszedł
        inny lekarz wink i ten w końcu nas przyjął ...
        olewająco, bo olewająco ale przyjął
      • bernimy Re: polska słuzba zdrowia 06.05.09, 09:38
        piękne big_grin
        Jak dla mnie w Polsce nie ma darmowej słuzby zdrowia i to powinno
        być zreformowane. Ja miałam raz w życiu "przyjemność" skorzystać z
        ostrego dyżuru, niedziela, ponad 20 osób, lekarz miał przyjmować od
        2 godzin, cisza..., ludzie się rozchodzili. I chyba o to właśnie im
        chodziło tongue_out
        • cudko1 bernimy 06.05.09, 09:44
          bernimy że co lekarz w ogóle nie pojawił na dyżurze???? - no jeśli
          nie to ja na100% zadzwoniłabym potelewizję.
          • bernimy Re: bernimy 06.05.09, 09:51
            Pojawił się, a jakże! Pewnie po 3 godz., ja wytrwałam, bo to był od
            3 dni coraz gorszy ból gardła i drugi antybiotyk juz nie działał!
            Tłumaczyli, że ciężki przypadek laryngologiczny tongue_out Doopa, jak jeden
            ma przypadek to drugi odwala resztę ludzi! To było w W-wie na
            Banacha, ogromny szpital. I dodam, że zmasakrowali mnie jak
            zobaczyłam kto przyjmuje: ostru dyżur a przyjmuje szczypiorek zaraz
            po studiach i przy mnie czytał katalog leków, aby znaleźć antybiotyk
            (masakryczna angina, ryczałam z bólu, bo nie mogłam przełykać śliny)
            i biegł na oddział starszych kolegów pytać.
            I nie wspomnę, że poleciał w rękawiczkach (klamki!) w których badał
            mnie co za świństwo mam w gardle, massssssakra!!! Ja wolę płacić
            wiekszą forsę (choć na nadmiar nie narzekam) niż miec taką darmową
            służbę zdrowia. Wszystko lecze prywatnie.
    • buzka25 znam to z autopsji 06.05.09, 13:54
      lat kilka temu jak skreciłam sobie kostke trafiłam na izbe przyjec, kazali
      zrobic zdjecie (na 1 pietrze), byłam sama!!!! nikt mi nie pomógł zawieżć czy
      pomoc dokustykac na pietro, sama jakos sie doturlalam, wrociłam czekałam ok
      godziny az zdjecie przesla komputerowo, i do gipsu, załozyli , teraz to juz
      ciezko kustykac, maz juz jechał po mnie, do wyjscia mega korytarz z jakimis
      ciezko otwierajacymi sie drzwiami, nikt mi nawet niezaproponował pomocy przy
      wyjsciu, maz mnie odnalazl i na rekach wynosił, przy wyjsciu powiedzial tylko w
      rejestracji ze to skandal zeby w ten sposób pacjetna wynosic!!! a one tylko oczy
      wielkie zrobiły i sie nieodezwały,przykre ale prawdziwe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka