Dodaj do ulubionych

Ale mi dobrze...

08.05.09, 12:50
Siedze sobie prawie na golasa, dziec starszy spi, mlodszy proboje
dorwac zabawke ktora mu powiesilam na palaku, obiad wstawiony a ja
mam na wszystko czas.
Gdybym tylko przestala wydzwaniac to by bylo idealnie, moglabym
zmienic nr, ale nie zmienie, na zlosc wlasnie nie bede odbierac od
niej.
I internet normalny w przyszlym tygodniu miec bede.
A stary moj wyslal jej pisemko poleconym, ze przysluguje jej prawo
pierwokupu jego czesci, a jak nie bedzie chciala to sprawa idzie do
sadu, zaparl sie ze zrobi z nia porzadek.
Obserwuj wątek
    • tabakierka2 Re: Ale mi dobrze... 08.05.09, 12:51
      smile no to superwink
      • asiaiwona_1 Re: Ale mi dobrze... 08.05.09, 12:52
        a dalej nie wie gdzie mieszkacie?
        • hellious Re: Ale mi dobrze... 08.05.09, 12:53
          Wiem, jak ci dobrze smile Jakies pare dni mam to samo, tyle ze bez wydzwaniania i
          pisemek tongue_out
          • czarnataka Re: Ale mi dobrze... 08.05.09, 12:54
            OOOOO!smile Ja też wiem jak Ci magiczna i Tobie hell dobrzesmile

            Cieszę się, że już to za soba maciesmile
            • bernimy Re: Ale mi dobrze... 08.05.09, 12:58
              Cieszę sie razem z Wami big_grin
              • zebra51 Re: Ale mi dobrze... 08.05.09, 13:04
                Magiczna, a rodzina męza ma wyrok sądowy w sprawie podzialu spadku?
                Czy na razie to się tak tylko straszycie?
                • magiczna_marta Re: Ale mi dobrze... 08.05.09, 13:12
                  @zebra51- podzial juz dawno byl, bo moj tesc nie zyje juz 10 lat,
                  tak wiec wiadomo ile komu z jego czesci przypada
        • magiczna_marta Re: Ale mi dobrze... 08.05.09, 13:10
          No pod drzwiami mi jeszcze nie stoi, na osiedlu tez jej nie
          widzialam, z reszta chodze z Mlodym na plac zabaw w miejsce gdzie
          nie jest jej trasa przelotowa do siedziby sekty, wieczorami owszem
          chodzimy z chlopakami na wypasiony plac zabaw kolo kosciola ale
          jeszcze nas "przyjemnosc" nie spotkala.
          Raz spotkalam sie w sklepie z jej sasiadka z dolu i podobno mamusia
          tak podupadla na zdrowiu i jej syn jej (znaczy sie sasiadki) zakupy
          wnosi, bo nie ma jej kto pomoc, kurwa komedyja, wiec jej
          powiedzialam ze jak mieszkalismy i pytalismy co jej kupic to
          odpowiedz byla "a co to dzis dzien dobroci dla zwierzat?" i sama
          potrafila sobie zakupy nosic, to sie sasiadeczka zdziwila. Pewnie
          juz do niej dotarlo ze zakupy robilam niedaleko, pewnie weszy, ale
          jeszcze nie wyweszyla wink
          • tabakierka2 Re: Ale mi dobrze... 08.05.09, 13:15
            ale ukrywacie przed nią gdzie mieszkacie???? powaga????
            • magiczna_marta Re: Ale mi dobrze... 08.05.09, 13:23
              @Tabakierka- nie kontaktujemy sie z nia, nie odbieramy tel, nie
              zapraszamy "do siebie", czy to znaczy ze sie ukrywamy? Nie wiem,
              chyba nie. Gdybym nie wychodzila z domu w obawie ze ja spotkam to
              mozna by bylo to uznac za ukrywanie sie.
              Acha, ofkors na konto przeslalismy jej czesc czynszu ktora przypada
              na wlasnosc meza, zeby watpliwosci nie bylo wink
          • marva Re: Magiczna 08.05.09, 13:16
            Coś mi umknęło czy co? Ty mieszkasz z tą teściową czy nie? Bo
            rozumiem, że o Nią chodzi.
            • magiczna_marta Re: Magiczna 08.05.09, 13:24
              @marva- juz nie, od ponad tygodnia
              • marva Re: Magiczna 08.05.09, 13:46
                No i od razu inne życie, co?
                Powiedziała ta, co mieszka z teściową....hehe, no, ale moja taka
                straszna nie jest to raz a dwa, że mamy w zasadzie tylko współny
                dach i piec smile

                Bartolin
                • magiczna_marta Re: Magiczna 08.05.09, 14:02
                  Oj inne zycie od razu big_grin
    • kajos5 Re: Ale mi dobrze... 08.05.09, 19:46
      przy poleconym trzeba podac adres nadawcy - no to chyba Was znajdzie...sad A jak
      przebiegała sama wyprowadzka - nie wieszała się Wam na nogach?? Cyrku nie
      odstawiała?
    • karra-mia Re: Ale mi dobrze... 08.05.09, 21:45
      Marta na mszę daj za ten święty spokójsmile
      Się cieszę jak głupia, jakbym to ja uciekła od teściówkibig_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka